Mydlany posmak Rozbrat

Mydlany posmak Rozbrat

Jakiś upiór krąży nad historyczną siedzibą SLD przy Rozbrat 44. Krąży i straszy. Może to zemsta za pochopne pozbycie się tego obiektu? No bo kto oddaje taką (!) historię? Teraz zamiast tabunów działaczy, jak za czasów świetności lewicy, mamy tam Le Bistro Rozbrat. Żeby jeszcze jakością dorównywało sukcesom SLD z 2000 r. Ale gdzie tam! Ceny słone, a polotu i wdzięku kompletnie brak. Można wierzyć, skoro pisze tak najsławniejszy krytyk kulinarny, czyli Maciej Nowak. Skoro i tak nasi Czytelnicy tam nie pójdą, bo nie te portfele, warto wiedzieć, co tak rozsierdziło Nowaka. Pokrótce to, że „nie umieją pokroić bagietki, że mule (60 zł) gorzkawe i niewyraźne do tego stopnia, że aż się nie chciało wybierać bułką sosu z dna garnka, co zazwyczaj bywa przyjemnością, że carpaccio z sążaków (45 zł) męczy mydlano-rybnym posmakiem, a rybność odbija się jeszcze po kilku godzinach, że purée jest z niedogotowanych pyr, że kaczka jest z podejrzanie chrupiącą skórką”, a Nowakowi nie chce się nawet myśleć, jak to osiągają, bo boi się najgorszego. No cóż, chyba wystarczy tych smakołyków.

Wydanie: 20/2014

Kategorie: Przebłyski

Komentarze

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy