Listy od czytelników nr 12/2019

Listy od czytelników nr 12/2019

Ratujcie moje dziecko
Jestem matką dziecka z problemami psychicznymi. Leczenie w Polsce w systemie publicznej służby zdrowia nie było możliwe. Latami bagatelizowano problem. Kolejka na wizytę to był koszmar – chorzy i ich rodziny ustawiali się przed przychodnią już o piątej rano. Zdecydowałam się na leczenie prywatne. Trafiliśmy do dobrego lekarza, ale wizyty i leki to był naprawdę poważny problem finansowy. Choroby psychiczne to choroby przewlekłe, a często dożywotnie. Wizyty u lekarza z reguły nie kończą się na jednej miesięcznie. To poważny, bardzo kosztowny i bagatelizowany problem społeczny. Ale cóż, chorzy nie zagrożą strajkami.

Wyjechałam z Polski i skończyły się kłopoty. Bardzo dobra ekipa specjalistów opiekuje się chorą bezpłatnie. Córka ma osobistą specjalistyczną pielęgniarkę, która troszczy się o nią na co dzień i jest dostępna w każdej chwili. Leki też są bezpłatne. Córka podjęła pracę, czuje się dobrze i bezpiecznie w razie nagłego problemu. Szkocja jest „lewacka” i takiej Polski życzę moim rodakom!

Wiesława

„Prezent” Kaczyńskiego z kieszeni emerytów
Całkowicie zgadzam się z apelem pana Stanisława z Brwinowa o pobranie bez żadnych warunków dodatkowej emerytury lub renty (PRZEGLĄD nr 10). Z jednym wszak zastrzeżeniem. Emeryci od swoich emerytur też płacą podatek. Wielu z nich – z różnych względów – nadal pracuje i od tych wynagrodzeń również odprowadza podatek, jak wszyscy pracujący. Od tych, którzy mają lokaty w bankach lub inwestują w inny sposób, pobierany jest podatek od zysków kapitałowych. Oznacza to, że „prezent” Kaczyńskiego wypłacany jest bezpośrednio z kieszeni emerytów i oni sobie samym mogą ewentualnie podziękować.

A swoją drogą to niesamowite, że człowiek, który przez wiele lat utrzymuje się z pieniędzy zarobionych przez innych, nie widzi nic niestosownego w przyznawaniu się do tego rodzaju „prezentów”.

Ewa Królikowska

Gratulacje
Gratuluję panu redaktorowi Jerzemu Domańskiemu i całemu zespołowi redakcyjnemu wydania 1000. numeru PRZEGLĄDU. Państwa tygodnik odgrywa ogromną rolę w przekazywaniu czytelnikom obiektywnej prawdy o Polsce i ludziach. Zdaję sobie sprawę, ile trudu kosztuje zespół redakcyjny ta praca. Jestem z Wami całym sercem. Czytam każdy numer z dużym zainteresowaniem. Życzę PRZEGLĄDOWI kolejnego tysiąca numerów.

Stanisław Ceranowicz,
Górki Wielkie

Od około dwóch lat jestem stałym czytelnikiem PRZEGLĄDU i kupuję go co tydzień na poczcie w Białowieży. Redaktorowi naczelnemu i całemu zespołowi oraz autorom gratuluję wytrwałości. Na szczególne uznanie zasługuje numer 1000. Wszystkie dotąd numery były wyczytywane do ostatniej literki, a po rozwiązaniu krzyżówki z reguły szły na makulaturę, czasami któryś z interesujących tekstów trafiał do naszej biblioteczki. Jednak ten numer otrzymał adnotację NIE WYRZUCAĆ. Życzę dalszych sukcesów.

Andrzej Antczak

Spóźnione, ale szczere gratulacje i życzenia.

Andrzej Dobrzyński

PRZEGLĄD jest tygodnikiem dla szerokiej rzeszy rozumnych czytelników. Zawsze znajdą w nim coś dla siebie zarówno typowy socjaldemokrata, jak i chrześcijański demokrata. Oby tak dalej!

Grzegorz Wodziński

Wybielanie „Burego”
Trudno pojąć komunikat Instytutu Pamięci Narodowej w sprawie „Burego”. Wyobrażacie sobie, jakie rozległoby się larum w Polsce, gdyby Rosja w ten sam sposób tłumaczyła zbrodnie stalinowskie?

Marcin T. Mądry

Mam nadzieję, że kiedy w naszym kraju nastanie normalna władza, wszystkie te sprawy zostaną wreszcie uporządkowane!

Józef Osmenda

„Komuna” nauczyła Polaków czytać i pisać. I nie potrzeba żadnych ekspertów! Wystarczy otworzyć archiwa IPN i udostępnić narodowi przejęte przez tę instytucję dokumenty. Zaraz będzie jasne, kto był bandytą, a kto jego ofiarą!

Krzysztof Adamiak

Żołnierze „Burego” stosowali odpowiedzialność zbiorową. Gwałcili i palili całe wioski tylko dlatego, że mieszkał w nich ktoś, kto im nie odpowiadał. Ich obrońcy gwałty na kobietach siłą sprowadzanych na kwatery wytłumaczą pewnie tym, że żołnierze musieli się zrelaksować. I zaraz postawią „Burego” czy „Ognia” obok Pileckiego, który w grobie się przewraca na takie towarzystwo szmalcowników, bandytów i zdrajców. To jest hańba, jeśli się łączy gwałcicieli i oprawców niemowląt z patriotyzmem.

Bart Szmanzki

Czy są jakiekolwiek dowody, że podczas opisanych akcji ludzi Rajsa nie zginęło kilkoro dzieci? Czy są jakiekolwiek dowody, oprócz zeznań człowieka, o którym wiadomo, że zabijał, że się bronił i że obciążał swoich żołnierzy? Nie ma. Nie pojawiły się nowe dowody. IPN nie przeprowadził żadnych nowych badań. Ostatnie stanowisko jest nową interpretacją, zgodną z linią obecnie rządzącej partii, a nie przedstawieniem nowych faktów. IPN po prostu stwierdził, że jak jest wojna, to można mordować.

Jan Skoczowski

Wydanie: 13/2019

Kategorie: Od czytelników

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy