Listy od czytelników Nr 9/2016

Listy od czytelników Nr 9/2016

W sprawie szafy gen. Kiszczaka
Medialne zamieszanie i emocje wokół sprawy szafy (czy sekretarzyka) gen. Kiszczaka jest uwikłane w postrzeganie historii w kategoriach średniowiecznej hagiografii. Póki nie ma ostatecznych ustaleń pracowników IPN bądź innych ekspertów co do prawdziwości danych zawartych w owych materiałach, trudno się do nich odnosić. Jednak problemem jest u nas to, że postacie historyczne są zazwyczaj przedstawiane w sposób zero-jedynkowy. Albo jako nieskazitelne, albo przeciwnie – do szpiku kości złe i zaprzedane „siłom ciemności”. Tymczasem ludzie zbudowani są raczej z gliny niż ze spiżu i popełniają błędy, czasem poważne. Co nie musi przekreślać ich dokonań. Za mało jest światłocieni w opisie znanych postaci. A zbyt wiele czołobitności i idealizacji bądź demonizowania.
Prezydent Lech Wałęsa zawsze był postacią dwuznaczną. Niewątpliwie wniósł swój wkład w historię Solidarności i współczesnej Polski. Ale gwoli sprawiedliwości należy przyznać, że bywał też przeceniany i opisywany jako „mąż opatrznościowy” o nadludzkich wręcz właściwościach. Nawet Norman Davies popadł w taką manierę w jego opisie („Boże igrzysko”). Tymczasem prezydent Wałęsa faktycznie był reprezentantem (a nie twórcą) tego wielomilionowego ruchu społecznego i związkowego. Z jego wadami, obciążeniami i ograniczeniami oraz zaletami. Także oceny innych znanych postaci z tamtego okresu oraz porozumień w Magdalence i przy Okrągłym Stole w 1989 r. zawsze będą zróżnicowane, bo na szczęście demokracja daje wszystkim do tego prawo.
Każdy ma swój punkt widzenia, uwarunkowany własnymi doświadczeniami i obserwacjami. Warto także zauważyć, że proces formułowania profesjonalnych ocen historycznych (przez zawodowych historyków) powinien – w odróżnieniu od tych ocen politycznych i potocznych – przynajmniej zakładać wzbicie się ponad prywatne sympatie bądź antypatie, zachowywać ambicję niejednostronności i wyważenia. Często jednak tak się nie dzieje. A historyczne monografie bywają pisane na zamówienie lub przynajmniej zgodnie z aktualnie obowiązującą modą.
Paweł Woźniak


Dlaczego tylu Ukraińców?
Kapitalizm się kręci, dopóki można kogoś wyzyskiwać. Tak jak jezioro nie może istnieć bez dopływów lub opadów deszczu, kapitalizm nie może istnieć bez ciągłego dopływu ludzi godzących się na wyzysk, którzy uciekają przed wojnami lub jeszcze większą nędzą.
Kwestionuję, więc jestem


Gdynia zapomniała o PRL
Jakie to przykre dla mojego pokolenia zaangażowanego w Służbę Polsce… Kto z młodych wie, że po wojnie była taka organizacja młodzieżowa, która walnie przyczyniła się do odbudowy kraju ze zniszczeń wojennych i zagospodarowania ziem zachodnich. Ja do niej też należałem i zostałem skierowany na Ziemie Odzyskane do powiatu ełckiego, do pracy remontowo-budowlanej w PGR Skomacko. Pracowaliśmy często za talerz zupy. Warszawa, Nowa Huta, Kołobrzeg, Wrocław – wszędzie pełno było junaków z SP. Dziś o nich cicho. Jak przykro musiało być ostatnio byłym junakom i ich rodzinom w Gdyni, która obchodziła 90. rocznicę powstania miasta. Jakie to wszystko sztuczne, manipulowane, fałszowane, pogardzane, a jak piękne i prawdziwe by było, gdyby obok Eugeniusza Kwiatkowskiego pokazano budowniczych zniszczonego przez wojnę portu. Odbudowa miasta i portu trwała wiele lat i jest w niej także moja cegiełka. Od wczesnej wiosny do nadejścia mrozów pracowaliśmy od rana do wieczora, oczyszczając Bałtyk ze śmiercionośnych materiałów wybuchowych z gwiazdą i ze swastyką. Dziś powinienem być kombatantem. To dzięki nam statki handlowe mogły pływać bezpiecznie, a Gdynia szybciej się rozwijać.
Antoni Furchel


Nie tylko dentyści 
Coraz mniej jest lekarzy, a coraz więcej bezmyślnych absolwentów uczelni medycznych. Dochodzi do tego, że pacjent musi się znać na każdej chorobie, metodach leczenia i musi pilnować pseudolekarzy, żeby mu nie zrobili krzywdy.
Maja Iza

Wydanie: 2016 9/2016

Kategorie: Od czytelników

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy