W najnowszym (2/2019) numerze Przeglądu polecamy

W najnowszym (2/2019) numerze Przeglądu polecamy

W poniedziałek 7 stycznia w kioskach 2 numer tygodnika PRZEGLĄD. Polecamy w nim:

TEMAT Z OKŁADKI
Teraz ja
Nie tylko militaria należą do fetyszów nowego wiceministra cyfryzacji. Innym jego hobby jest tropienie okultyzmu, pogaństwa i komunizmu w nazwach pociągów. Zdaniem Adama Andruszkiewicza nazwanie pociągu Aurora może być odczytywane jako promowanie komunizmu. Nie podoba mu się pociąg Broniewski, krytykuje również nazwanie pociągu na cześć Witolda Gombrowicza.
Słuchając wypowiedzi narodowca z ostatnich trzech lat, można odnieść wrażenie, że opowiada on o świecie z klasycznego westernu, w którym „dobrzy” bez wytchnienia walczą ze „zbrodniarzami”, „zdrajcami” i „lewakami”, którym zależy jedynie na pogrążeniu „naszej kochanej ojczyzny”. Słowa klucze: duma, honor, ojczyzna, walka. Andruszkiewicz dużo mówi o obronie terytorialnej, wrogach i prawdziwej polskości. O cyfryzacji i nowych technologiach nie mówi nic.

PUBLICYSTYKA
Polityczne wzloty, upadki, odkrycia i rozczarowania 2018
W zeszłym roku umocnił swoją pozycję w polityce m.in. Rafał Trzaskowski. Cudowne dziecko Platformy, miły i uprzejmy, mówi 10 językami, chwali się znajomością z Geremkiem i miłością do UE. Jak to się ma do rządzenia wielkim miastem, tego nie wie nikt, ale wkrótce się przekonamy. Z kolei Antoni Macierewicz jest mocno poobijany. Ściga go Tomasz Piątek, szydzą z niego media, pytając, co z uzbrojeniem polskiej armii i z katastrofą smoleńską. Nawet najwięksi fani PiS przyznają, że lepiej bez Antoniego niż z Antonim. „Na zero” wyszedł choćby Zbigniew Ziobro. Od roku słyszymy, że mają go dość i Jarosław Kaczyński, i Mateusz Morawiecki, i Andrzej Duda, a on trwa i trwa… I jest coraz mocniejszy. Wśród nadziei znalazł się Robert Biedroń, który jest konsekwentnie lewicowy. I już odebrał PiS monopol na kontakty ze zwykłymi ludźmi, a PO monopol na Europę, nowoczesność i postęp. Na listę rozczarowań trafiła Barbara Nowacka. Zajmuje się zaganianiem lewicowych wyborców do platformerskiej zagrody. Za obietnicę dobrego miejsca na listach wyborczych, bo przecież nie za to, że PO zajmie się prawami kobiet.

KRAJ
Sądne lata Małkowskiego
Olsztyn podzielił się na dwa obozy: jeden uważał, że prezydent Małkowski zasłużył na karę, zwłaszcza że do jego wyczynów seksualnych miało dochodzić w szacownym urzędzie, a drugi odpowiadał ludowym, seksistowskim porzekadłem: „Jak suka nie da, to pies nie weźmie”. Ten motyw eksponowały szczególnie „moherowe berety”, bo jeszcze przed seksaferą Małkowski rzucił legitymację SLD, no i dwa razy był na pielgrzymce w Watykanie, gdzie wręczył papieżowi Polakowi akt nadania honorowego obywatelstwa Olsztyna, stając się przyjacielem miejscowego kleru. Jednocześnie pojawiły się teorie, jakoby Alicję T. przekupili przeciwnicy włodarza miasta.

Po drugiej stronie puszki
Dla nas nie ma rzeczy niemożliwych. Są tylko rzeczy do zrobienia. Jeżeli coś idzie pod górkę, siadamy i mówimy: „Dobra, jest problem”. I szukamy wyjścia – mówi Waldemar Nowakowski, szef sztabu Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy w Ciechanowie. Te cztery zdania wydają się całkiem niezłą odpowiedzią na pytanie, jak to się stało, że WOŚP ciągle gra i bije kolejne rekordy.
– W zeszłym roku, gdy przekroczyliśmy 100 tys. zł, prawie zemdlałem. Tłumaczę sobie to tak, że w ciągu ostatnich dwóch-trzech lat wokół Orkiestry zaczęły się dziać niefajne rzeczy. Fala hejtu i politycy, którzy krzyczeli, że trzeba to zdelegalizować. Więc ludzie chcieli pokazać: nie, nie ruszajcie tego – przekonuje Nowakowski.

Przyjmij mnie pustynio
– Skit był prawdziwą wewnętrzną pustelnią ojca Gabriela – mówi Mariusz Wideryński, fotograf, który od 2010 r. fotografował mnicha. – Do bólu samotnego wśród ludzi, których kochał i którym oddawał wszystko, nie biorąc nic w zamian dla siebie. Zaszczuty ostracyzmem środowiska, coraz bardziej schorowany, odchodził powoli. Widzieliśmy, że cierpi i gaśnie. Jednak najlepiej wiedzieli to zwykli ludzie, którzy go przygarnęli na drugi dzień po odejściu z klasztoru i zostali z nim do ostatnich chwil.

ZAGRANICA
Konfabulator z Hamburga
Zaskakuje upór, z jakim nieszczęsny reporter do samego końca bronił swoich kłamstw. Kiedy już się poddał, wyjaśnił, że nie chodziło mu o laury ani o kolejną wielką story, ulegał raczej lękom i presji, by nie zawieść. „A ta presja była tym większa, im większy odnosiłem sukces”, miał tłumaczyć. Aż w końcu musiał stwierdzić, że jest chory i potrzebuje pomocy. Tutaj najpóźniej należy zadać kilka pytań dotyczących komunikacji między przełożonymi a młodszymi redaktorami w prestiżowym medium, za jakie chce uchodzić „Spiegel”. Czy Claas Relotius rzeczywiście ulegał wyłącznie „kryminalnej energii”?

Brunatne czerwone
Znawcy czerwonego wina nie gardzą silnie owocowym, o posmaku wiśni i jagód, niemal granatowej barwy austriackim zweigeltem. Być może jednak ta nazwa gatunku, pochodząca od nazwiska twórcy krzyżówki szczepu, stanie się przeszłością. Jej zmiany domaga się grupa intelektualno-artystyczna Institut ohne direkte Eigenschaften (Instytut bez Bezpośrednich Właściwości). Akcję tę traktują nie tylko jako prowokację, ale także jako wskazanie obszaru, który jeszcze nie zmierzył się ze swoją nazistowską przeszłością.

Czekając na buldożery
Choć pod wpływem presji międzynarodowej decyzja o wyburzeniu Khan al-Ahmar została wstrzymana, losy tej niewielkiej beduińskiej wioski na Zachodnim Brzegu Jordanu zdają się przesądzone. Po trwającej prawie dekadę batalii sądowo-administracyjnej Wysoki Trybunał Sprawiedliwości Izraela odrzucił wniosek jej mieszkańców, a rząd postawił im ultimatum: albo dobrowolnie rozbiorą swoje namioty i chaty z blachy falistej, albo wszystko, co posiadają, zostanie zrównane z ziemią przez buldożery. Zostali, nie godząc się z taką decyzją.

Dobra zmiana w Materze
19 stycznia wszystkie oczy będą zwrócone na Materę, bo właśnie wtedy odbędzie się oficjalne nadanie miana Europejskiej Stolicy Kultury. To włoskie miasteczko ma ok. 60 tys. mieszkańców, w jaskiniach, sassi, żyje dziś 2 tys. osób, kultywując tradycję i walcząc z namolnymi gapiami. Argumenty, aby pozostać wiernym historii, mieszczą się również w aspektach ekonomicznych. Stuletnia dzierżawa była darmowa, jedynym obowiązkiem mieszkańców stało się odrestaurowanie domu zgodnie z wytycznymi, oczywiście dzięki funduszom rządowym i unijnym. Teraz pojawi się okazja dodatkowego zarobku – przy udziale portfeli turystów.

OPINIE
Niedokończony spór o Polskę
Dająca się unieść fali pozornej rewolucji inteligencja opozycyjna, przy zupełnym braku samokrytyki i rzeczowej refleksji, ujawniła skłonność do „autoheroizacji, antyintelektualizmu, myślenia życzeniowego i okopywania się na pozycjach narodowego tabu”. Słowa Andrzeja Walickiego miały być ostrzeżeniem, a stały się proroctwem, które wypełniło się dosłownie. Rządząca obecnie ekipa w stopniu ekstremalnym uwewnętrzniła niemal wszystkie negatywne cechy dawnej opozycji i Solidarności – pisze Jarosław Dobrzański.

Prawa dziecka, czyli dekalog Michalaka
Po 10 latach, w połowie grudnia zeszłego roku, zakończył swoją misję Marek Michalak. To dobra okazja, aby przyjrzeć się jego dorobkowi – pisze dr Adam Bodnar, rzecznik praw obywatelskich. – Nie ulega wątpliwości, że Polska A.D. 2018 była dla swoich najmłodszych obywateli inna niż Polska w roku 2008. I jeśli w tym czasie wiele się zmieniło na lepsze, jest w tym również zasługa Marka Michalaka. Jak mało kto w naszym kraju swoją konsekwentną postawą i nadzwyczajnym zaangażowaniem starał się udowadniać, że prawa dziecka to prawa człowieka.

KULTURA
Jeśli znajdę się nago na Marszałkowskiej…
– Jeśli kiedyś znajdę się nago na środku Marszałkowskiej, bez niczego i skazany tylko na siebie, to sobie poradzę i po dwóch tygodniach będę pożyczał innym kasę na procent. Wierzący w Boga przerzucają odpowiedzialność na Niego, zapominają o sobie. Potem, gdy przychodzi kryzys, nie potrafią działać. Ja jestem przygotowany na wszystko – zapewnia ikona reportażu, Mariusz Szczygieł. – Forma to moja siła. Mam świadomość – i mówię to nieskromnie – że widzę więcej niż inni. Potrafię ciekawie opisać świat i moi czytelnicy to podkreślają – dodaje.

Mistrzowie rządzą
Teatr stoi aktorami, nawet jeśli z niektórych recenzji wynika, że przedstawienia robią się same. Powtarzam to do znudzenia od lat, bo im właśnie należą się oklaski i podziękowania. Spośród wielu kreacji w ponad 130 spektaklach, które obejrzałem w ubiegłym roku, przypominam zaledwie 24, które pozostawiły największe wrażenie. Dominują na tej liście mistrzowie – to oni rządzą. Ciekawe, ale niemal połowa przypomnianych przeze mnie kreacji 2018 r. wiąże się z tekstami Gombrowicza lub o Gombrowiczu – czytamy w podsumowaniu roku teatralnego, które przygotował Tomasz Miłkowski.

Qulturalia

SYLWETKI
Bez śladu
Janusz Onyszkiewicz: „Grała w górach w rosyjską ruletkę. Uważała, że zawsze z tego wyjdzie. No i w końcu jej nie wyszło. To jej przekonanie, że jest niezniszczalna, nie powiem, że musiało się tak skończyć, ale było całkiem prawdopodobne, że jednak się tak skończy. To była moja taka pierwsza gorzka myśl. Poza uczuciem wielkiej straty i żalu, że tak się stało”.
Anna Czerwińska: „To nie mogło się udać. Nie przy tej formie, jaką Rutkiewicz prezentowała w ostatnich latach. Ja widziałam w tym jednak chęć unicestwienia. Kiedy usłyszałam o »Karawanie«, pomyślałam, że Wanda się zabije, i nawet wydawało mi się, że taki ma cel. Jej organizm nie wytrzymałby całej tej »Karawany«. […] Wiedziałam, że prędzej czy później zrobi sobie krzywdę”.

Fragmenty książki Elżbiety Sieradzińskiej, „Wanda Rutkiewicz. Jeszcze tylko jeden szczyt”

FELIETONY I KOMENTARZE
Jerzy Domański: Łachudra, byle nasza
Bronisław Łagowski: Zatorscy, Wróble, Gęborysy
Jan Widacki: Kilka uwag po sylwestrze
Roman Kurkiewicz: Jeden faszysta?
Tomasz Jastrun: Był rok 2018
Agnieszka Wolny-Hamkało: Źli dorośli
Edward Mikołajczyk: Głos za inspektami na Wiejskiej

Wydanie: 2/2019

Kategorie: Kraj

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy