Na łamach

Na łamach

Andrzej Celiński,
socjolog:
/…/ Kiedy Jerzy Szmajdziński mówił, że ”Solidarność” spaliła się ze wstydu, to Władek Frasyniuk wie, jak mało kto, jak bolesna to prawda. Przynajmniej dla takich ludzi jak Władek. Ona bowiem rzeczywiście spaliła się ze wstydu i to nie teraz, przy podatkach, ale o wiele wcześniej. Wtedy, kiedy premier Tomaszewski rządził połową Polski, kiedy rozwijał swe władztwo na dziedziny z jego resortem nie mające nic wspólnego, kiedy prezes Alot swą ignorancją pogrążał finanse publiczne w beznadziejności, kiedy ministrowie zdrowia bawili się reformą i rozdawali publiczne pieniądze po uważaniu, głupio i korupcjogennie. Kiedy Pałubicki ośmieszał rząd i siebie poprzez decyzje, jakie w ogóle tam, gdzie zostały podjęte, nie powinny mieć miejsca. Ona spaliła się wówczas, kiedy kohorty sfrustrowanych ludzików runęły na spółki państwowe, by rozdrapać wszystko, co tam jeszcze do rozdrapania było.
”Nowe Życie Gospodarcze”

Adam Michnik,
redaktor naczelny
”Gazety Wyborczej”:
Ustawa lustracyjna miała uniemożliwić manipulację i ”grę teczkami” – tak przynajmniej argumentowali jej zwolennicy. Stało się odwrotnie: począwszy od oskarżeń pod adresem premiera Jerzego Buzka, poprzez kolejne osoby, np. Mariana Jurczyka, przywódcy strajku w Stoczni Szczecińskiej w pamiętnym sierpniu 1980, aż po ostatnie oskarżenia – lustracja błotem się toczy. Zważmy bowiem: kto i w jakim celu właśnie teraz – a nie wcześniej czy później – zdecydował się oskarżyć tych właśnie – a nie innych – ludzi? Kto decyduje o selekcji kandydatów? Jakie kryteria? Kto i w jakim celu udostępnił te informacje redakcji ”Życia”, bo przecież nie uwierzę, że Tomasz Wołek wykradł tę wiedzę nocą z sejfu ministra Pałubickiego czy sędziego Nizieńskiego.
”Gazeta Wyborcza”

ZdzisŁaw Beksiński,
malarz:
Nie chodzę na wystawy, nie oglądam albumów. Sztuka dzieli się na tę, która mnie nie interesuje, i tę, która jest bliska moim doświadczeniom. Pierwszej nie oglądam, bo i po co. Drugiej zaś nie oglądam, bo zazwyczaj wydaje mi się lepsza od mojej. Ogarnia mnie wówczas zazdrość, wściekłość i niechęć do pracy. Wolę więc kisić się we własnym sosie, bo wówczas mam chociaż poczucie, że jestem jedyny i niepowtarzalny. ”Polityka”

Zbigniew Bujak,
szef GUC:
Nie wspominam z rozmarzeniem o okresie ukrywania się, ale dobrze go pamiętam. Był to niemal luksusowy okres. Prawie wszyscy działający w podziemiu mieszkali w domu. Oznaczało to, że każdy zatrzymujący się samochód, każde pukanie do drzwi, mogło być sygnałem, że przychodzi po nich policja bezpieczeństwa. Ja przemieszczałem się nieustannie, więc było łatwiej i nigdy nie byłem przesłuchiwany czy obserwowany. Zawsze przewidywałem, że stan wojenny zakończy się rozmowami Okrągłego Stołu. Dowodziłem nawet, że jeśli moglibyśmy obalić stary reżim przy pomocy strajków i demonstracji, to i tak rozmowy Okrągłego Stołu byłyby bardziej pożądane, bowiem na dalszą metę rewolucyjna zmiana zaszkodziłaby państwu. ”Forum”

Edyta Geppert,
piosenkarka:
Bardzo często myślę o tym, że gdybym była mężczyzną, wtedy na pewno świetnie poradziłabym sobie ze swoją niepewnością i słabością, czyli z tym, czego tak u siebie nie lubię. Myślę, że prawdziwie silnym, mądrym, logicznym i opanowanym może być tylko mężczyzna. Gdybym była mężczyzną, na pewno byłabym właśnie taka. A może raczej… takim? ”Zwierciadło”

ElŻbieta Krajewska,
żona Seweryna Krajewskiego,
nauczycielka Sztuki Życia yogi:
Sztuka Życia to umiejętność cieszenia się każdą chwilą i akceptacji tego, czego zmienić nie jesteśmy w stanie. Ważna prawda mówi: – ”To, czemu się opierasz, bardziej napiera”. Nie oznacza to jednak akceptacji zła, którego jest wiele w nas i wokół nas, lecz pogodzenie się z tym, co już się stało, aby w spokoju i z trzeźwym umysłem myśleć o tym, jak zapobiegać złu w przyszłości. ”Kobieta i Styl”

Krzysztof Krauze,
reżyser:
Zachłysnęliśmy się wolnością, nie dostrzegając, jak bardzo jest złudna. Sam to dokładnie odczułem przy kręceniu filmów reklamowych. Argumentowaliśmy sobie tę robotę tak: reklamujemy proszek do prania – przynajmniej wejdziemy czyści do Europy. Wkrótce okazało się, że idziemy wszyscy karnie prowadzeni za uzdę nowych okoliczności. Że pojawiają się nowe stare lęki. ”Film”

Humor:
Ojciec z córką zwiedzają Luwr i zatrzymują się przy Wenus z Milo.
– No i widzisz córeczko, do czego doprowadza obgryzanie paznokci?

Ogródek przy szpitalu psychiatrycznym. Pracownik nawozi grządki.
– Co pan robi? – pyta zaciekawiony pacjent.
– Nawożę.
– Przepraszam, nie rozumiem.
– Posypuję truskawki gnojem.
– Aha. A ja posypuję cukrem. No, ale ja jestem wariatem.
”Hustler”

Wydanie: 1/2000

Kategorie: Opinie

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy