Listy od czytelników nr 33/2015

Listy od czytelników nr 33/2015

Refleksja nad klęską

Prawdziwy polski patriota musi umieć spojrzeć prawdzie w oczy. Bo patriotą nie jest ten, kto ubarwia karty historii, ale ten, kto ma odwagę poznać i analizować dzieje głupoty polskiej, aby ustrzec przed nią przyszłe pokolenia. Wzorem polskiego patrioty był Aleksander Bocheński, który w „Dziejach głupoty w Polsce” słusznie skrytykował polskie powstania zakończone totalną klęską. Złe przygotowanie, złe wyszkolenie i złe uzbrojenie powstańców, złe dowodzenie na wszystkich szczeblach chaotycznej organizacji nigdy nie dawały najmniejszych szans na powodzenie. Ginęły kolejne pokolenia najlepszej polskiej młodzieży. I zamiast chłodnej analizy przyczyn klęski, wyciągnięcia wniosków na przyszłość, stwarzano martyrologiczną mitologię, przygotowując grunt pod następne wykrwawienia narodu. Powstanie warszawskie było tak przygotowane, że można podejrzewać, iż wybuchło z inspiracji Stalina, bo tylko on odniósł z niego korzyści polityczne i militarne przy zerowych stratach własnych. Bez jednego wystrzału, spokojnie czekając, pozbył się 16 tys. walecznych, inteligentnych polskich patriotów, z którymi miałby duży kłopot, i 200 tys. ludności cywilnej, a miasto, które wcześniej odparło nawałę bolszewicką, zostało zrównane z ziemią. Trudno dopatrzyć się jakiejkolwiek racjonalności w tym bohaterskim zrywie polskiej młodzieży. Nie wolno wroga nie doceniać, bo bezmyślnie przelana krew bohaterów zawsze jest zbrodnią, jak powiedział gen. Anders. Tymczasem zamiast refleksji nad polską nieodpowiedzialnością mamy uroczyste capstrzyki i wykrętne wypowiedzi w obronie winnych tej tragicznej decyzji. Miejmy nadzieję, że już nigdy do takiego nieszczęścia nie dojdzie, mimo piastowania wysokich urzędów państwowych przez nie najmądrzejszych polityków, także dzisiaj.

Grzegorz Ulman

Dlaczego Polska Ludowa rozsypała się jak domek z kart

Problemy, które wielu ludziom spędzają dziś sen z powiek lub doprowadzają ich do beznadziejnej wegetacji, były skutecznie rozwiązywane dzięki powojennej realizacji „najśmielszego projektu społecznego w całej historii Polski”. Tak lapidarnie, a w moim przekonaniu niezwykle celnie, nazwał redaktor naczelny w swoim komentarzu „Polityka ogłupiania” (PRZEGLĄD nr 30) dokonania Polski Ludowej w sferze społecznej. Świadomość tego daje mi, lokalnemu współuczestnikowi realizacji tego projektu, satysfakcję i sprzyja trwałości lewicowych przekonań ukształtowanych w młodości. W pełni solidaryzuję się z zarzutami pod adresem zorganizowanej lewicy, że nie potrafiła dokonać uczciwej oceny powojennej Polski. Z pewnością należało to zrobić i wykorzystywać tę ocenę w swojej polityce historycznej (bez IPN, tym bardziej że od dawna postulowano likwidację Instytutu Pamięci Narodowej w jego obecnej postaci). To jednak tylko połowa problemu. Od dłuższego czasu brakuje mi uczciwej, rzetelnej oceny tego, jak to się stało, że Polska Ludowa, mimo niewątpliwego awansu społecznego milionów Polek i Polaków, rozsypała się jak domek z kart, zostawiając po sobie rzeczywiste, choć niematerialne, ruiny. Wydaje mi się, że uczciwa ocena obu aspektów historii Polski Ludowej jest niezbędnym warunkiem odrodzenia się ideowej lewicy, na wzór Polskiej Partii Socjalistycznej z okresu zaborów i 20-lecia międzywojennego.

Stanisław Sobczuk, Przemyśl

Wydanie: 33/2015

Kategorie: Od czytelników

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy