Listy od czytelników nr 6/2018

Listy od czytelników nr 6/2018

Dlaczego nie wiedzą o Auschwitz
Jeszcze do niedawna w spisie lektur szkolnych było kilka opowiadań Borowskiego, można było dodać fragmenty „Dymów nad Birkenau”, była „Pasażerka” lub „Ostatni etap”, o filmie „Zwyczajny faszyzm” lub filmach radzieckich nie wspominając. Teraz na tę część przeznaczono jedną-dwie godziny w programie nauczania języka polskiego w szkole średniej (z Borowskiego zostały dwa opowiadania) i może godzinę na temat Holokaustu. Natomiast na Herlinga-Grudzińskiego, Katyń, deportacje – dużo, dużo więcej. Zniknął Szczypiorski, który rozkładał akcenty, zniknął „Malowany ptak”. Polskie filmy o tej tematyce i dokumenty zastąpiła hollywoodzka łzawa tandeta i antykomunizm oraz symetryzm w mówieniu o nazizmie i wejściu wojsk radzieckich. Wycieczka do Auschwitz była w zasadzie obowiązkowa. A teraz? Kilka komunałów i relacja z obozu gdzieś na marginesie dziennika. Czego więc chcecie?

Teresa Komorowska

W gimnazjum uczestniczyłem w wycieczce do obozu Auschwitz. Każdy widział, jakie to wszystko było okrutne, ale czy na pewno wszyscy wyciągnęli z tego jakiś morał? Czy zdaliśmy sobie sprawę, że to „ludzie ludziom zgotowali ten los”? Wielu Polaków cały czas nie rozumie, że to nienawiść do drugiego człowieka była przyczyną powstania takich miejsc. Jeśli będzie przyzwolenie na prześladowanie z powodu innej narodowości, rasy, orientacji, poglądów religijnych czy nawet politycznych, to w przyszłości takie obozy zostaną reaktywowane.

Hubert Ocimek

Był, jest i będzie czerwony
Państwo ma chronić obywateli przed wyzyskiem i ekonomicznym niewolnictwem, a firmy przed nieuczciwą konkurencją. Państwo ma być neutralne światopoglądowo, a nie wyznaniowe. Prawo ma być świeckie, a nie wyznaniowe. Prawo wyboru jest podstawą państwa demokratycznego. Państwo demokratyczne ma chronić mniejszość przed dyktatem większości.

Tylko socjaldemokracja jest naprawdę sprawiedliwa, bo gwarantuje prawo wyboru i ochronę najsłabszych i środowiska. Dobrymi przykładami państw sprawiedliwych i socjalnych są kraje skandynawskie.

Piotr Rączkowski

Warszawa, jaką mamy, jest efektem pracy i wysiłku narodu
W artykule „Spór o odbudowę Warszawy” (PRZEGLĄD nr 5) Robert Nowak krytycznie odnosi się do bezrefleksyjnego wielbienia przedwojennej stolicy. I słusznie. Tylko Śródmieście z jego blichtrem mogło zdaniem niektórych aspirować do miana Paryża Północy. Zabudowa i infrastruktura części dzielnic nie różniła się wiele od slamsów, dlatego już przed wojną myślano o przebudowie struktury miasta. Wstępne próby przerwała wojna, po której z lewobrzeżnej Warszawy pozostało morze gruzów. Mimo projektu przeniesienia stolicy do Łodzi wolą całego narodu zdecydowano odbudować Warszawę. Paradoksalnie można było tego dokonać, nie licząc się ani z układem przedwojennym, ani ze stanem posiadania. Potwierdziły to tzw. dekrety Bieruta, będące podstawą do przejęcia gruntów przez państwo i opracowania kompleksowego planu odbudowy stolicy. Należy pamiętać, że już w czasie okupacji grupa przedwojennych architektów, związanych z państwem podziemnym, pracowała nad koncepcją gruntownej przebudowy Warszawy.

Stanisław Jankowski „Agaton”, cichociemny, wysoko postawiony w Armii Krajowej, adiutant Bora-Komorowskiego, pisze we wspomnieniach: „Gdy zjawiłem się w mieszkaniu-pracowni, Dziewulski pisał »Wytyczne programu odbudowy Warszawy«. Data 28 IX 1944 r. Uprzednio 21 IX 1944 r. napisał dwustronicową notatkę pt. »Konieczność reformy terenowej w miastach (na przykładzie Warszawy)«. Była to kontynuacja prac projektowych nad planem ogólnym Warszawy prowadzonych konspiracyjnie przez cały okres okupacji przez Stanisława Dziewulskiego i Zygmunta Skibniewskiego. Notatka ta (…) zadziwia trafnością sformułowań i niezłomną wiarą w szybką odbudowę stolicy. Trudno uwierzyć, że była pisana wśród dopalających się gruzów zburzonego miasta”.

Stanisław Jankowski w 1945 r. wrócił do kraju i zamiast pójść do lasu jako „żołnierz wyklęty”, zgłosił się do Biura Odbudowy Stolicy i został zatrudniony w Pracowni Planu Ogólnego. Był autorem „Planu zagospodarowania przestrzennego Warszawy na lata 1947-1965”, który zreferował przed Bolesławem Bierutem. Brał udział w projektowaniu Trasy W-Z i MDM. Pisze na koniec: „Przez niemal 30 lat pracowałem jako architekt urbanista nad odbudową i rozwojem Warszawy. Nie wyobrażam sobie piękniejszej roboty”.

Warszawa, jaką mamy, jest efektem pracy i wysiłku narodu i taką ją kochamy mimo różnych zastrzeżeń. I o co się spierać?!

prof. dr hab. Ryszard Turski,
Lublin (niegdyś stolica)

Wydanie: 6/2018

Kategorie: Od czytelników

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy