Listy od czytelników nr 21/2018

Listy od czytelników nr 21/2018

Co fanatyzm robi z ludzi
Ze zdumieniem i oburzeniem przeczytałam artykuł „W Czarnem Łupaszce pamiętają” (PRZEGLĄD nr 17-18), opisujący bulwersujące zdarzenia w tym miasteczku. Chodzi mi o osobę urzędnika państwowego – Piotra Szubarczyka zabiegającego o budowę pomnika „żołnierzy wyklętych”. Pamiętam pana Szubarczyka z drugiej połowy lat 80., gdy był nauczycielem języka polskiego w kartuskim ogólniaku. Wiecznie zabiegany, zajęty organizowaniem patriotycznych apeli szkolnych i uroczystości. Linia ideowa tych imprez znacznie odbiegała od poglądów, które obecnie reprezentuje bohater artykułu.

Prowadzenie tzw. patriotycznej działalności sprawiało, że ów aktywista był praktycznie nieobecny na przydzielonych mu lekcjach polskiego, a uczniowie i ich rodzice byli przerażeni wizją zbliżających się egzaminów maturalnych.

Jednak wtedy pan Szubarczyk swoją niesolidność dydaktyczną nadrabiał postawą życiową – był miłym, życzliwym człowiekiem. Kiedy teraz widzę, co robi z ludzi przekonanie o jedynej słusznej prawdzie, jestem przerażona. Pochodzę z wielopokoleniowej kaszubskiej rodziny, mieszkam tu od zawsze i z całą stanowczością mogę powiedzieć, że tutejsi mieszkańcy nie uważają Zygmunta Szendzielarza za bohatera.

I jeszcze jedno. O ile wiem, pan Szubarczyk nie ma formalnego wykształcenia historycznego. Co na to IPN?

Imię i nazwisko do wiadomości redakcji

Kto przegrywa, kto wygrywa?
Dywagacje na temat, czy Polska wygrała, czy przegrała II wojnę światową (PRZEGLĄD nr 19), warto uzupełnić pewną uwagą. W 1945 r. Polska otrzymała od rządów USA, ZSRR i Wielkiej Brytanii m.in. niemieckie terytorium nad Bałtykiem – od Świnoujścia po Krynicę Morską. Ten ogrom ziemi po 1989 r. graniczy z kapitalistycznymi Niemcami i kapitalistyczną Rosją, która w 1945 r. zdobyła dla siebie ni z gruszki, ni z pietruszki mniej więcej połowę Prus Wschodnich, a obecnie się zastanawia, czy oddać te tereny Niemcom. Gdyby teraz wybuchła wojna światowa – co w kapitalizmie jest nieuniknione – Niemcy do Szczecina dojechaliby czołgami w pół godziny, a Rosjanie do Olsztyna w kilka godzin.

Znaczna część Polaków ma nadzieję, że nasz kraj obronią nieliczni żołnierze USA przy wsparciu oddziałów samoobrony zmontowanych przez pana Macierewicza. Amerykanom jednak, jak uczy historia II wojny światowej, bliżej jest do interesów z Rosją niż z Polską, a Niemcy pamiętają odwet Rosjan.

Feliks Walichnowski

Wydanie: 21/2018

Kategorie: Od czytelników

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy