Mostowy myśliciel

Mostowy myśliciel

Tak teraz wszyscy narzekają, że trudno czymś się wyróżnić. Chyba że jest się takim mądralą jak Dariusz Bartoszewicz ze stołecznego dodatku do „Gazety Wyborczej”. Nieustraszony pogromca mostu Łazienkowskiego, wybudowanego za Gierka, jeszcze w latach 70. Dla Bartoszewicza ten most i tak był byle jaką tandetą podpieraną dechami. Sypał się i rdzewiał. Po 40 latach. Straszne. Nie to co liczne (?) mosty wybudowane za kapitalizmu. Podobno kiedyś mają być. Takie z dyszami wodnymi, jak proponuje Bartoszewicz. A może z biczami? Jeśli oczywiście tego prześwietnego ustroju wcześniej ludzie nie pogonią.

Wydanie: 11/2015

Kategorie: Przebłyski

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy