Listy od czytelników nr 39/2015

Listy od czytelników nr 39/2015

Do przeciwników przyjmowania uchodźców

Gratuluję redaktorowi naczelnemu odważnego komentarza „Opłakane skutki eksportu demokracji” (PRZEGLĄD nr 38). Pozwolę sobie na kilka uzupełnień na użytek części polskiego społeczeństwa protestującej przeciwko przyjmowaniu muzułmańskich wychodźców podejrzewanych bez specjalnego uzasadnienia o terroryzm.

  1. Społeczeństwo polskie nie protestowało, gdy Polska jako członek Unii Europejskiej uznała w 2008 r. Kosowo, pierwsze w Europie państwo z 87-procentową większością wyznawców islamu. Powstało ono w wyniku terrorystycznych działań UÇK, w tym zniszczenia m.in. 150 chrześcijańskich świątyń.
  2. Państwo Islamskie powstało na skutek zwalczania przez zachodnie demokracje reżimów opartych na względnie laickich partiach Baas w Iraku i Syrii. Dążyły one od dziesięcioleci do stworzenia unijnego państwa na terytoriach Egiptu, Syrii, Iraku i dopiero teraz realizują tę ideę. Prawdopodobnie to z tych partii pochodzi większość wyszkolonych żołnierzy ISIS, umiejących posługiwać się nowoczesnym sprzętem, który w ogromnych ilościach pozostawiły w Iraku Stany Zjednoczone, opuszczając ten kraj w 2013 r. 3. Terror nie jest immanentnie związany z islamem. Trzeba pamiętać, że Józef Piłsudski w młodości był patriotycznym terrorystą, a Państwo Izrael powstało w wyniku działań terrorystycznych z udziałem polskich Żydów, którzy w części opuścili armię Andersa. Terrorem posługiwała się IRA w Irlandii i inni, którzy dochodzili do wniosku, że nie mają innej drogi realizacji swoich celów, lub występowali w obronie własnej tożsamości czy przeciwko okupantom.

Andrzej Kotnowski


Opłakane skutki eksportu demokracji

Nie o demokrację w interwencjach na Bliskim Wschodzie chodziło, tylko o interesy tych, którzy tę demokrację przynoszą i spodziewają się zysków. Podstawą był i jest interes.

Ewa Gąsowska

Libia to był taki reżim, że jak pisała np. Agnieszka Piotrowska w PRZEGLĄDZIE, gospodarka za Kaddafiego rozwijała się w bardzo szybkim tempie, a Syria przed „rewolucją” praktycznie spłaciła swoje kredyty w stosunku do zachodniego hegemona.

Kamil Kończak

Czytanie nie boli

Pani Katarzyna Tubylewicz opowiada o tym, jaki nacisk kładzie się w Szwecji na czytelnictwo (PRZEGLĄD, nr 38). Swego czasu rozmawiałem z kilkunastoletnim Kanadyjczykiem i zapytałem, jaką książkę ostatnio czytał. Książka? A co to jest? – usłyszałem. Od czasu do czasu na tarasie baru widuję pewną starszą panią, która czyta powieści w wersji elektronicznej, bo noszenie ciężkiego tomu jest niewygodne. Ja wolę książkę tradycyjną, ale rzecz gustu. Reszta robi za autorów – TEKSTUJE na potęgę (bo nie sposób nazwać tego pisarstwem, wartość literacka – zero). Inni twierdzą, że czytać nie warto, bo wcześniej czy później zobaczą wszystko w telewizji. Może treść będzie niezupełnie taka, jak autor napisał, ale czy to ma znaczenie? O ile będzie przemoc, pościgi samochodowe i seks, to w porządku. Jak w to wsadzić hrabiego Monte Christo, nie wiem, choć widziałem francuską wersję tej powieści przeniesioną w XX w. Były szybkie samochody, przemoc i tylko – o ile pamiętam – seksu brakowało. A szkoda, bo Mercedes (nie samochód) była owszem, owszem.

Majek Strzechowski

Promocja ambitnego czytelnictwa jest jak najbardziej na czasie. Jeśli chcemy być narodem światłych, wykształconych ludzi, to bez inwestowania w autorów i biblioteki oraz zachęcania (w domu, szkołach, mediach) do obcowania z książką się nie obejdzie.

Artur Lewczuk

Wypowiedzi z fanpage’u PRZEGLĄDU

Wydanie: 39/2015

Kategorie: Od czytelników

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy