W najnowszym (13/2019) numerze Przeglądu polecamy

W najnowszym (13/2019) numerze Przeglądu polecamy

W poniedziałek 25 marca w kioskach 13 numer tygodnika PRZEGLĄD. Polecamy w nim:

TEMAT Z OKŁADKI
Specjaliści od wciskania kitu
Mamy czas kłamstwa. A co z prawdą? Jeszcze nigdy nie była tak mało szanowana jak w dzisiejszych czasach. Fakty? Są potrzebne o tyle, o ile wspomagają daną „narrację”. Czyli opowieść o świecie jednej lub drugiej strony. Jeżeli nie wspomagają – tym gorzej dla nich.
Na tle paździerzowych mediów publicznych te komercyjne mogą błyszczeć. Ale tylko na tle. Bo też bardziej zajmują się swoją narracją, pokazywaniem, kto jest dobry, a kto zły, niż opisem świata. Owszem, ta ich narracja jest ładniej podana, nieco mniej nachalna, ale przecież widać, że jest ważniejsza od faktów. TVP ma swoich komentatorów, a telewizje komercyjne – swoich. Prezentują różne Polski. A jak nasz kraj wygląda naprawdę, z żadnej się nie dowiemy.

Ludzie lubią ulegać złudzeniom
– Po upadku komunizmu byłem przekonany, że czas propagandy się skończył. To jedna z największych naiwności, jedno z największych rozczarowań mojego życia. Po trzech zdaniach wiem, czy wiadomości są przedstawiane przez prasę lewicową, czy przez prawicową. A nie chciałbym, żeby każdy, kto mi coś opowiada o świecie, mnie oświecał. Chcę wiedzieć o świecie, a nie o poglądach – mówi prof. Jacek Hołówka. Apeluje także, by nauczyć się sceptycyzmu. – O wielu sprawach lepiej powiedzieć, że nie wiemy, jak wyglądają, niż zgadywać i mówić, że to wiedza. Jeśli ktoś dobrze zgaduje, niech gra w totolotka, ale niech nie zapewnia słuchających, że zawsze bez trudu odkrywa prawdę.

KRAJ
Ochrona za złotówkę
To, że ochroniarstwo jest najgorzej płatnym zawodem w Polsce, potwierdziły raporty Ośrodka Myśli Społecznej im. F. Lassalle’a. Średnie zarobki za godzinę wynoszą 4-5 zł, czyli połowę stawki, która przysługuje zgodnie z prawem na podstawie umowy o pracę. Za to ani zajęć, ani godzin dodatkowych nie brakuje. „Pracownik ochrony jednego z urzędów wojewódzkich relacjonował, że gdy pracował w szpitalu, bywał zmuszany do pomocy w znoszeniu zwłok, bez odpowiedniego przygotowania, chociażby odzieży ochronnej”, „Inny z pracowników przepracował na dyżurze bez przerwy 165 godzin, czyli tydzień, bo firma nie zorganizowała zastępstwa”.

Przystanki zarosły trawą
Wioski w okolicy Julianowa to przykład typowej białej plamy, otoczonej przez obszary lepiej skomunikowane. – Jesteśmy na styku województw śląskiego i łódzkiego. Parę kilometrów dalej jest już łódzkie, tam jest trochę busów – mówi Alina. – Czasem bardziej opłacałoby się dojechać w tamtą stronę, np. do leżących na styku województw Smolarzy. Tam jest przystanek. Sama tak przez parę lat jeździłam kilka kilometrów rowerem. Stamtąd autobusem dojeżdżałam do pracy. Zima, mróz, śnieg, wichury, a ja na tym rowerze. Takich kobiet jak ja była masa. Nadal tak jeżdżą całe lata.

O białych plamach nie wystarczy mówić
– Boję się, że zanim powstanie „główna” ustawa o transporcie publicznym, będzie gotowa dodatkowa ustawa o finansowaniu transportu publicznego. Istnieje zatem ryzyko, że jeśli pieniądze pojawią się przed wdrożeniem nowego systemu, pójdą na dofinansowanie tego, co już jest. I z przedsiębiorstwa busowego będzie można sobie postawić nowy dom, ale wykluczenia transportowego nie zlikwidujemy – przewiduje dr Michał Wolański z Katedry Transportu SGH. – Jeżeli nie ma autobusu, ludzie sobie radzą na różne sposoby. Na przykład tak, że 18-letni dzieciak jedzie 20-letnim samochodem i wiezie trójkę innych dzieciaków.

Pielęgniarki pod presją
Są i takie rodziny, które zawsze mają mnóstwo zastrzeżeń. Wszędzie widzą nieodpięte kroplówki, które przecież według nich są wyznacznikiem jakości opieki pielęgniarskiej. Rodziny te wszędzie węszą niedopatrzenia ze strony personelu i doszukują się naszych błędów. Staram się to zrozumieć. Chcą najlepszej opieki dla swojego bliskiego, a cała sytuacja to dla nich ogromny stres.
Istnieje jeszcze jeden typ rodzin. Ten, którego boję się najbardziej. Rodziny pytające. „Proszę pani, wszyscy tak długo są zaintubowani i tutaj leżą, prawda?”, „Myśli pani, że on z tego wyjdzie?”, „Dlaczego mój mąż się nie budzi?”. (…) Nie mam pojęcia, co mam mówić. (…) Nie chcę gasić nadziei w rodzinach. Często to ostatnie, co mają. Z nadzieją im bardziej do twarzy.

Fragmenty książki Weroniki Nawary „W czepku urodzone. O niewidzialnych bohaterkach szpitalnych korytarzy”

PUBLICYSTYKA
Nie będzie seks pluł nam w twarz
Słyszycie ten szczęk? Chłopy liczą szable, kosy, kłonice i cepy (premier Morawiecki już umie nimi obracać). Niedługo wywalczą, żeby polskie dzieci nie tylko na edukację seksualną nie chadzały, ale też opuszczały lekcje biologii – bo tam o ewolucji uczą – geografii (Ziemia to kula – śmieszne), chemii i fizyki (jak się ma Wielki Wybuch do Księgi Rodzaju?). I to akurat wcale nie jest zabawne. Wszystkim nam ostanie się ino sznur. Wara!

ZAGRANICA
Słowacy stawiają na Słowaczkę
Robert Fico popełnił – być może największy w karierze – polityczny błąd. Kiedy w sąsiednich Czechach nikogo nie dziwią socjaldemokraci startujący z hasłami antyimigranckimi i antyeuropejskimi, postawił na brukselskiego urzędnika, którego euroentuzjastyczna liberałka obeszła z lewej, a antyeuropejscy populiści z prawej strony. Wiele wskazuje na to, że Zuzana Čaputová, Štefan Harabin i Marian Kotleba przejdą do historii jako grabarze słowackiej socjaldemokracji.

Eize balagan!
Izraelczycy 9 kwietnia pójdą do urn w atmosferze skandali politycznych i populistycznej walki o tron. Po raz kolejny wybory odbywają się przed końcem kadencji parlamentu, co w Izraelu stało się niemal tradycją. Powodem przedwczesnych wyborów zarówno w poprzednich latach, jak i w tym roku był rozpad koalicji rządzącej. Na tegorocznych jednak kładą się cieniem nie tylko zakulisowe konflikty między partiami prawicowej koalicji, ale również skandal korupcyjny, w który jest uwikłany premier Beniamin Netanjahu.

HISTORIA
Prawda kontra „ekspertyzy” IPN
IPN od lat domagał się uznania Mieczysława Ferszta za symbol ustroju totalitarnego i zakazania upamiętnień jego nazwiska w przestrzeni publicznej. Prawną batalię jednak przegrał. Decyzją Naczelnego Sądu Administracyjnego ulica Ferszta powróciła bowiem niedawno na mapę Warszawy.
Cały proces tzw. dekomunizacji oprócz dokonywania strasznych spustoszeń w naszej pamięci historycznej ma czasami tę zaletę, że przywołuje postacie kompletnie dziś zapomniane. Czy warto więc pamiętać o Ferszcie? Warto, jeżeli chce się pamiętać o tych ludziach w historii, którzy za walkę o wolną i sprawiedliwą społecznie Polskę gotowi byli zapłacić cenę najwyższą.

Doktorów Mengele było więcej
– Mengele stał się w pewien sposób kozłem ofiarnym. To na nim skupiła się cała uwaga, to on był tym złym lekarzem, którzy zaprzeczył przysiędze Hipokratesa. Oskarżenie Josefa Mengele pozwoliło też oddalić pytania o odpowiedzialność innych niemieckich lekarzy w czasie wojny. Przecież nie mogło być tak, że tylko jeden Mengele uległ złu, wykorzystał machinę Holokaustu do własnych pseudonaukowych badań. Doktorów Mengele było więcej – mówi Hans Joachim Lang, autor książki „Kobiety z bloku 10. Eksperymenty medyczne w Auschwitz”.

Geniusz Isaaca Newtona
Newton stał się sławny w miasteczku za sprawą swoich dziwnych wynalazków i urządzeń mechanicznych. Kieszonkowe wydawał na narzędzia i zamiast się bawić, budował z drewna różne rzeczy – domki dla lalek z myślą o dziewczynkach, ale również działający model wiatraka. Dodał do niego kołowrotek dla myszy, która napędzała skrzydła wiatraka. Zbudował też mały wózek, w którym mógł siedzieć i rozpędzać go obracaną korbą. Innym razem zamocował lampion do latawca, czym wystraszył nocą sąsiadów.

Fragment książki Iana Stewarta „Krótka historia wielkich umysłów”

OPINIE
Nonsens polityki historycznej
Historia nie powinna być podporządkowywana koniunkturalnym interesom politycznym żadnej partii. Jest bowiem samodzielną dyscypliną naukową, tak jak matematyka, biologia czy socjologia. A czy ktoś wyobraża sobie pojęcie polityki socjologicznej czy polityki biologicznej? Polityka historyczna jest więc próbą manipulacji politycznej. Tą drogą prawica pragnie indoktrynować całe pokolenia Polaków poprzez zmiany programowe w nauczaniu historii w szkolnictwie wszystkich szczebli – pisze prof. Longin Pastusiak.

KULTURA
Sprzedana do domu publicznego
– „Powrót” wziął się z przekonania, że najgroźniejszą chorobą współczesnego świata jest hipokryzja, a szerzej – zanurzenie się w kłamstwie, choćby poprzez wszechobecne pomieszanie znaków w postaci fake newsów. W dodatku często dzieje się to u nas pod auspicjami Kościoła, który przecież powinien stać na straży wartości przedustawnych, takich jak miłość bliźniego. To bardzo niebezpieczne zjawisko, któremu chciałam się przeciwstawić – wyjaśnia Magdalena Łazarkiewicz, reżyserka filmowa i teatralna.

Qulturalia

NOWE TECHNOLOGIE
Prawa wyborcze robota?
Nazywa się Nigel. Na początku będzie chciał możliwie najlepiej cię poznać. Dowiedzieć się, jak postrzegasz rzeczywistość, co jest dla ciebie najważniejsze. O czym marzysz i na czym opiera się twoja hierarchia wartości. A przede wszystkim – czego oczekujesz. Od siebie, od życia i od polityków. Później będzie obserwował twoje działania, podejmowane przez ciebie decyzje. Zarejestruje, jakie komunikaty wywołują u ciebie najsilniejsze emocje. Na koniec przeanalizuje wszystkie dane i w dniu wyborów stanie z tobą za kotarą. Podpowie, przy którym nazwisku postawić krzyżyk. Nawet jeśli go o to nie zapytasz.

OBSERWACJE
Czym chata bogata!
Dlaczego chleb i sól? Chleb był główną strawą rosyjskiego chłopa, podstawą jego egzystencji. Brak chleba w domu oznaczał głód i skrajną biedę. Sól natomiast można było znaleźć tylko w tych domach, których gospodarze żyli dostatnio. Nawet zasobni Rosjanie nie spożywali soli w dni powszednie. Używano jej tylko w święta lub przyjmując gości. W starej Rusi sól stanowiła towar ekskluzywny i kosztowny. Człowieka, który nie skąpił swoim gościom soli, nazywano хлебосольным хозяинoм (gościnnym gospodarzem).

ZDROWIE
Nerki pod nadzorem
W Polsce na nerki choruje 4-5 mln osób, przy czym 90% o tym nie wie. Z tego powodu przedwcześnie umiera 80 tys. ludzi rocznie, co skraca średnią długość życia o dwa lata. Choroby nerek są trzecią przyczyną hospitalizacji w kraju. Najczęściej do szpitali trafiają pacjenci między 35. a 55. rokiem życia, czyli w wieku produkcyjnym. Tylko zmiany systemowe mogą poprawić sytuację. Naprzeciw tym oczekiwaniom wyszli autorzy koncepcji opieki koordynowanej, w której najważniejszy będzie chory i jego potrzeby.

FELIETONY I KOMENTARZE
Jerzy Domański: Nasz „Przegląd”
Jan Widacki: Psychoterapia narodowa
Roman Kurkiewicz: Kłopoty z myśleniem
Tomasz Jastrun: Trzymaj się pan z dala od naszych dzieci
Ludwik Stomma: Sztuka sikania
Edward Mikołajczyk: Nie do wygaszenia

 

Wydanie: 13/2019

Kategorie: Kraj

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy