W 35. numerze “Przeglądu” polecamy

W 35. numerze “Przeglądu” polecamy

SPORT
Na podbój futbolowego świata przez Astanę
W bramce zawodnik Swansea; w obronie – Borussii Dortmund, Monaco, Legii i FK Krasnodar; w pomocy – VfL Wolfsburg, Leicester City, Paris Saint-Germain i Stade Rennais; wreszcie w ataku – Napoli i Bayernu. Proste pytanie: co to za drużyna złożona z graczy aż 11 klubów? I równie prosta odpowiedź: podstawowa jedenastka piłkarskiej reprezentacji Polski w składzie: Łukasz Fabiański – Łukasz Piszczek, Kamil Glik, Michał Pazdan, Artur Jędrzejczyk – Jakub Błaszczykowski, Bartosz Kapustka, Grzegorz Krychowiak, Kamil Grosicki – Arkadiusz Milik, Robert Lewandowski. Dzięki występom na Euro 2016 znacznie wzrosła wartość nie tylko sportowa, ale także rynkowa naszych orłów. Według Transfermarktu przed francuskim turniejem wyceniano ich na 129,9 mln euro, a po imprezie na 162 mln. Polska reprezentacja we Francji grała niezwykle ofiarnie, ale często bez błysku, natchnienia i odwagi graniczącej z ryzykiem. Teraz na podbój futbolowego świata ruszy przez Astanę. Zbyt szczupła kadra, brak lewego obrońcy z prawdziwego zdarzenia i rozgrywającego – dyrygenta – to problemy polskiej drużyny. Dla kibiców jest jednak oczywiste, że Polska po raz ósmy wystąpi w finałach mundialu.

KSIĄŻKI
Jury
Festiwal Polskiej Twórczości Telewizyjnej odbywał się na dalekiej północy, w mieście położonym malowniczo wśród jezior i lasów. Twórców z Warszawy zakwaterowano w nowiutkim, pachnącym Francją hotelu nad jeziorem. (…) Pewnego dnia przy barze w hotelowej restauracji pojawili się dwaj mężczyźni. Jeden miał kaprawe świdrujące oczka i zeza. Drugi – podrapaną mordę. Ale najdziwniejsze było to, że obaj mieli na sobie waciaki. I to upaprane żywicą. Byli to zapewne robotnicy leśni, którzy w tej śnieżnej zadymce trafili tu przez pomyłkę. I widać było, że źle się czuli w tym pachnącym Francją lokalu. Leśni wypili. Zezowaty wskazał palcem mężczyznę przy stoliku i spytał tak głośno, że cała sala musiała to usłyszeć:
– Dać mu w ryja?
Kierownik się zaniepokoił. Przyjrzał się wskazanemu.
– Czy mówi pan o tym redaktorze z przedziałkiem?
– To pana kumpel?
– Bynajmniej. To członek jury.
Leśni popatrzyli po sobie. Zezowaty podniósł się na stołku i górując nad salą, ryknął:
– Wyjdź na zewnątrz, mendo! Dostaniesz w ryja, wiesz za co!
(…) Goście skulili się nad talerzami. Wszyscy myśleli to samo i ta myśl była wprost wypisana w powietrzu: CO TO ZA JEDNI? Dlaczego takich wpuszczają na festiwal?
Fragmenty książki Radosława Piwowarskiego „Sceny Rozbierane”.

PSYCHOLOGIA
Narkoman musi mieć wszystko natychmiast
– Apteki są najlepszymi dilerniami. Substancje dostępne na receptę lub bez niej biją na głowę niejedne narkotyki. Kto nie ćpał, nie jest w stanie wyobrazić sobie, co się dzieje w głowie narkomana. Oddział detoksykacyjny oddzielony jest od reszty szpitala kratami, inaczej narkomani roznieśliby psychiatryk na strzępy – mówi Robert Rutkowski, psycholog, psychoterapeuta, wykładowca i pedagog, który sam ma doświadczenie narkomana. – Długi czas brałem sportowo, od czasu do czasu.
Narkotyki były gdzieś w tle. Fajnie było się naćpać, wejść w ten przyjemny stan i później razem coś robić. Mój definitywny upadek zaczął się w 1983 r. i trwał do 4 listopada 1985 r. To był totalny zjazd, wtedy przekroczyłem wszystkie możliwe granice. Kulminacyjnym momentem było przedawkowanie i reanimacja w szpitalu. Wtedy odezwał się mój instynkt samozachowawczy.
Fragmenty książki „Oswoić narkomana”. Robert Rutkowski w rozmowie z Ireną A. Stanisławską.

OBSERWACJE
Swobodne spadanie w Lauterbrunnen
Skaczą z budynków, masztów, przęseł i naturalnych wzniesień – stąd akronim BASE od angielskich słów: building, antenna, span, Earth. W górzystej Szwajcarii – najczęściej z urwisk i klifów. Najchętniej z tych otaczających Lauterbrunnen. To baza BASE jumperów. Dolina adrenaliny, dolina endorfin – jak przekonują, po skoku dostają ich uderzeniową dawkę – wreszcie dolina śmierci. W ciągu dwudziestu paru lat zginęło tu ponad 40 osób. Ale gdy śmierć zabiera kogoś z ich społeczności, organizują party i szaleńczo się bawią. Bo, jak twierdzą, kochają i celebrują życie. A śmierć? Dobrze czasem się o nią otrzeć. Wtedy bardziej ceni się życie. I intensywniej żyje.

FELIETONY I KOMENTARZE
Jerzy Domański: Olimpijskie remanenty
Tomasz Jastrun: Ukochany przywódca
Agnieszka Wolny-Hamkało: Zostawcie nam Teatr Polski

Strony: 1 2 3

Wydanie: 35/2016

Kategorie: Kraj

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy