W 22. numerze „Przeglądu” polecamy

W 22. numerze „Przeglądu” polecamy

TEMAT Z OKŁADKI
Polska – Rosja. Czy może być lepiej?
– W moim głębokim przekonaniu stan stosunków rosyjsko-polskich jest kwestią wyboru strony polskiej, politycznej woli polskiego rządu. Napięcie między naszymi państwami nie jest potrzebne ani Polsce, ani Rosji, stanowi przeszkodę we współpracy gospodarczej, utrudnia kontakty kulturalne, międzyludzkie itp. – przekonuje Siergiej Andriejew, ambasador Rosji w Polsce. – W społeczeństwie rosyjskim i polskim jest klimat sprzyjający poprawie naszych relacji – mówi. Na temat polskiej polityki historycznej dodaje: – Gdyby nie zwycięstwo Armii Czerwonej – walczącej ramię w ramię z Wojskiem Polskim – Polski po prostu by nie było: ani socjalistycznej, ani dzisiejszej, demokratycznej. Żołnierze, którzy zginęli, wyzwalając Polskę, byli naszymi dziadkami i pradziadkami, można sobie wyobrazić, co czujemy, gdy się ich znieważa. To, co się dzieje teraz w Polsce z pomnikami, jest konsekwencją wyboru politycznego dokonanego przez władze Polski po wydarzeniach na Ukrainie.

WYWIAD
Wypuściliśmy dżina nacjonalizmu
– Osoby, które już się znalazły lub znajdą pod wpływem ONR, nie mogą liczyć na wsparcie instytucji, których rolą powinno być zwrócenie uwagi na obywatela, szczególnie młodego, edukacja obywatelska, nawiązanie relacji, współpraca – ostrzega politolog i socjolog dr Łukasz Jurczyszyn. – Działacze ONR potrafią zareagować na to, co się dzieje w społeczeństwie, wyartykułować jego problemy i potrzeby. Oprócz tego prezentują prawdziwych bohaterów z przeszłości, którymi są nie postacie importowane z Zachodu, tylko realni Polacy, z krwi i kości. Wyraźnie odczuwalny jest brak alternatywnych opowieści i bohaterów, co przekłada się na wybory tych ludzi. Takich miejscowości, gdzie jedynymi aktywnymi organizacjami docierającymi do młodzieży są ugrupowania nacjonalistyczne, mamy w Polsce bardzo dużo. Najnowsze statystyki wskazują duży wzrost ataków na Ukraińców. Potrzeba wyraźnego sygnału dla społeczeństwa, że bezprawie nie przejdzie.

KRAJ
Polska w ogonie Europy
Zarzut, że Polska jest w ruinie, to poważne nadużycie, lecz uzasadniony wydaje się wniosek, że nadal daleko nam do poziomu cywilizowanej Europy. Oto stworzony na podstawie analizy prasy z lat 2014-2015 obraz naszego kraju. Wniosek: wleczemy się w ogonie. Nawet pozostałe kraje byłego bloku radzieckiego nie plasują się na europejskim końcu tak często jak my. Polacy żyją o cztery lata krócej, a Polki o trzy lata krócej niż mężczyźni i kobiety w 15 najbogatszych krajach Unii. Mamy za mało mieszkań. W 2012 r. na 1 tys. Polaków przypadało ich 356, licząc zarówno lokale mieszkalne, jak i domy. W Austrii to 500 na 1 tys. mieszkańców, w Holandii – 445, we Francji – 524, w Niemczech – 499, w Hiszpanii – 540, w Czechach – 450. Aż pięć polskich województw znalazło się wśród 20 najbiedniejszych regionów Unii. Stan transportu sytuuje Polskę na ostatnim miejscu w Unii Europejskiej.

OPINIE
Obcy kapitał z ograniczonym zaufaniem
Każda dyskusja o polskiej gospodarce musi uwzględniać nasze relacje z Unią Europejską i kapitałem zagranicznym. A te bywają w Polsce różnie postrzegane, bo dzisiejsze zdarzenia i koncepcje odwołują się do odmiennie widzianych czynników, które do obecnej sytuacji doprowadziły. Przede wszystkim mają umocowanie w różnym rozumieniu przemian ustrojowych 1989 r. Chodzi o to, czy my zbawiliśmy Europę, czy też ona nas przygarnęła – pisze Wiesław Żółtkowski. – Póki zwrot z kapitału zaangażowanego w Polsce jest dużo wyższy niż w ich krajach macierzystych, inwestorzy będą przychodzić do nas. Jedynym kryterium otwarcia na kapitał zagraniczny nie może być jednak tworzenie byle jakich miejsc pracy.

Strony: 1 2 3

Wydanie: 22/2016

Kategorie: Kraj

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy