W najnowszym (14/2019) numerze Przeglądu polecamy

W najnowszym (14/2019) numerze Przeglądu polecamy

W poniedziałek 1 kwietnia w kioskach 14 numer tygodnika PRZEGLĄD. Polecamy w nim: TEMAT Z OKŁADKI Samotne matki, wyrodni ojcowie Świadectwo Weroniki Rosati i reakcje na nie pokazują, że polska opowieść o samotnym macierzyństwie jest nie tyle opowieścią o finansach pod kreską czy poświęceniu, ile o nieobecności i niesprawiedliwości. Przeciążone, często pozbawione wsparcia, polskie samotne matki balansują na granicy psychofizycznej wytrzymałości. Jeśli się potkną albo, jak Rosati, wyrażą sprzeciw, zostaną z tego rozliczone. Matka jest pod ciągłym ostrzałem podejrzeń i osądów. Jeśli będzie odgrywać herosa z wystarczającym oddaniem, udowodni swoją wartość. Tylko nikt jej nie pyta, czy ona tym herosem rzeczywiście chce być. KRAJ Sprawiedliwość musi być po naszej stronie Władza chce, by sędziowie, którzy podejmują decyzje nie po jej myśli lub krytykują nowe przepisy, wiedzieli, że nie ujdzie im to na sucho. Ostatecznych kar dyscyplinarnych dla sędziów jeszcze nie ma, trwają obławy – i może tak właśnie ma być, zgodnie z zasadą, że nie o to chodzi, by złapać króliczka, ale by gonić go. Wiadomo, że każdy sędzia czy prokurator, który jakoś podpadnie, staje się obiektem zainteresowania rzeczników dyscyplinarnych. Powinien więc nabrać przekonania, że reakcja władzy będzie nieuchronna. Ostrołęka nie tonie – Od początku byłem sceptykiem, jeśli chodzi o powołanie w Ostrołęce Muzeum Żołnierzy Wyklętych – mówi Paweł Niewiadomski, radny z komitetu Nasza Ostrołęka. – Chodziło mi nie o kwestie czysto ideologiczne albo historyczne, ale raczej o funkcjonowanie w przyszłości tego muzeum. Przekazywanie niemałych pieniędzy na jego funkcjonowanie mija się z celem. Mieszkańcy woleliby, by te pieniądze szły np. na poprawę infrastruktury, która ułatwiłaby życie w mieście. Sąd, religia i pokemony Julia jest w trzeciej klasie i nie wierzy w Boga. Nie ma go w niebie, specjalnie sprawdzała, lecąc samolotem. Na lekcjach religii się nudzi, wolałaby – jak wcześniej – spędzać je z koleżanką w świetlicy. Ale chodzić na katechezę musi, bo kazał jej sąd. Kolejne posiedzenie odbędzie się 5 kwietnia. Jeśli nie przyniesie rozstrzygnięcia, mama Julii może szykować komunię. Dziewczynka słyszeć o tym nie chce. Nie lubi białego, wolałaby tęczową sukienkę. W zeszycie do religii oprócz ćwiczenia literek rysuje pokemony. Sąd przekroczył granicę – Stwierdzając, że odmienność jest zła, że osoby niereligijne trzeba asymilować, sąd depcze fundament, na którym zbudowane jest nasze państwo. Bo cokolwiek by o nim sądzić, jesteśmy państwem świeckim, chroniącym różnorodność – komentuje Piotr Pawłowski, prawnik i inicjator projektu Świecka Szkoła. – Wolność wyznania albo braku wyznania jest jasno skodyfikowana. Warto się zastanowić, czy takie postanowienie sądu nie łamie konstytucji. W końcu sąd zmusza obywatela do uczestniczenia w praktykach religijnych. Mazowsze nie przespało czasów PRL Gdyby rządząca prawica zdekomunizowała dorobek PRL dokładnie, do samych fundamentów, gdyby zlikwidowała postawione wtedy przedszkola, szkoły, szpitale, fabryki i budynki publiczne, gdyby musiała egzystować tylko w warunkach stworzonych własnymi rękami, to przyszłoby jej spać w szałasach, nauki pobierać pod gruszą, leczyć się u znachora, a urzędować i obradować pod namiotem. Tymczasem hucpiarska elita wzięła wszystko jak swoje, rozparła się w fotelach i pokrzykuje: „Precz z komuną!”. Fragmenty książki Tadeusza Zakrzewskiego „Mazowsze… Kurpie i Podlasie w obiektywie kamery 1966-1981” WYWIAD Bez tej dyrektywy nie mamy szans 26 marca Parlament Europejski przegłosował dyrektywę o prawach autorskich w internecie. Bogusław Chrabota, prezes Izby Wydawców Prasy i redaktor naczelny „Rzeczpospolitej”, przekonuje, że hasła o cenzurze i ACTA 2 są bzdurną manipulacją lub elementem gry politycznej. Przekonuje także, że dyrektywa to dla polskiej prasy być albo nie być. – Nie ma szans, żebyśmy utrzymali się z papieru. Jeśli nie będziemy mieć zapłaty za to, co publikujemy w internecie – znikniemy. Spychanie słabszych na dno – Jeżeli mniejszym ośrodkom odbierze się prawa habilitacyjne, nastąpi ucieczka lepszych uczonych i studentów do większych, mocniejszych uczelni. Mniejsze ośrodki czeka powolna degradacja – alarmuje prof. Krzysztof Mikulski, prezes Polskiego Towarzystwa Historycznego. Boli go też, że dziś wnioski do polskich instytucji o granty dla polskiej humanistyki trzeba składać w języku angielskim. – Czy to nie jest sprowadzanie Polski do poziomu państw latynoskich czy afrykańskich? – pyta. ZAGRANICA Dzieciaki z Parkland obudziły Amerykę Od czasów tragedii w liceum Columbine w kwietniu 1999 r. szkolnej strzelaniny doświadczyło

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.
Aby uzyskać dostęp, należy zakupić jeden z dostępnych pakietów:
Dostęp na 1 miesiąc do archiwum Przeglądu lub Dostęp na 12 miesięcy do archiwum Przeglądu
Porównaj dostępne pakiety
Wydanie: 14/2019, 2019

Kategorie: Kraj