Łubudubu w IPN

Łubudubu w IPN

A tak się przecież starali. Tańczyli, jak im zagrano. Wyprodukowali tyle bibuły. Tyle czarnej farby wylali w IPN na to, co było przed 1989 r. Dyrektywy PiS i PO wykonywali przed terminem. I co? Kicha. Rewolucja przecież dopiero się rozkręca. Nowa miotła, czyli Jarosław Szarek, zapowiada wielkie czystki. Nie po to PiS rzuciło na IPN wyłącznie swoich, by im się tam pętali jacyś obcy. A o tym, kto jest obcy, będzie decydował osobiście Szarek. Na dzień dobry poleciał dr Persak. Za poglądy na temat Jedwabnego. A za nim dyrektor ze Szczecina, który ledwo co wygrał tam konkurs. Szarek tak widzi swoje podwórko: „2 tys. pracowników i wszędzie różne wewnętrzne konflikty i frakcje”. „Całe oddziały w IPN są wewnętrznie skonfliktowane”.
„We Wrocławskim IPN jest bardzo zła sytuacja i wieloletni konflikt”. No tam to będzie gorąco. Tzw. naukowcy z IPN już siedzą. Na razie mocno spoceni i przerażeni. Bo Szarek podziela nasz pogląd, że „praca naukowa była w IPN uśpiona”. Budzenie w wykonaniu Szarka będzie bolało. Oj, będzie. Rewolucja pożre najpierw starych pracowników IPN. A za jakiś czas także Szarka i jego ekipę.

Wydanie: 2016 36/2016

Kategorie: Przebłyski

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy