Listy od czytelników nr 26/2015

Listy od czytelników nr 26/2015

My, lokatorzy, wkładka mięsna

My, mieszkańcy jednego z tysięcy „czyszczonych” domów, wołamy, że naruszono nasze prawa do godności i bezpieczeństwa oraz podważono zaufanie do rządzących naszym krajem. Do tej pory byliśmy wolnymi ludźmi, a właścicielem domu i naszych mieszkań było państwo polskie. W marcu otrzymaliśmy wiadomość, że nasz dom przejął jakiś „właściciel”, którego pełnomocnikiem jest znany adwokat z al. Róż w Warszawie. Kochamy nasz dom i dbamy o niego. Ale teraz tracimy wszystko i przeczuwamy, że czeka nas los bezdomnych. Nie rozumiemy postępowania państwa, które traktuje obywateli jak wkładkę mięsną. Na ile to państwo wycenia życie człowieka? Cztery rodziny, którym w latach 2006-2007 udało się wykupić swoje mieszkania, otrzymały decyzję ministra infrastruktury z 2011 r., wydaną na wniosek tego samego adwokata, o „nieważności decyzji dotyczących sprzedaży lokali”. Widać, że operacja była przygotowywana od wielu lat, logicznie opracowywana w szczegółach w różnych urzędach i ministerstwach. Adwokat z al. Róż kontaktuje się z nami wyłącznie listami poleconymi. Najpierw przekazał nowe (bez opisu, do kogo należy) konto wpłat czynszowych. 2 czerwca 2015 r. podniesiono nam czynsze o 100% – za pokoik z kuchenką, bez łazienki, ciepłej wody, centralnego, przy lodowatej bramie, który nawet latem trzeba ogrzewać prądem, właściciel nakazał płacić ok. 500 zł. Do tej pory samotna, schorowana lokatorka płaciła połowę tej kwoty (z dopłatą od państwa z racji głodowej renty). Czujemy się zaszczuci, przerażeni. Boimy się telefonów, domofonu, listów, głosów na klatce schodowej. Umarł pan Wiesław z mieszkania nr 13 (kurek z zimną wodą, bez centralnego, bez łazienki). Po wylewie kilka lat walczył o życie. Załamał się po otrzymaniu listu od właściciela. 15 maja odbył się jego pogrzeb. W niedzielne popołudnie 31 maja do budynku weszła grupa osiłków, wyrzucali na schody meble i wszystkie rzeczy pana Wiesława, kopali je i w tym huku krzyczeli, że „następnych też tak wykopią”. Polska, odbudowywana ze zgliszcz wojennych przez nas, naszych rodziców i dziadków, teraz „czyści” domy z nas, obywateli gorszej kategorii. Czy tak mają wyglądać wolność, demokracja i praworządność, którą z pompą celebrują politycy? Czy nasze życie nie jest ważne? Czy uczciwe i humanitarne jest przekazywanie gruntów i nieruchomości wraz z ludźmi? Uważamy, że staliśmy się przedmiotem handlu ludźmi.

Aldona Dunicz i mieszkańcy domu

przy ul. Grochowskiej 71a w Warszawie

Prof. Gierek obnażył demagogię rządzących

Tekst prof. Adama Gierka „Reindustrializacja. Nadzieja i szansa dla Polski” (PRZEGLĄD nr 24) to bardzo ważny głos w dyskusji na temat polskiej gospodarki. Po jego przeczytaniu doszedłem do wniosku, że gdyby ONI (rząd) wydawali nawet 90% PKB na zakup amerykańskiego uzbrojenia, i tak będą słabsi nie tylko od Rosji czy Niemiec. Pokonałyby ONYCH nie tylko Ukraina czy Białoruś, ale nawet Słowacja. Dwa ważne cytaty z tekstu profesora, które trzeba nie tylko przeczytać, zapamiętać, ale i patrzeć przez ich pryzmat na demagogię obecnego obozu rządowego: „Kiedy mowa o polskiej gospodarce, mam na myśli przemysł, rolnictwo oraz usługi zarządzane przez polskie podmioty prywatne, państwowe, spółdzielcze czy też inne, np. samorządowe, a nie filie dużych firm zagranicznych, które odprowadzają zyski do swoich krajowych budżetów”. I drugi: „Kiedy w ujęciu historycznym przeanalizuje się udział polskiego PKB w PKB światowym, widać, że w chwili odrodzenia polskiej państwowości w 1918 r. wskaźnik ten wynosił ok. 0,9%, po wyzwoleniu w 1945 r. – ok. 0,8%, w roku 1980 kształtował się na poziomie ok. 2,4%, a obecnie wynosi ok. 0,5-0,6%”. Parafrazując Zaratustrę, chciałbym rzec: Długo przeżuwać pragnę jego słowa jako dobre ziarna; niechże mi zęby tak drobno je zmielą i rozetrą, aż mi one mlekiem w duszę spłyną.

Józef Brzozowski

Wydanie: 26/2015

Kategorie: Od czytelników

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy