W najnowszym (19/2018) numerze Przeglądu polecamy

W najnowszym (19/2018) numerze Przeglądu polecamy

W poniedziałek, 7 maja, w kioskach 19. numer tygodnika PRZEGLĄD. Polecamy w nim:

TEMAT Z OKŁADKI
Bagno i demoralizacja
Więzienie wywołuje strach. Dla więźniów to ciasny świat otoczony murem i krótsza lub dłuższa przerwa w życiorysie. Dla większości skazanych to szkoła przetrwania. Ten zamknięty świat jest bezwzględny i przepełniony agresją. Ekstremalne warunki pobytu powodują wzrost liczby pobić, gwałtów, znęcania się nad współwięźniami, samobójstw i morderstw. Plagą są samouszkodzenia. Byli więźniowie są przekonani, że więzienia nie wychowują i tylko nielicznych sprowadzają ze złej drogi. Pobyt w więzieniu powinien pomóc zerwać z przestępstwami. Nauczyć, co znaczy być człowiekiem, docenić wolność. – Resocjalizacja? – powtarzają zgodnie. – To puste słowo! Aż połowa byłych więźniów trafia z powrotem do zakładów karnych. Miesięczne utrzymanie więźnia kosztuje ok. 3 tys. zł i ta kwota rośnie. Za to od lat spadają wydatki na więziennictwo w budżecie resortu sprawiedliwości. Dlatego stan techniczny polskich więzień jest fatalny. Przynajmniej połowa powinna być poddana remontom i modernizacji.

KRAJ
Widma, duchy, mity… Oto świat polskiej polityki
– Każdy naród na swój sposób jest mitomański – mówi prof. Zbigniew Mikołejko, filozof i historyk religii. – Wszystko zależy od tego, w jakim kierunku ta mitologia wędruje – czy w stronę mitów mocy, pokrzepiających, czy tych, które stanowią iluzję siły. Narody wschodniej i środkowej Europy szczególnie skłonne są do budowania mitów kompensacyjnych o charakterze mesjanicznym. Łączy się to z obrazem tych narodów jako ofiar. To ta kwestia bycia wieczną ofiarą, niewinną, skazaną przez sąsiednie narody na zagładę. Społeczeństwa te najczęściej zapominają, że same też bywały napastnikami, katami. I działały brutalnie wobec rozmaitych mniejszości czy krajów sąsiednich. Mit smoleński jest konstruktem ideologicznym, doskonale od początku budowanym. Ci, którzy ten mit stworzyli, przyszli niemal na gotowe. Przecież z miejsca pojawiła się teoria zamachu i śmierci męczeńskiej. Określone struktury mitologiczne są w naszym społeczeństwie zaszczepione. I wystarczy iskra, by uruchomiły się automatycznie.

Gmina niepełna cudów
Warmiński Gietrzwałd posługuje się sloganem promocyjnym „Gmina pełna cudów”, który nawiązuje do tutejszych objawień maryjnych sprzed 140 lat. Jednak 15 minionych miesięcy charakteryzowało się nie cudami, ale raczej działaniami szatana. Po odwołaniu w wyniku referendum wójta Marcina S., postawionego w stan oskarżenia za machlojki w referacie budowlanym, którego styl rządzenia wzbudził protest części mieszkańców, mieszkańcy wybrali nowego wójta, Jana Kasprowicza. Dużo czasu zabrało jednak uporządkowanie rezultatów prawicowej rewolucji Marcina S. i jego popleczników. Nie wszystko idzie łatwo, bo z niektórymi decyzjami nowego wójta nie zgadza się pisowski wojewoda. Sporo roboty mają także sądy. – Miniony czas był trochę stracony, bo zamiast rozwijać gminę, czołowe postacie były zajęte polityką. Nastąpił podział na lepszy i gorszy sort, który trwa do tej pory – mówi wójt Kasprowicz.

Blogiem w burmistrza
Odkąd w 2014 r. Marek Nazarko, członek PO i wieloletni włodarz podbiałostockiej gminy, przegrał wybory na burmistrza Michałowa, trwa kampania internetowa przeciw jego następcy Włodzimierzowi Konończukowi. Sprawa znalazła finał w prokuraturze. Funkcjonariusze Komendy Wojewódzkiej Policji w Białymstoku przesłuchali już byłego burmistrza Michałowa i jego ówczesnych współpracowników. Jeden z nich miał się przyznać śledczym, że blog Nasze Michałowo założył na prośbę Nazarki. Pomawianych na blogu Nasze Michałowo najbardziej bolą zmanipulowane wpisy o wciąż rosnących milionowych stratach finansowych w wyniku „nieudolnych rządów Burmistrza Konończuka i jego ekipy”. A w tle tego sporu są kolejne wybory samorządowe.

Nasze dane to towar jak każdy inny
– Kiedy myślimy o naszych danych w internecie, nie zdajemy sobie sprawy z tego, jak marnie są chronione – twierdzi Iwona Rajca, specjalistka od bezpieczeństwa danych. – Ucieka nam również to, jak działa kapitalizm i jaki wpływ ma Dolina Krzemowa na kształtowanie gospodarki, społeczeństwa i naszego życia. W 2015 r., kiedy kilkadziesiąt milionów użytkowników Facebooka miało zostać poddanych manipulacji, w efekcie której zagłosowali na Donalda Trumpa, na podstawie naszych lajków, zainteresowań i generalnie aktywności na Facebooku można było dostać profil osobowości, który określał, czy jest się pozytywnym, negatywnym czy neurotykiem. Na szczęście niedługo wgląd Facebooka w nasze życie się zmniejszy przez nowe prawo Unii Europejskiej, RODO. Reguluje ono, do jakiego stopnia firmy mają prawo pobierać nasze dane i wtórnie je przetwarzać. Dzięki niemu m.in. będziemy mieć większy wpływ na to, jak dane o nas są wykorzystywane.

HISTORIA
Rewolta dzieci kwiatów
Końcówka lat 60. ubiegłego wieku w wielu państwach przyniosła bunt młodego pokolenia. W USA gniew młodych buntowników rozpaliły wojna w Wietnamie. W Niemczech i we Francji młodzi ludzie walczyli z kapitalizmem, o liberalizację społeczeństwa i bliżej niezdefiniowaną wolność. Młodzi Niemcy angażowali się w ponawiane bez przerwy akcje i domagali się od władz RFN reform i ustępstw. Żądano zmian w szkolnictwie wyższym, rozliczenia się z nazistowską przeszłością i zaniechania planów wprowadzenia ustaw dotyczących stanu wyjątkowego. We Francji doszło do symbiozy studentów i robotników, tak jak u nas w okresie Solidarności. Protesty rozszerzyły się na całą Francję, brało w nich udział ok. 10 mln ludzi. W niemieckich manifestacjach uczestniczyło kilka tysięcy studentów. W Niemczech protesty trwały miesiącami, państwo zaś pozostawało wobec studentów nieugięte, we Francji nastąpiła wielka majowa erupcja, która wymusiła ustępstwa ze strony władz.

Polskie straty wojenne
Polityka historyczna uprawiana przez obóz postsolidarnościowy prowadzi do zmniejszenia w świadomości młodego pokolenia Polaków ogromu strat spowodowanych w czasie II wojny światowej przez Niemców. Według IPN liczba ofiar śmiertelnych pod okupacją radziecką w latach 1939-1941, a także w okresie 1944-1945 wyniosła – łącznie z ofiarami zbrodni katyńskiej oraz deportacji do Kazachstanu i na Syberię – ok. 150 tys. osób. Natomiast podczas okupacji niemieckiej (1939-1945) zginęło według IPN ponad 2,77 mln Polaków oraz 2,7-3 mln (najprawdopodobniej 2,9 mln) polskich Żydów. Niemcy zamierzali po zwycięskiej dla nich wojnie zlikwidować – w drodze eksterminacji bezpośredniej, pośredniej i wysiedlenia na zachodnią Syberię – 85% etnicznej ludności polskiej. Pozostałe 15% (ok. 4 mln) Polaków zamierzano zachować w Generalnym Gubernatorstwie jako niewolniczą siłę roboczą lub zgermanizować. Nie ulega wątpliwości, że gdyby Niemcy wygrali wojnę, naród polski przestałby istnieć. Materialne straty wojenne poniosło ponad 13 mln obywateli polskich, w wyniku czego poszkodowanym oraz ich spadkobiercom należałoby się 285 mld dol. odszkodowań.

ZAGRANICA
Za którą górą jest lepiej?
W samym 2017 r. do Europy przybyło około miliona uchodźców. Mniej więcej tyle samo przebywa w tymczasowych obozach w Libanie, tyle że ten kraj ma zaledwie 4,5 mln mieszkańców. Podobnie sytuacja wygląda w przepełnionej migrantami Afryce Południowej, w Maroku i w Ameryce Południowej. Ponad jedna trzecia światowego ruchu migracyjnego odbywa się między krajami byłego Trzeciego Świata. Zjawisko to pokazuje, że epicentrum światowego przemieszczania się ludzi jest dużo dalej od Europy, niż nam się wydaje. Znaczna część tych migrantów to ludzie, którzy utknęli gdzieś na szlaku. Najczęściej trafiają do obozów przejściowych, które przejściowe są tylko z nazwy. Pozbawieni dokumentów i pieniędzy, przebywają w nich miesiącami. Wielu decyduje się na ucieczkę.

Wojna ekonomiczna z Wenezuelą
Tylko w 2017 r. w mediach amerykańskich pojawiło się 3880 fałszywych wiadomości na temat Wenezueli – oświadczył jej prezydent Nicolás Maduro w styczni. Negatywna kampania medialna zaczęła się, gdy w 1999 r. władzę objął gen. Hugo Rafael Chávez. Prawdziwości zarzutów nikt nie chce sprawdzić. Najważniejszym jest zaś stwierdzenie, że w Wenezueli istnieje socjalizm. Prawdą jest, że Wenezuela zajmuje pierwsze miejsce w świecie pod względem budownictwa mieszkaniowego. W 2017 r. oddano biedniejszym obywatelom ponad 1,9 mln mieszkań. Ale 92% produkcji Wenezueli jest w rękach prywatnych. W Wenezueli jest kapitalizm, są kartki na żywność, jest ingerencja z zewnątrz, jest walka o prawa socjalne. Natomiast USA pragną wepchnąć ten kraj w stan zależności, w jakim był pod koniec XIX w. i przez prawie cały wiek XX.

Ezoteryczne skandale w szpitalach
Choć mamy XXI w., szarlatani w Austrii mają się dobrze. Udaje im się wmówić nie tylko podatnym na sugestie osobom prywatnym, ale i menedżerom, cudowne działanie uzdrawiające ich wynalazków. Nowo budowany wiedeński szpital Krankenhaus Nord wydał 95 tys. euro z publicznych pieniędzy na analizę terenu wykonaną przez badacza podświadomości. Wyznaczył on „pierścienie ochronne”, mające strzec obiektu przed złą energią. Zapewniał o „podnoszeniu wibracji na najwyższy możliwy poziom” oraz neutralizowaniu „nienaturalnych przepływów energii”. Działań hochsztaplerów jest więcej, a finansowane są nie tylko z prywatnych portfeli, ale z budżetu, stając się pomnikami głupoty.

OPINIE
„Odzyskiwanie” uniwersytetów?
Projekt ustawy Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce proponowany przez ministra Gowina rzekomo cieszy się szerokim poparciem tego środowiska, które ma w nim widzieć nadzieję na unowocześnienie uczelni. Pojawiające się głosy krytyczne są lekceważąco i nieomal pogardliwie zbywane jako „margines marginesów” – oburza się prof. Jacek Kochanowski, socjolog z UW. „Planowane rozwiązania oznaczają nadmierną, dysfunkcjonalną centralizację i uznaniowość w zarządzaniu całą nauką, uniwersytetem, a także w kształtowaniu karier akademickich. Proponowana ustawa podcina korzenie samorządności, godzi w podstawy wolności akademickiej. Jej kluczowym składnikiem są obecnie rady wydziałów i senaty, które chce się zlikwidować bądź zmarginalizować na rzecz niczym nierównoważonej władzy rektorów i rad uczelni – nowych gremiów zdominowanych przez aktorów zewnętrznych – stwierdza w uchwale Instytut Socjologii UW”. Sam minister stwierdził, że jednym z celów nowej ustawy jest dekomunizacja uniwersytetów.

SYLWETKI
Dyplomata w służbie Polski Ludowej
Czesław Miłosz pracował w charakterze attaché kulturalnego w Konsulacie Generalnym RP w Nowym Jorku (luty-październik 1946), następnie (do września 1950 r.) w Ambasadzie RP w Waszyngtonie. Raporty dyplomatyczne wysyłane przez niego ze Stanów Zjednoczonych do Warszawy dowodzą, że był nie tylko lojalnym wobec władz Polski Ludowej urzędnikiem państwowym, ale i z osobistym, intelektualnym i emocjonalnym zaangażowaniem działał na rzecz jej racji stanu. Miłosz nie uprawiał w nich autocenzury. Nie ukrywał swoich krytycznych opinii o niektórych posunięciach polskich władz czy o sytuacji międzynarodowej, co odnosiło się także do ZSRR. Zajmował pozycję „lojalnego ironisty”. Taka lojalność, podszyta ironią (nieodłącznie towarzyszącą inteligencji) nie mogła zyskiwać uznania ówczesnych władców Polski.

Fragmenty książki Mariana Stępnia „Czesława Miłosza odkrywanie Ameryki”, Wydawnictwo Studio Emka.

KULTURA
Piszę dobrze albo wcale
Źródła sukcesu cyklu książek o aktorkach Łukasz Maciejewski, krytyk filmowy i teatralny, upatruje w tym, że ludzie chcą czytać o swoich ulubieńcach i o postaciach znanych. Ale jego bohaterki to nie są postacie, które by chętnie i często opowiadały o sobie. O swojej pracy tak, ale o życiu mniej. Ta trudniejsza część odpowiedzi bierze się raczej z niespodzianki. – Niektórym nie podoba się, że to książki afirmacyjne, ale ja nie mam z tym problemu. Piszę dobrze albo wcale. Wybieram bohaterki, które szanuję, których dokonania cenię. Ta pozycja nie ma być roztrząsaniem krytycznym czy strącaniem z piedestału, nie o to mi chodziło.

Qulturalia

ZDROWIE
Matematyka pomoże w walce z nowotworami
– Model matematyczny pozwoli zoptymalizować terapię onkologiczną – twierdzi dr Jan Poleszczuk z Instytutu Biocybernetyki i Inżynierii Biomedycznej im. Macieja Nałęcza PAN. – Korzystanie z takich modeli to nieodległa przyszłość. Są na razie pierwsze próby. Materiałów z badań jest mnóstwo, ale np. wyniki stosowania rozmaitych terapii nie zawsze dają odpowiedź na wszystkie pytania, np. dlaczego terapia działa najpierw bardzo powoli, dlaczego korzystne rezultaty następują dopiero po jakimś czasie. Lekarze kierują się doświadczeniem, czasem przeczuciem. Przekazują nam różne dane kliniczne, są też dane z badań na zwierzętach. Zbieramy rozmaite wyniki liczbowe, są próbki krwi, tkanki, obrazy i na tej podstawie, wykorzystując metody matematyczne i statystyczne, tworzy się model opisujący jakąś terapię w czasie jej trwania. Chodzi również o to, aby obserwując stan pacjenta na określonym etapie terapii, móc przewidzieć, jak potoczą się losy, jak przyśpieszyć leczenie, jak je zakończyć, aby nie było nawrotów choroby.

FELIETONY I KOMENTARZE
Jerzy Domański: Czy odwołać Dudę w referendum?
Bronisław Łagowski: Rokoszanie u władzy
Jan Widacki: Referendum i wybory
Roman Kurkiewicz: Po co ta praca
Edward Mikołajczyk: VAT od wolności
Tomasz Jastrun: Buciczki
Agnieszka Wolny-Hamkało: My, stolikowcy

Wydanie: 19/2018

Kategorie: Kraj

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy