W najnowszym (38/2018) numerze Przeglądu polecamy

W najnowszym (38/2018) numerze Przeglądu polecamy

W poniedziałek 17 września w kioskach 38 numer tygodnika PRZEGLĄD. Polecamy w nim:

TEMAT Z OKŁADKI
Ślepa miłość do Ameryki
Stanowisko Polski w sprawach międzynarodowych, niezależnie od tego, czego dotyczyłaby dana kwestia, jest zawsze dla Amerykanów oczywiste i a priori proamerykańskie. Polsce nie trzeba zatem się rewanżować. Nie trzeba jej nawet pytać o zdanie. Wystarczą dyżurne slogany o wzajemnej przyjaźni, puste deklaracje w rodzaju „kochamy was” George’a H.W. Busha z 1987 r. i werbalne dowartościowanie naszych mitów historycznych, a będziemy gotowi na wszystko, łącznie z wysłaniem wojska na drugi koniec świata.
W momencie pojawienia się Trumpa w Białym Domu Polska zgłosiła cichy akces do antyunijnej polityki tej administracji. Liczyła, że w rewanżu Ameryka wzmocni jej status międzynarodowy. Celu tego nie osiągnęła, natomiast nastawiła do siebie wrogo państwa europejskie do tej pory jej przychylne, zmniejszając swoją wiarygodność, rangę i wpływ na relacje międzynarodowe.

WYWIAD
Wszystko rozgrywa się w ludzkiej głowie
– Pamiętam, jak znakomicie kwestię gender wygrywała propaganda pisowska przed wyborami. Posuwając się do nadużyć, wniebogłosy krzyczano, że ci pro-Europejczycy, ci prounijni chcą w naszych przedszkolach przerabiać naszych chłopców na dziewczynki, a dziewczynki na chłopców. Oczywiście gadka była absurdalna i podła, bo jednak gender nie ma tego rodzaju ambicji, ale skutek odniosła – wspomina pisarz, eseista i historyk literatury, Stefan Chwin. Komentuje także popularność surrealistycznego hasła „polska w ruinie”: – Subiektywne odczucie rzeczywistości społecznej może być czasem zupełnie odklejone od tego, co się dzieje naprawdę.

KRAJ
Leczą dobrze, karmią marnie
NFZ przeznacza pieniądze na określone procedury lecznicze, ale nie ustala kwoty, która ma być wykorzystana na żywienie pacjentów. Zależy to wyłącznie od dyrektora szpitala. Może on więc uznać, że powinien jak największe kwoty przeznaczyć na leczenie pacjentów, a na ich karmieniu oszczędzać. Chociaż dietetycy uważają, że przy nieprawidłowym żywieniu pacjenta trudniej uzyskać pozytywne rezultaty leczenia.
W imieniu NIK badania w szpitalach przeprowadziły Państwowa Inspekcja Sanitarna i Inspekcja Handlowa. Stwierdziły m.in., że w jadłospisach były niedobory składników istotnych dla zdrowia. Niedobór wapnia mógł spowodować odwapnienie kości, niedobór żelaza – niedokrwistość i niedotlenienie tkanek, niedobór magnezu – bolesne skurcze mięśni i bezsenność.

Dziki rynek szkół językowych
Adam, 36 lat: – Wypełniłem test na stronie internetowej i niedługo potem zostałem zaproszony telefonicznie na przedstawienie oferty. Po zrobieniu testu określającego poziom zostałem skierowany do „konsultanta do spraw językowych”, który zaczął rozmowę ze mną od pytania, czym się zajmuję i ile jestem gotowy zapłacić za kurs angielskiego miesięcznie. Później było jeszcze gorzej – rysowanie jakichś wykresów, przekonywanie, że ich szkoła jest najlepsza, próba wymuszenia na mnie podpisu pod umową, która zobowiązywałaby mnie do uczestniczenia w kursie przez półtora roku. Do tego sztuczki marketingowe – mam się zdecydować do końca tygodnia, bo ceny pójdą w górę, zostało im ostatnie miejsce na liście i dlatego mam taniej.

To już nie jest nasza szkoła
Człowiek się czuje czasem jak w więzieniu. Wychodzi o godz. 8 rano, potem wraca po siedmiu lekcjach i odrabia zadania domowe. Ostatnio siedzę nad nimi do godz. 1 w nocy! Nie mamy żadnego życia – to słowa uczennicy VIII klasy publicznej podstawówki, po reformie minister Anny Zalewskiej. Przygotowana na szybko, krytykowana przez większość środowiska nauczycielskiego reforma poskutkowała m.in. tym, że uczniowie mają do opanowania w dwa lata (czyli w klasie VII i VIII) program odpowiadający wcześniejszemu trzyletniemu gimnazjum.
Piotr uczy polskiego i historii. Dwoi się i troi, by zdążyć z programem, ale ma związane ręce – nie przeskoczy fizycznych możliwości dzieci: – Widzę, że one padają na twarz, zdarza się, że przysypiają na lekcjach. Funkcjonują do szóstej godziny lekcyjnej, ale później to już tragedia.

HISTORIA
Rydz-Śmigły w Kołomyi
Przygotowania do ewakuacji polskich władz zarządził naczelny wódz Edward Rydz-Śmigły już 3 września. Tego samego dnia zaczęto palić dokumenty. Wyjazd rządu miał zostać utrzymany w tajemnicy, aby nie obniżać morale społeczeństwa. Przypomnijmy, że jeszcze kilka dni po wybuchu wojny stołeczne gazety donosiły o frontowych sukcesach polskiej armii i zachodnich sojuszników. Jednak mimo usilnych starań trudno było ukrywać, że mocarstwowa narracja o wojnie całkowicie rozmijała się z rzeczywistością. „Dym i płaty spalonego papieru wydobywały się odtąd przez kilka dni ze wszystkich kominów ministerstwa, wskazując ludności Warszawy, że coś jest nie w porządku z urzędami, gdy palą tyle papieru. Był to pierwszy objaw ewakuacji urzędów, a więc złej sytuacji bojowej”, komentował na bieżąco premier Składkowski.

ZAGRANICA
Tutaj mogliby mieszkać ludzie
Od początku lat 90. starówka Porto straciła blisko 64% mieszkańców. Ludzie przenosili się na przedmieścia, bo tam było taniej. Mało sprzyjająca zamieszkaniu na starówce okazała się polityka czynszowa wiekowych budynków. Właściciele nie mogli dowolnie regulować cen wynajmu, które ustalono odgórnie na poziomie mało dla nich opłacalnym. Jednocześnie włodarze miasta nie byli w stanie finansować renowacji zabytkowych budynków, więc sytuacja stała się patowa. W samym środku miasta, w otoczeniu zabytków, straszyło coraz więcej zniszczonych pustostanów. Wówczas do masowej świadomości zaczęły się przedostawać słynne zdania, które do dziś zdobią wiele opuszczonych budynków: „Tylu ludzi bez domów, tyle domów bez ludzi” czy „Tutaj mogliby mieszkać ludzie”.

45 lat z Pinochetem
Choć generał nie żyje od prawie 12 lat, a w tym roku przypada 45. rocznica przejęcia przez niego władzy, jego spuścizna w dużej mierze nadal kształtuje poglądy i podziały w chilijskim społeczeństwie. Krajem rządzą – choć pośrednio – te same rodziny, które wzbogaciły się w czasach dyktatury. Pod panowaniem Pinocheta doszło bowiem do masowej prywatyzacji i uwłaszczenia się całych klanów.
Chociaż dziś, prawie trzy dekady po transformacji ustrojowej, coraz mniej osób publicznie neguje zbrodnie dyktatury, w społeczeństwie nie brakuje obrońców Pinocheta. Przyznają oni, że generał i jego ludzie byli zbyt brutalni, mimo to uważają, że zamach stanu i wprowadzenie wojskowych rządów uratowały kraj przed katastrofą gospodarczą.

Prawdziwa cena posagu
W Indiach co godzinę ginie kobieta z powodu niespełnienia żądań męża i teściów odnośnie do posagu. Ofiary najczęściej oblewa się benzyną i pali żywcem, zakatowuje na śmierć albo zmusza do popełnienia samobójstwa. Mimo że prawo w tym kraju zabrania wymagania posagu, przyjmowania i dawania go w jakiejkolwiek postaci, nie tylko nie zaprzestano praktykowania tego zwyczaju, ale wraz ze wzrostem gospodarczym i standardu życia Indusów oczekiwania rodziny pana młodego dotyczące posagu tylko wzrosły. Rodzina nepalskiej panny młodej, aby spełnić wygórowane żądania odnośnie do posagu, traci czasem cały majątek i zapożycza się, aby sfinansować wymagane przez rodziców przyszłego zięcia luksusowe dobra. A jeśli ma także syna, wymaga posagu od rodziny synowej, żeby odzyskać utracone środki. W ten sposób kręci się ten proceder.

Fragmenty książki Edyty Stępczak „Burka w Nepalu nazywa się sari”

KULTURA
Kobiety na korcie są ciekawsze
– Kobiety na korcie są ciekawsze. Najbardziej toksyczne relacje w świecie tenisa zdarzają się pomiędzy młodymi dziewczynami a ich ojcami. Tak było zawsze, nie tylko na poziomie krajowym, ale również wśród osób, którym udało się wejść na tenisowy Olimp – mówi Łukasz Grzegorzek, reżyser filmu „Córka trenera”, w przeszłości medalista mistrzostw Polski w tenisie. O bohaterach swojego obrazu mówi następująco: – Maciej Kornet to postać tragiczna – osoba anachroniczna, naiwna w swoich marzeniach względem łagodnej i optymistycznej córki. W skrócie: zdesperowany dziwak, życiowy nieudacznik, król przegrywu, który nie może się pogodzić z porażką.

Polski nie znaczy lepszy
– Lubię ten kraj, bo jest mój. Nie dlatego, że jest najpiękniejszy, najciekawszy, ale czuję, jak wiele mnie z nim łączy. Mamy chłodne morze, trochę gór, a w nich tłumy turystów, podobnie jak na niewielkiej starówce w Krakowie – wyznaje Anna Arno, pisarka, autorka zbioru eseistycznego „Ten kraj”. – Z tą miłością jest tak jak z misiem mojego siostrzeńca. Chociaż rozciągnięty i wielokrotnie prany, jest jedyny, bo właśnie „jego”. Podobny mam stosunek do Polski. To faktycznie trudna miłość, ale która miłość nie jest trudna?

Qulturalia

PRZEGLĄD ZWIĄZKOWY
Bez wzrostu płac nie będzie postępu
Ustalona wysokość płacy minimalnej na rok 2019 utwierdziła OPZZ w decyzji o potrzebie protestu wobec polityki rządu w zakresie wynagradzania pracowników. Tym bardziej że działań rządu w tej sprawie nie można uznać za transparentne. Z informacji medialnych wynika bowiem, że część rozmów w sprawie wysokości płacy minimalnej na kolejny rok odbywała się poza Radą Dialogu Społecznego. W manifestacji, którą organizuje OPZZ, zapowiedziały udział wszystkie branże zrzeszone w Porozumieniu. Będziemy upominać się o wzrost płac, przywrócenie właściwej rangi dialogowi społecznemu i realizację postulatów OPZZ w zakresie systemu emerytalnego – zapowiada Katarzyna Pietrzak, główny specjalista w Zespole Polityki Gospodarczej OPZZ.

OBSERWACJE
Poznam jakąkolwiek kobietę
Ogłoszenia drobne puchną od propozycji wymiany bezgotówkowej. „Książkę »Dlaczego mężczyźni kochają zołzy« zamienię na inną”, „Zamienię karawan pogrzebowy Cadillac fleetwood na karawan Vito”, „Zamienię ciuchy oraz papcie za czekoladę”, „Oddam sukienkę za kawę rozpuszczalną”, „Zabawki zamienię na litr mleka”, „Telewizor zamienię na cokolwiek!”. Ogłoszenia „towarzyskie” biją na głowę te, w których jest wzmianka o małżeństwie. Tutaj też kontrahenci znacznie lepiej wiedzą, czego chcą: „Zapoznam dziewczynę, mam 62 lata”, „Dojrzały men pozna puszystą panią (do 80 kg wagi), do stałej miłej znajomości. Moje motto brzmi: »Jak grzeszyć i świntuszyć, to tylko we dwoje«”, „Możesz być bi. Oczywiście nic na siłę”.

NAUKA
Sztuczna inteligencja sobie, a ludzie sobie
– Dla medycyny pomocny może być rozwój robotyki przy różnych operacjach i zabiegach, uczenie maszynowe w kształceniu lekarzy, przetwarzanie języka naturalnego, diagnostyka chorób rzadkich wspomagana sztuczną inteligencją. Zwykłemu lekarzowi trudno jest skorelować ogromną liczbę danych o stanie zdrowia i przebiegu terapii pacjenta, ale z pomocą sztucznej inteligencji przebiega to szybciej i jest niezawodne – wyjaśnia dr Aleksandra Przegalińska-Skierkowska. – Przewiduje się, że już niedługo zawód radiologa będzie wykonywać inteligentna maszyna, podobnie może być w innych medycznych specjalnościach, więc tutaj zastosowanie sztucznej inteligencji jest trafione i dobroczynne.

Mieć mięso i zjeść mięso
Czips wyglądał jak kawałek suszonej wołowiny. Patrząc na niego, zdawałem sobie sprawę, jak bardzo ten mały kawałek jest niezwykły – zarówno pod względem technologicznym, jak i symbolicznym. Być może trzymałem w dłoni rozwiązanie wielu problemów, jakich hodowla zwierząt przysparza ludzkości i goszczącej nas planecie. Podniosłem mięso do ust, wziąłem głęboki wdech i położyłem je na języku. (…) Żułem czipsa, który smakował dobrze i przywiódł mi na myśl grilla. (…)
Czy jako społeczeństwo jesteśmy gotowi choćby rozważyć oswojenie się z wyhodowanymi w laboratorium produktami zwierzęcymi, nosić skórę wyprodukowaną in vitro przez Modern Meadow? (…) Mówiąc krótko: czy ten skromny, choć drogi czips z wołowiny zapowiadał przyszłość jedzenia? (…)

Fragmenty książki Paula Shapiro „Czyste mięso”

EKOLOGIA
Barrakuda polskich wód
Uderza w ofiarę z prędkością karabinowej kuli, zawsze jednak kalkuluje sens energochłonnego polowania. Nie gardzi kaczkami, a nawet małymi bobrami. To wzrokowiec, zmysły węchu i smaku nie mają dla niego znaczenia. Mimo niebywałej żarłoczności jest wyjątkowo gnuśny i po nieudanym ataku nigdy nie goni ofiary, tylko ponownie zajmuje stanowisko łowieckie i cierpliwie czeka na następną okazję. Odpowiedź na pytanie, czy drapieżnik ten ma ulubioną zdobycz, nie jest prosta, bo chodzi mu najczęściej o napełnienie żołądka – nie jest wyrafinowanym smakoszem.

FELIETONY I KOMENTARZE
Jerzy Domański: A złodzieje ciągle hardzi
Jan Widacki: Fenomen Sławomira
Roman Kurkiewicz: Gdzie była wtedy matka boska wallstreetowska
Tomasz Jastrun: Ranne przebudzenia
Ludwik Stomma: I tylko Żeromskiego żal
Edward Mikołajczyk: Powrót spikerki

Wydanie: 38/2018

Kategorie: Kraj

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy