W najnowszym (33/2020) numerze Przeglądu polecamy

W najnowszym (33/2020) numerze Przeglądu polecamy

W poniedziałek 10 sierpnia w kioskach 33 numer tygodnika PRZEGLĄD (dostępny także w wersji elektronicznej). Polecamy w nim:

TEMAT Z OKŁADKI
Wojsko łupem polityków
– Pamiętam ministra Jerzego Szmajdzińskiego – to, z jakim szacunkiem odnosił się do wojskowych. Z jaką uwagą wysłuchiwał ich opinii. W czasach Aleksandra Szczygły było podobnie. To za Klicha pojawiła się arogancja w stosunku do mundurowych, dzielenie ich na „swoich” i „nie swoich”. A wojskowi dali się wciągnąć w te personalno-polityczne gierki, co jest największą tragedią Wojska Polskiego po 1989 r. Rozerwano bowiem spoistość armii, zawodową lojalność ludzi, którzy jadą na tym samym wózku. Zaczęło się budowanie koterii – krakowskiej, warszawskiej – co później przeniosło się na niższe poziomy. Dziś łatwiej zastanie pan lokalnego dowódcę na kawie u starosty niż na poligonie z wojskiem – mówi gen. broni Waldemar Skrzypczak, były dowódca Wojsk Lądowych.

KRAJ
Tropię kłamstwa Morawieckiego
– Rząd na początku roku przedstawił nam „budżet tysiąclecia”, który okazał się jedną wielką mistyfikacją. Po pierwsze, mieliśmy tam ok. 35-40 mld zł wypchniętych poza budżet państwa, do innych części sektora finansów publicznych. Na przykład 13. emeryturę, która obciążyła Fundusz Solidarności, albo Fundusz Dróg Samorządowych, który również ma być finansowany poza budżetem państwa, czyli z Banku Gospodarstwa Krajowego. Ponadto 10-15 mld zł to wydatki przesunięte na poziom samorządów, głównie w oświacie, na które rząd nie dał samorządom dodatkowych środków. Kolejne 40 mld zł to były stałe wydatki, umocowane w ustawach, ale finansowane dochodami, które mogą się zdarzyć raz, tylko w tym roku – tłumaczy prof. Dariusz Rosati, poseł, ekonomista i b. minister spraw zagranicznych.

Pod prąd
Politycy potrafią pięknie mówić o ekologii, energii odnawialnej, innowacjach itp. Gdy przychodzi do konkretów, okazuje się, że albo trzymamy się coraz droższych tradycyjnych rozwiązań węglowych, albo ze względu na zapóźnienie nauki i brak środków nie jesteśmy w stanie zaproponować niczego nowego. Co gorsza, nie jesteśmy również w stanie wykorzystać możliwości, jakie otworzyły się przed Polską z chwilą wejścia do UE. Marnujemy unijne dotacje, śnimy o milionach samochodów elektrycznych, budujemy ich modele, oczekując, że znajdzie się 4-5 mld zł, by uruchomić produkcję bez żadnych gwarancji na sukces. Ale czego można się spodziewać po gospodarce opartej na węglu, wieprzowinie i służbach specjalnych, zwłaszcza gdy rządzi Prawo i Sprawiedliwość.

Chluśniem, a potem utoniem
– Alkohol jest największą plagą – twierdzi Jacek Krawczyk, były wykładowca w stołecznej AWF, w Zakładzie Pływania i Ratownictwa Wodnego, obecnie prezes WOPR w Warszawie, instruktor ratownictwa, trener pływania, współwłaściciel szkoły pływania. – Gdyby przeszła się pani po plaży, zobaczyłaby pani, ilu mężczyzn trzyma w jednej ręce papierosa, a w drugiej butelkę z piwem. A ten, który pił, potem pływa. U nas wiele kąpielisk ma budki z piwem na plaży, bo właściciel plaży zarabia na jedzeniu i piwie. Nad jeziorami i rzekami zdarza się picie alkoholu nawet przez żeglarzy czy wędkarzy. Gdy zwracaliśmy im uwagę, to nas obrażano.

Po co nam konwencja stambulska
– W tym roku PiS zdecydowało o nadaniu uprawnień policji w kwestii nakazu opuszczenia domu przez sprawcę przemocy, zakazu zbliżania się do ofiary i kontaktowania z nią. Zapis ten wejdzie w życie za kilka miesięcy. Niestety, w jego przypadku mamy do czynienia z aż sześciomiesięcznym okresem vacatio legis. Wcześniej jednak żaden rząd, mimo zabiegów organizacji pozarządowych, nie zdecydował się na takie rozwiązanie. PiS zrobiło to zaś tuż przed złożeniem przez Polskę sprawozdania z realizacji konwencji stambulskiej. Widać tu jej wpływ na ustanawianie standardów – przekonuje Urszula Nowakowska, prezeska Fundacji Centrum Praw Kobiet.

KOŚCIÓŁ
Wszyscy wrogowie abp. Jędraszewskiego
Nie przebiera w słowach. Karci, piętnuje, potępia. Nic sobie nie robi z krytyki czy głosów wzywających do opamiętania. Abp Marek Jędraszewski – gdyby nie istniał, katolicka prawica musiałaby go sobie wymyślić. Jest on bowiem jej niezłomnym rycerzem w walce z tzw. lewackimi plagami tego świata, wręcz twarzą polskiego Kościoła. Abp Jędraszewski uprawia myślenie za pomocą młota. I nie byłoby to dziwne, gdyż wśród polskich hierarchów ta metoda jest popularna i powszechna, gdyby nie fakt, że metropolita krakowski miał wszelkie predyspozycje, aby być subtelnym kościelnym intelektualistą na miarę ks. Józefa Tischnera czy abp. Józefa Życińskiego.

ZAGRANICA
Bejrutszima
Jeszcze przed wybuchem w porcie Libanowi groziła klęska głodu. Często nawet sklepy nie mogły nabyć produktów spożywczych. Minister gospodarki w lipcu ostrzegał, że do końca roku ponad połowa Libańczyków może już żyć w skrajnym ubóstwie. Dzisiaj wydaje się to nawet bardziej prawdopodobne, gdyż kraj importował aż 80% zboża, a w bejruckim porcie w gruzach legł główny silos zbożowy. Dopóki nie uda się odbudować portu i stworzyć nowych możliwości produkowania żywności, Liban będzie uzależniony od zagranicznej pomocy humanitarnej. Najprawdopodobniej jednak sytuacja szybko się nie poprawi. tagi OK

Bułgarzy wyszli na ulice
Już miesiąc Bułgarzy protestują na ulicach. Chcą, by premier Bojko Borisow podał się do dymisji, i żądają przedterminowych wyborów. Oskarżają rząd o kontakty z mafią, zarzucają mu, że nie walczy z korupcją i traktuje państwo jak własny folwark. W manifestacjach w całym kraju bierze udział nawet kilkadziesiąt tysięcy osób. Jednak Unia Europejska zajęta jest swoimi problemami i niewiele robi z tym, że ponad 30% europejskich funduszy, które trafiają do Sofii, zostaje rozkradzionych. Wygląda na to, że liderzy UE postawili na mniejsze zło. Borisow zapewnia względną stabilność.

Owocowe piekło pracy
Istnienie na południu Europy plantacji i zakładów funkcjonujących praktycznie na zasadach obozów pracy uwypukliła pandemia koronawirusa. Podczas gdy wszystkie przedsiębiorstwa stopniowo się zamykały lub ograniczały produkcję i zatrudnienie, w wielu z tych miejsc dobowy rytm pracy pozostawał niezakłócony. Oczywiście pracowali w nich przede wszystkim ci, którzy nie mieli alternatywy. W zbiorach truskawek w hiszpańskiej Huelvie uczestniczy co roku nawet 2,5-3 tys. osób, które mieszkają w slamsach na plantacjach, praktycznie bez kontaktu ze światem zewnętrznym. W tym roku mogło być ich jeszcze więcej, bo zabrakło robotników pracujących legalnie. A zbiorów odłożyć w czasie się nie dało. Obawy o zaburzenie łańcucha dostaw były wówczas ogromne, zbyt duże, by przejmować się rządowymi restrykcjami.

Nadziei nigdy nie straciliśmy
Dziesięć lat temu, 5 sierpnia, w kopalni San José praca stanęła. Jeszcze w sierpniu jej władze poinformowały, że nie są w stanie wypłacić pensji ani świadczeń socjalnych swoim pracownikom. Wraz z zakończeniem akcji ratunkowej przyszło oficjalne zamknięcie kopalni. Rok później w wywiadzie dla CIPER, niezależnego chilijskiego medium, Bernardo Mondaca, były górnik kopalni San José, który pracował w niej ćwierć wieku, powiedział: – Historia nie skończyła się sukcesem wydostania naszych 33 znajomych, którzy znaleźli się pod ziemią. Uwolnili 33 i zakopali 300.

Konserwator Hawany
Eusebio Leal Spengler, przyjaciel Warszawy i warszawiaków, zmarł w Hawanie, w wieku 77 lat. Wieloletni historyk i konserwator Hawany należał do grupy najwybitniejszych intelektualistów kubańskich i regionu Karaibów. Był człowiekiem emanującym dobrocią i zrozumieniem dla innych, skromnym mimo odpowiedzialnej roli, jaką mu powierzyło miasto. Podziwianym i lubianym przez mieszkańców kubańskiej stolicy, którą tylko fizycznie opuścił. Już nie przyjdzie do Biura Historyka Miasta, aby kierować pracami nad odzyskaniem przez Hawanę jej półtysiącletniego dziedzictwa.

ZDROWIE
Nie ma przełomu w leczeniu COVID-19
– Osocze ozdrowieńców już w tej chwili stosuje się w leczeniu, teraz będzie dostępny jego ekstrakt. Środek ten rzeczywiście zwalcza wirusa, jednak nie jest to żadna nowa koncepcja. Już wcześniej korzystano z przeciwciał ozdrowieńców w leczeniu różnych chorób – wyjaśnia dr Paweł Grzesiowski, pediatra i immunolog, prezes Fundacji Instytut Profilaktyki Zakażeń. Zapytany o prace nad lekiem, który pokona koronawirusa, odpowiada: – Testuje się obecnie ponad 150 substancji, ale jeszcze nic nowego z tych testów nie wynikło. Nie wynaleziono niczego, czym można by się pochwalić.

HISTORIA
Kto odpowiada za katastrofę
Mikołajczyk: szedł on na rozmowy ze Stalinem i chciał osiągnąć polityczny atut dla powstania. 25 lipca Mikołajczyk dopuścił się nielojalności wobec Rządu. Nie było ani głosowania, ani żadnego postanowienia w sprawie powstania. Ale jednak Mikołajczyk dał Banaczykowi depeszę upoważniającą rozpoczęcie akcji „Burza” w kraju i powstania w Warszawie. Ani Kukiel, ani Kwapiński, ani ja nic nie wiedzieliśmy o tej depeszy – wspominał po latach gen. Stanisław Kopański.

Fragmenty rozmów prof. Janusza Kazimierza Zawodnego z piątego tomu „Zakłamanej historii powstania”

OPINIE
Pani Zuzanno, proszę zostać z nami
Bardzo liczę na młodą generację, jej wykształcenie i aktywność. Emigracja młodych, wykształconych i zdolnych ludzi osłabia nas i utrudni nam zmiany w dobrym kierunku. Rozumiem argumentację Sławomira Czapnika, gdy radzi Zuzannie, by wyjechała, jednak nie podzielam tej konkluzji. Proszę Panią Zuzannę, by pozostała i pracowała z nami nad naszą wspólną przyszłością – apeluje prof. Bogdan Galwas.

KULTURA
Jak się kochają na świecie
– Często miasta dają poczucie anonimowości, wolności. Ogrom Londynu drastycznie zmniejsza prawdopodobieństwo, że na Oxford Street przypadkiem wpadniesz na osobę, z którą pluskałaś się nago w jacuzzi. Z drugiej strony w miastach takich jak Kalkuta czy Kair żyje się bardziej w tradycyjnych wspólnotach rodzinnych. Młodzi kairczycy z klasy średniej wyższej jeżdżą do Aleksandrii czy kurortów turystycznych, bo tam mogą się poczuć wolni i wiedzą, że nikt ich potem nie zapyta, co tam robili – opowiada Aleksandra Gumowska, autorka książki „Seks w wielkich miastach”.

Qulturalia

NAUKA
Humanoidy i przyszłość ewolucji
Istoty pozaziemskie są zasadniczo lądowe, nie wodne, ponieważ w końcowej fazie ewolucji, w drodze ku inteligencji i cywilizacji, muszą umieć panować nad ogniem lub innym źródłem łatwej do przeniesienia energii, aby rozwinąć technologię, wyjść poza etapy początkowe (kolejny raz jako czynnik nieodzowny wskazuje się opanowanie ognia). Są zwierzętami stosunkowo dużymi. Zasadniczo posługują się wzrokiem i słuchem (należy pamiętać, że większość zwierząt lądowych posługuje się przede wszystkim zmysłami chemicznymi: węchem i smakiem). Mają głowę zróżnicowaną i dużą, umieszczoną na szczycie ciała, z przodu, a ciało wydłużone o symetrii dwubocznej. Szczęki i zęby mają małe lub średnie, ponieważ są wszystkożerne i nie muszą przeżuwać twardych albo włóknistych pokarmów, by je przyswoić.

Fragmenty książki Juana Luisa Arsuagi „Życie. Fascynująca podróż przez 4 miliardy lat”

EKOLOGIA
Zombie osa i groźne szerszenie
Te owady są też zmorą pszczelarzy. Już jeden potrafi narobić w ulu niezłego rabanu. Gdy szerszenie zlokalizują pszczelą rodzinę, wdzierają się do środka i zabijają robotnice, po czym porywają pszczele larwy, którymi z kolei żywią swój czerw. Ponieważ szerszenie mają mocny chitynowy pancerz, bezpośredni atak z użyciem żądeł nie wchodzi w grę. Mądre pszczoły opracowały zatem ciekawy sposób na załatwienie intruza. Można go określić „kupą mości panowie”. Gdy szerszeń wedrze się do ula, pszczoły go otaczają i tworzą wokół niego coś w rodzaju szczelnej kuli. Temperatura w jej wnętrzu sięga ponad 40 st. i intruz zwyczajnie się gotuje. Żaden szerszeń nie jest w stanie przeżyć takiej obrony.

Fragmenty książki Marcina Szumowskiego „Wilczy gang i nowe historie Kazimierza Nóżki”

FELIETONY I KOMENTARZE
Jerzy Domański: Demokrata samozwaniec tagi OK
Andrzej Romanowski: Walczą z nauką
Roman Kurkiewicz: Tłumaczymy ten obłęd
Tomasz Jastrun: Najazd
Wojciech Kuczok: Smutek wyprowadzacza psów

Fragment numeru w wersji PDF

Wydanie: 33/2020

Kategorie: Kraj

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy