Listy od czytelników nr 40/2015

Listy od czytelników nr 40/2015

Tacy jesteśmy

Naszym problem jest brak zaufania do innych i do państwa. To rezultat usilnych starań polityków. A zaczęło się od lustracji i histerycznych ataków na ludzi, którzy w poprzednim ustroju coś znaczyli. Politycy wywodzący się z Solidarności kierowali się zemstą, a ich niechęć weszła pod strzechy. Kościół również nie jest bez winy: wymuszanie zakazu aborcji, krzyże w przestrzeni publicznej, a dzisiaj atak na in vitro i schizma. Konsekwencją jest podział społeczeństwa. Po transformacji elity polityczne i gospodarcze, tak jak i Kościół, traktowały ludzi przedmiotowo. Lud się nie liczył, lud miał płacić podatki i milczeć. Nikt nie chciał słuchać o tym, że ludziom dzieje się krzywda, nikt nie chciał i nie chce widzieć żebrzących, wykluczonych, głodnych i bezdomnych, nikt nie zastanawiał się nad tym, dlaczego tylu młodych, wykształconych wyjeżdża. To strach o miejsca pracy, strach przed głodowymi emeryturami, strach przed utratą mieszkania powoduje, że do nikogo nie mamy zaufania i się boimy. I jeszcze jedno: establishment polityczno-kościelny odebrał temu ludowi prawo do własnej pamięci, fundując mu politykę historyczną, a dzisiaj, przed wyborami, funduje nam wojnę z uchodźcami, zapominając, kto decydował o tym, że braliśmy udział w tzw. misjach stabilizacyjnych. A teraz powinniśmy być za nie odpowiedzialni i przyjąć ludzi, którym m.in. my wyrządziliśmy wielką krzywdę.

Ewa Gąsowska

Jaki lud?

W wywiadzie „Matka Polka na zmywaku” (PRZEGLĄD nr 37) pojawia się zwrot „klasa ludowa”. Zmiłujcie się! To brzmi jak z Mniszkówny, jak ze złego snu. Państwo pisze, państwo rządzi, a lud ciemny pracuje i to kupuje. Czy tak? Trudny i bolesny jest los współczesnych polskich emigrantów, ale to nie jest to samo co emigracja z polskiej wsi w XIX i XX w. Wówczas lud emigrował za chlebem. Dziś na zmywak wyjeżdżają matki z miasta, często z niezłym wykształceniem, czasem nawet z wyższym, bo los kobiety w Polsce nadal jest ciężki. Słowo lud powinno zostać zapomniane.

Jan Kwiatowski

Kraj wolności za kratami

Z artykułu „Kraj wolności za kratami” (PRZEGLĄD nr 37) dowiadujemy się, że w USA po prywatyzacji więzień lawinowo wzrasta liczba osadzonych. Jest zysk dla kapitalisty, jest rosnąca podaż więźniów. Reprezentujący kapitalistyczne interesy rząd zaciera ręce, bo ma z głowy problem rosnącej liczby obywateli, którzy trafiają na margines społeczeństwa w wyniku przenoszenia przez kapitał miejsc pracy do krajów, w których lokalne reżimy skutecznie walczą z prawami pracowniczymi, zapewniając znacznie tańszą siłę roboczą (podaż współczesnych półniewolników).

Kwestionuję, więc jestem

Innowacyjne paczkomaty

Marek Czarkowski w tekście „Innowacyjna hucpa” (PRZEGLĄD nr 39) pisze o bezsensownym wydawaniu pieniędzy z Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka. Prawda jest taka, że większość pieniędzy z puli na innowacyjność poszła na paczkomaty i myjnie bezdotykowe. Takie Polska zrobiła sobie zasady rozdawania, więc efekty są adekwatne do założeń.

Robert Sad

Absurdy naszej demokracji

Absurd 1. Aby zaprojektować i wybudować dom, wymagane jest posiadanie uprawnień budowlanych, niezależnie od posiadanego wykształcenia, tytułu zawodowego czy naukowego. Jednak aby projektować rozwój państwa i nim zarządzać, wystarczy być członkiem odpowiedniej partii. Absurd 2. Poseł, który reprezentuje określoną orientację polityczną grupy obywateli, przechodząc do innej partii, przestaje reprezentować swoich wyborców, ale posłem jest nadal.

Stanisław Mordas, Wałcz

Wydanie: 40/2015

Kategorie: Od czytelników

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy