Listy od czytelników nr 23/2015

Listy od czytelników nr 23/2015

Dlaczego nie poszedłem na wybory?

Bronisław Komorowski wszem wobec ogłaszał, że 25 lat wolnej Polski i wspaniałe osiągnięcia tego okresu warte są chwały. Czyżby wcześniej Polacy pracowali dla Chruszczowa albo Breżniewa? A może jednak dla Polski? Sianie wątpliwości w tej kwestii było przyczyną utraty przez urzędującego prezydenta sporej części wyborców, łącznie ze mną. A czy wobec ostatnich wydarzeń na Ukrainie prezydent RP nie powinien był zachować pewnego dystansu? Widok prezydenta Komorowskiego w objęciach prezydenta Poroszenki w sytuacji namaszczania przez Kijów banderowców i ich pogrobowców na narodowych świętych był dla niektórych szokiem. Uważam też, że nakręcanie spirali nie tylko niechęci, ale wprost nienawiści do kilku rosyjskich motocyklistów pragnących przejechać szlakiem bojowym swoich ojców i dziadków do Berlina było okazją do zdecydowanego wkroczenia pana prezydenta i przywołania do porządku organizatorów tej hecy. Stało się jednak inaczej. Z powodu takiej polityki Bronisław Komorowski zaczął tracić poparcie seniorów, związkowców, ludzi o umiarkowanych poglądach, a nawet motocyklistów.

Czytelnik z Cieszyna

Superliberalny SL D

SLD odszedł od wszystkiego, co lewicowe. Wypchnięcie Magdaleny Ogórek przed szereg, brak poparcia ze strony SLD i śmianie się za jej plecami pokazało, jacy są tam „towarzysze”. Walczący o byt, choćby razem z Samoobroną, Miller to kwintesencja tej superliberalnej partyjki.

Marek Adam Szklarz

Polityka SLD prowadzi do samozagłady tej partii. Można się zastanawiać, czy Leszek Miller sam to wymyślił, czy ktoś mu pomaga, oraz co w zamian.

Joanna Bachlej

Uwaga o wynikach wyborów

Moim zdaniem, wyniki wyborów powinny być podawane z uwzględnieniem liczby głosów uzyskanych przez danego kandydata w stosunku do wszystkich oddanych głosów, a nie w stosunku do głosów ważnych. Tak obliczone wyniki dałyby zupełnie inny obraz głosowania – przy frekwencji 55,34% Andrzej Duda otrzymałby 50,79% głosów, a Bronisław Komorowski – 47,74%, głosów nieważnych – 1,47%. Znacznie lepiej oddawałoby to rzeczywiste poparcie dla kandydatów.

Wacław Liskiewicz, Gdańsk

Wstydliwe tematy

Przedwojenna inteligencja idealizowała po wojnie wizerunek Polski lat 30., który przypomniała dr Urszula Glensk („Wstydliwe sprawy II RP”, PRZEGLĄD nr 16). Stanowił on żelazny element kawiarnianej opozycji wobec niechcianego ustroju. Ten obraz stopniowo przenikał do młodego pokolenia, wykształconego (za darmo) w Polsce Ludowej. Emigracja uczyniła wiele, aby uperfumować przedwojenne czasy i zaszczepić młodym swoją wspomnieniową wizję II RP. Niezmiennie czyniło to środowisko paryskiej „Kultury” i Radio Wolna Europa. Zauważam to przy całym szacunku dla wolnościowych zasług tych i podobnych bytów emigracyjnych. W opisie i wartościowaniu Polski międzywojennej posługiwano się często kłamstwem, aby przeciwstawić ją Polsce Ludowej. W takiej narracji nie było biedy, braku perspektyw i cywilizacyjnego oraz kulturowego zacofania. Podtrzymywano legendę Kresów Wschodnich jako raju utraconego pokoleń ziemian, bogatych chłopów i lokalnej inteligencji, stanowiących niewielką część wielonarodowej i zabiedzonej społeczności tamtych obszarów. Jeśli komuś się wydaje, że w II RP wszyscy chodzili we frakach i palili cygara, a w wolnym czasie polowali w leśnych włościach, to śpieszę wyjaśnić, że równie prawdziwy jest pogląd, że przed wojną konie naszych ułanów żarły kawior, popijając go francuskim szampanem.

Andrzej

Wydanie: 23/2015

Kategorie: Od czytelników

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy