Listy od czytelników nr 29/2015

Listy od czytelników nr 29/2015

Potrzebny przeciąg na lewicy

Redaktor Jerzy Domański pisze w komentarzu (PRZEGLĄD nr 28), że na listach lewicy powinny się znaleźć osoby cieszące się zaufaniem. Trudno z tym się nie zgodzić. Tymczasem, gdy uważnie się wsłuchać w wypowiedzi wielu frontmenów SLD, wyraźnie widać, że ich lewicowa troska koncentruje się głównie na tym, co zrobić, żeby znowu dostać się do Sejmu. Jakoś nie porywa mnie zjednoczeniowy entuzjazm Krzysztofa Gawkowskiego czy pani Pauliny Piechny-Więckiewicz. A gdy kilka dni temu zobaczyłem dwie panie nad tekstem o niemal pewnym zjednoczeniu, przypomniała mi się opowiastka Tadeusza Konwickiego o „ciotkach rewolucji”. Na razie wszystko wskazuje na to, że jeśli na listach nie będzie kogoś, kogo znam i lubię, to w dniu październikowych wyborów będę miał wolne…

Ryszard Domin

Problem polega na tym, że jeżeli oddanie jedynek osobom spoza aparatu partyjnego, ale z wiedzą i doświadczeniem w swoich dziedzinach, miałoby wyglądać tak jak wystawienie pani dr Magdaleny Ogórek jako kandydatki na prezydenta RP, to nie jestem pewien, czy to taki dobry pomysł. Ponadto obawiam się, że obecny projekt zjednoczenia lewicy pod parasolem OPZZ skończy się porażką, ponieważ poszczególne ugrupowania zamiast współpracować, będą walczyć o promocję swoich kandydatów nawet z innymi przedstawicielami tej samej listy. Choć tak naprawdę dopiero w dniu rejestracji list wyborczych przekonamy się, jaką w rzeczywistości mamy ofertę.

Grzegorz Toryński

Szkoła jest lustrem społeczeństwa

Przeczytałem artykuł „Nauczyciel w rozkroku” (PRZEGLĄD nr 26) wraz z dodatkowymi opiniami i wynikami ankiet. Ręce mi opadły w reakcji na przedstawione treści. (…) Panie i panowie eksperci od nauczania: szkoła nie jest oderwanym narządem! Przyczyn jej obecnego stanu należy szukać w społeczeństwie, bo to ono jest chore! Jedna mądra reforma mogła uzdrowić szkolnictwo, ale kolejne zabawy w reformy zapewne spowodowały, że samoczynna regeneracja nie jest już możliwa. Oby operacja chirurgiczna szkolnictwa nie była połączona z sekcją zwłok.

Stanisław Szpila, Nowy Sącz

Inwalida na kopercie

W Polsce prowadzona jest weryfikacja orzeczeń o niepełnosprawności w związku z przyznawaniem nowych kart parkingowych (stare straciły ważność 1 lipca). Chociaż w moim pięknym mieście weryfikacji jeszcze się nie prowadzi, bo do starostwa nie nadeszły pieniądze na powołanie komisji, to i tak my, inwalidzi, od 1 lipca nie mamy prawa parkować na tzw. kopertach ani korzystać z uprawnień do niestosowania się do niektórych znaków drogowych. Chodzi o to, że np. inwalida chory na cukrzycę, któremu nagle zaczyna spadać cukier, a znalazł się przed ulicą ze znakiem zakazu ruchu w obu kierunkach, nie może tam wjechać, aby ustrzec się przed wypadkiem. To samo dotyczy chorych na serce czy astmatyków. Inwalidzi z tymi chorobami, a nawet z protezami kończyn, nie mogą automatycznie otrzymać kart parkingowych. Cała ta weryfikacja służy chyba temu, by inwalidom całkowicie obrzydzić życie, gdyż najwyraźniej władza uważa, że jest nas za dużo.

Józef M., inwalida I grupy, Wałcz

Wydanie: 29/2015

Kategorie: Od czytelników

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy