Pracuj – ale gdzie?

Pracuj – ale gdzie?

Niepełnosprawny, jak każdy polski obywatel, ma konstytucyjnie zagwarantowane prawo do pracy. Ponieważ jednak, jak twierdzą nasi najwybitniejsi konstytucjonaliści, zapis ten nie oznacza bynajmniej, że każdy, kto chce, może znaleźć pracę, wtedy kiedy chce, w praktyce pracy jest mało. Gdy wśród ludzi zdrowych bezrobocie wynosi ok. 20%, to wśród niepełnosprawnych aż ponad 50%.
Zgodnie z polskimi przepisami, pracodawcy zatrudniający mniej niż 6% osób niepełnosprawnych muszą odprowadzać wpłaty na PFRON. Mogą się uwolnić od tego obowiązku, przyjmując do pracy niepełnosprawnych, tak żeby przekroczyć sześcioprocentową granicę. Trudno to osiągnąć (gdyby wszystkim pracodawcom się udawało, PFRON zbankrutowałby z braku środków). Wielu przedsiębiorców mimo najszczerszych chęci nie ma przecież u siebie stanowisk pracy, na których mogliby pracować ludzie niepełnosprawni.
Pracodawców ze sfery publicznej nie obowiązuje jednak próg 6%, lecz znacznie łagodniejszy. Oni nie muszą wnosić opłat na rzecz PFRON, jeśli tylko zatrudniają więcej niż 2% niepełnosprawnych. A poza tym płacą pieniądze nie swoje prywatne, lecz publiczne, wypracowane poniekąd przez każdego z nas. I dlatego dawaniem pracy ludziom niepełnosprawnym przejmują się, delikatnie mówiąc, w niewielkim stopniu. Najlepszym tego dowodem jest fakt, że w ubiegłym roku (przypomnijmy, w Europejskim Roku Osób Niepełnosprawnych) w urzędach administracji centralnej wskaźnik zatrudnienia niepełnosprawnych nie zwiększył się nawet o jedną osobę. I tak właśnie władze naszego państwa rozumieją aktywizację inwalidów i innych ludzi skrzywdzonych przez los.

AD

Wydanie: 13/2004

Kategorie: Kraj

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy