Ludzie z octu

Ludzie z octu

Im dalej od PRL, tym więcej kombatantów, którzy walczyli z systemem. Mało tego. Wyłoniła się nawet specgrupa uciśnionych. Ludzie z octu. To ci, którzy całe ówczesne życie spędzili, zaopatrując się w ten jedyny dostępny towar. Ich martyrologia nie może pójść na marne. Lekceważeni przez mainstreamowe media zostaną przytuleni przez nas. Damy im głos. Niech powiedzą np. o swoich pomysłach kulinarnych na potrawy z octu. Niech świat zobaczy dzielne Polki i Polaków. Specgrupę otwiera Najpiękniejsza (według czytelników „Vivy!”), czyli Małgorzata Kożuchowska, która doświadczyła octu jako młodziutka dziewczyna: „Nie myślałam, że będę jakąś wielką divą, bo na półkach był tylko ocet” (wierny cytat). A jednak przebiła się do serc czytelniczek. Ocet a uroda? Czekamy na dalszy ciąg zwierzeń gwiazdki, która skromnie zauważa, że „nie jest idealna”. Tyle octu i nic? Share this:FacebookXTwitterTelegramWhatsAppEmailPrint

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.
Aby uzyskać dostęp, należy zakupić jeden z dostępnych pakietów:
Dostęp na 1 miesiąc do archiwum Przeglądu lub Dostęp na 12 miesięcy do archiwum Przeglądu
Porównaj dostępne pakiety
Wydanie: 08/2013, 2013

Kategorie: Przebłyski