Misjonarz Piechociński

Misjonarz Piechociński

Jakiś wredny kret dokopał się do otoczenia wicepremiera Janusza Piechocińskiego i knuje. Wiadomo po co, koniecznie chce go ośmieszyć. A że jest bardzo przebiegły, operację zaplanował z rozmachem i na szeroką skalę. Można rzec – z telewizyjnym rozmachem. Od paru dni telewidzowie bombardowani są na przemian dwiema falami przekazów. Jedna to potok informacji o strajkach, protestach, blokadach i tysiącach ludzi wkurzonych na rząd. A druga? To Piechociński. Sam na sam z telewidzami. Na tle wykresów i bajerów. Kolorowe, zmieniające się tło i uśmiechnięty, wymachujący rękami Piechociński. Wyraźnie z siebie zadowolony. Z kaskady słów pana wicepremiera zapamiętaliśmy jedno. O misjach. I o tym, że Piechociński, mówiący o sobie w liczbie mnogiej, ogłasza narodowi tak oczekiwane dziś słowa. Reagujemy! Przygotowaliśmy już misje! Pomożemy.
A naród? Niestety, niewdzięczny jak zwykle. Tylko kret wydaje się zadowolony.

Wydanie: 7/2015

Kategorie: Przebłyski

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy