W najnowszym (34/2017) numerze Przeglądu polecamy

W najnowszym (34/2017) numerze Przeglądu polecamy

W poniedziałek, 21 sierpnia, w kioskach 34. numer tygodnika PRZEGLĄD. Polecamy w nim: TEMAT Z OKŁADKI Tropiciel Zbigniew Ziobro, minister sprawiedliwości i prokurator generalny prawie 10 lat prowadził własne śledztwo – rozpoczął je jeszcze jako student. Sam zbierał dowody, na spotkania z kolegami przychodził z włączonym magnetofonem, do sądów pisał liczące wiele stron pisma, w których wskazywał sprawców szantażu. Irracjonalne metody śledcze, wypróbowane przy tropieniu dwóch kolegów ze studiów, Ziobro stosuje do dzisiaj. Już jako student, uważał, że wymiar sprawiedliwości jest chory i sprzyja przestępcom. Nie wierzył policji ani sądom, nie miał do nikogo zaufania, wskazywał sprawców, choć nie miał dowodów ich winy. O groźbach kierowanych pod swoim adresem przez długi czas nie zawiadamiał policji. Sam chciał ująć przestępców, których błyskawicznie wytypował, i szukał potem potwierdzenia swoich przypuszczeń. Cały czas był przekonany, że jego sposób prowadzenia śledztwa jest najskuteczniejszy. W sądzie podpierał się antykomunistycznymi poglądami. Sąd uznał jednego z byłych kolegów za winnego i skazał go na karę roku pozbawienia wolności z zawieszeniem na okres trzech lat oraz na grzywnę w wysokości 5 mln (starych) zł. Po apelacji oskarżony został uniewinniony od zarzutu popełnienia przestępstwa. A w uzasadnieniu wyroku sędzia stwierdził: „W postępowaniu pokrzywdzonego zauważa się eskalację stanowiska prezentującego nienawistny stosunek do oskarżonego do tego stopnia, że w ostatniej fazie procesu w obręb podejrzeń adresowanych do oskarżonego Zbigniew Ziobro włącza elementy polityki i światopoglądu, a nawet przestępcze. Podejrzewa oskarżonego o usiłowanie włamania do mieszkania, co wskazuje na zupełne stępienie racjonalnego myślenia pokrzywdzonego”. WYWIAD Cały kraj potrzebuje psychologa – Polska rozpędziła się w swoich emocjach i nie wiadomo, w jakim kierunku pędzi, a robi to bez jakichkolwiek racjonalnych hamulców – mówi Monika Szymańska, psycholożka, działaczka Stowarzyszenia Wszechnicy Oświeceniowo-Racjonalistycznej, członkini Rady Krajowej partii Razem oraz aktywistka inicjatyw feministycznych. – Politycy mogą bezkarnie grać na uczuciach ludzi. Z korzyścią dla siebie, ale ze szkodą dla tych ludzi. Potrzebujemy więc polityków, którzy powiedzą stop, zastanówmy się, kim jesteśmy, w jakim momencie, jak się dogadywać. Wtedy można różne rzeczy godzić. W gospodarce. W sprawach światopoglądowych. Ludzie zaczynają się czuć bezpieczniej. A tymczasem nie dajemy ludziom możliwości rozwoju. To niehumanitarne. Interes lokatorów jest na końcu Czyszczenie kamienic odbywa się cały czas. Ostatnio czyściciele nawet przyspieszyli – mówi Jakub Żaczek, członek Komitetu Obrony Praw Lokatorów. – Prawie każdego dnia pomagamy lokatorom gnębionym przez czyścicieli kamienic. Czyściciele działają brawurowo. Przychodzą robotnicy, którzy zwykle pracują na czarno, rozbijają ściany, zalewają lokale. Wszystko to jest robione pod pozorem remontu, więc teoretycznie jest legalne. Policja bezradnie rozkłada ręce. Zgłaszamy te sytuacje do prokuratury, ale ona wszystko umarza. Mimo że było wiele zgłoszeń z naszej strony, ani jeden wyrok nie zapadł z tego powodu. Trybunał Konstytucyjny uznał, że ograniczenie wysokości czynszu to dyskryminacja właścicieli, w związku z czym właściciele mogą dowolnie podwyższać czynsz. Żadna z ostatnich decyzji komisji weryfikacyjnej do spraw reprywatyzacji miała większego znaczenia dla lokatorów – dodaje. – Obserwujemy spektakl, w którym tło polityczne przykryło wątki społeczne. Środowiska lokatorów postulowały, by komisja zajęła się tymi adresami, gdzie jest najwięcej osób poszkodowanych czy takich, które można jeszcze uratować. Wszystko to zostało zignorowane. Komisja wybrała te nieruchomości, o których pisała „Gazeta Wyborcza”. Usłyszeliśmy, że wybrano je, ponieważ były najlepiej udokumentowane. To nieprawda, wiele innych spraw jest również dobrze udokumentowana, są wyroki o sfałszowanym testamencie, wszystko jest na talerzu. Mamy poważne obawy odnośnie innych inicjatyw legislacyjnych. Projekt dotyczący Mieszkania+ całkowicie znosi ochronę przed eksmisją dla lokatorów takich mieszkań. KRAJ Dlaczego tak późno? W poniedziałek, trzy dni po nawałnicach, do Rytla przyjechał wicewojewoda pomorski Mariusz Łuczyk. Sołtys Ossowski chciał z nim porozmawiać. – Przyjechał do mnie do domu, a u mnie akurat nie ma zniszczeń – mówił Ossowski dla „Gazety Pomorskiej”. – Powiedział jeszcze, że wcale w Rytlu dużych zniszczeń nie widzi, a potem nie miał już dla mnie czasu, bo występował przed kamerami Telewizji Polskiej. Kiedy go jeszcze poprosiłem

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.
Aby uzyskać dostęp, należy zakupić jeden z dostępnych pakietów:
Dostęp na 1 miesiąc do archiwum Przeglądu lub Dostęp na 12 miesięcy do archiwum Przeglądu
Porównaj dostępne pakiety
Wydanie: 2017, 34/2017

Kategorie: Kraj