Mówił minister do obrazu

Mówił minister do obrazu

Sprytnie pomyślane. Podpisem szefa resortu powoła się w Zachęcie nową radę, dla dodania jej powagi nazwaną programową. To nic, że już taka istnieje w galerii.
Dyrektorka Zachęty, Anda Rottenberg, dowie się o tym z gazety albo z radia. Minister kultury – chodzi o Kazimierza M. Ujazdowskiego – powie w sprzyjającym mu Radiu Plus, że tak się robi na Zachodzie i posądzanie go, iż rada ma pełnić rolę cenzury, jest niczym nie uzasadnione. Ci, którzy stawiają mu zarzuty, mylą wolność artystyczną i autonomię instytucji kultury z wolnością od oceny merytorycznej. Przeprowadzający wywiad nie zaprzeczy.
Ważne jest nadanie tempa: rada ma się ukonstytuować w ciągu kilkunastu dni. Wtedy nie będzie czasu na konsultacje, protesty. O jej składzie zdecyduje minister.
Nie należy też szczegółowo wyjaśniać, do czego rada posłuży. Niech mediom, a także tej Rottenberg, wystarczą ogólniki. W razie przyciśnięcia do muru przez dziennikarzy można wspomnieć, że kompetencje rady będą szersze, a w jej skład wchodzą specjaliści. Nie wiadomo, ilu, skąd wyciągniętych i jak długo potrwa ich kadencja. Ale jedno jest pewne: nawet, gdyby mieli działać tylko jeden dzień, zmienią statut Zachęty.
Ten statut stoi kością w gardle posłom AWS, którzy walczą z Andą Rottenberg, jej koncepcją przewietrzenia narodowej galerii prądami z Zachodu (pisaliśmy o tym w “Przeglądzie”). W statucie chodzi o jeden punkt: że dyrektor Zachęty ustala regulamin rady programowej i jej skład. Obecny tworzą kuratorzy galerii. Dlatego ani posłowie, ani ich partyjny kolega – minister, nie mogą liczyć na to, że kuratorzy przejdą do ich obozu i będą walczyć ze swą dyrektorką.
Dlaczego minister Ujazdowski tak się sprężył do walki z szefową Zachęty, że nie poczekał nawet na wynik obradującej właśnie w Sejmie Komisji Kultury, której tematem miała być, z inicjatywy posłów AWS-ZChN, działalność tej muzealnej placówki?
Wieść niesie, że dostał telefon z Wiejskiej, iż w głosowaniu temat obrad nie przejdzie, bo stawiają się posłowie SLD. Pan minister stracił zatem cierpliwość. Skoro nic nie wyszło z awantury nad plastikową figurą papieża, wywołanej w Zachęcie przez prawicowego posła Tomczaka, nie poradziła sobie z Rottenberg wytrawna działaczka ZChN-owska, Nowina-Konopczyna, to czas włączyć urząd.
Wziął więc do ręki długopis i podpisał. Nie pomyślał, że być może parafował wyrok (w zawieszeniu, sprawa ma wrócić do porządku obrad za dwa tygodnie), na samego siebie.
Tymczasem w Zachęcie nowa wystawa, która znów nie przypadnie do gustu obrońcom narodowych wartości. Jej tytuł – “Poza schematami”. I, jak tłumaczy kuratorka, Milena Kalinowska (urodzona w Czechach, mieszka w Nowym Jorku), zestawiono na niej sztukę konceptualną Europy Wschodniej i Zachodniej oraz obu Ameryk w latach 50. i trochę później. Ta wystawa tym się charakteryzuje, że, drobiazg, nie ma na niej obrazów…
KOW

Wydanie: 8/2001

Kategorie: Kultura

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy