W najnowszym (46/2017) numerze Przeglądu polecamy

W najnowszym (46/2017) numerze Przeglądu polecamy

Overview

W poniedziałek, 13 listopada, w kioskach 46. numer tygodnika PRZEGLĄD. Polecamy w nim:

TEMAT Z OKŁADKI
Historia według Wiatrowycza
Strona ukraińska konsekwentnie zaprzecza ludobójczemu charakterowi zbrodni na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej w latach 1943-1944, neguje odpowiedzialność OUN-UPA za zbrodnie na ludności polskiej i lansuje tezę o rzekomej „wojnie polsko-ukraińskiej”, którą miała rozpocząć Polska w 1942 r. Tezę tę powielała najpierw nacjonalistyczna historiografia ukraińska w Kanadzie, a współcześnie jej orędownikiem stał się m.in. Wołodymyr Wiatrowycz, od marca 2014 r. przewodniczący Ukraińskiego Instytutu Pamięci Narodowej. Dotychczas ukraińska historiografia nacjonalistyczna przedstawiała UPA jako „ruch narodowowyzwoleńczy”. Wiatrowycz poszedł dalej i zainaugurował „kampanię informacyjną”, która przedstawiła UPA jako główną siłę oporu wobec okupacji niemieckiej. Walkę tę miała zainicjować w lutym 1943 r. sotnia Perehijniaka, która rzeczywiście wtedy zainicjowała, ale ludobójstwo na ludności polskiej na Wołyniu. Polityka historyczna uprawiana przez pomajdanową Ukrainę jest najlepszym dowodem, że nie warto stać po stronie takiego partnera. Polska uległość wobec Ukrainy od początku była błędem postsolidarnościowych elit politycznych zaślepionych rusofobią. Elity te opierały się i niestety nadal opierają na własnych wyobrażeniach o Ukrainie, lekceważąc jednoznaczną wymowę faktów. A to niebezpieczne.

KRAJ
Żona Wolfganga
Mariusz Muszyński z Berlina wrócił w 2002 r. w trybie pilnym, na „stanowczą prośbę” strony niemieckiej. Oficerowie służb mówią, że to skutek wpadki. Ciekawy jest ciąg dalszy tej sprawy – stracił pracę w wywiadzie i w MSZ. Do MSZ wrócił za czasów Anny Fotygi, ale na krótko. Potem pełnił funkcję przewodniczącego Fundacji Polsko-Niemieckie Pojednanie. Tam też zatrudnił Julię Przyłębską, którą według „Gazety Wyborczej” „prowadzi” od połowy lat 90. A teraz widzimy ich razem w Trybunale. Ona jest przewodniczącą, on jej zastępcą. Choć, jak piszą media, to on sprawia wrażenie osoby kierującej pracami TK. Czy dalej utrzymywany jest między nimi układ oficer prowadzący-podwładna, czy też szefuje jej niejako z przyzwyczajenia? Muszyński, prezentując się w Sejmie, zaprzeczył, by był w przeszłości funkcjonariuszem służb specjalnych. Jeżeli był – okłamał posłów. Dla sędziego to dyskwalifikujące. A jeżeli boi się ujawnienia sytuacji z przeszłości, jest to całkowicie sprzeczne z zasadą niezależności sędziowskiej, bo czyni go nieodpornym na ewentualny szantaż czy naciski. Na doniesienia mediów Przyłębska zareagowała groźbami. Skierowaniem sprawy – nie, nie do sądu, lecz do prokuratury, gdzie postępowanie może się ciągnąć dowolnie długo, a PiS ma nad nim pełną kontrolę.

Łódź nie oddaje
W 2012 r. prezydent Hanna Zdanowska powołała Oddział ds. Ochrony Praw Własności do Nieruchomości – pierwsze i do dziś jedyne w Polsce samorządowe biuro zapobiegające wyłudzeniom kamienic oraz walczące o odzyskanie bezprawnie przejętych. W jego skład weszli prawnicy, administratywiści, historycy i archiwiści. Docierają do archiwalnych dokumentów, wertują listy więźniów obozów, rekonstruują drzewa genealogiczne i biografie, kontaktują się z krewnymi spadkobierców i najstarszymi mieszkańcami kamienic, a nawet przyglądają papierowi, na którym sporządzono rzekomo kilkudziesięcioletnie testamenty.

Oddział rozpoznaje skalę ryzyka utraty tytułu własności, zanim ktoś go zakwestionuje. – Jeśli będzie pan grzebał w aktach dotyczących nieruchomości należącej do miasta, będziemy o tym wiedzieli, jeszcze zanim opuści pan mury archiwum – wyjaśnia mec. Marcin Górski, dyrektor Wydziału Prawnego Urzędu Miasta Łodzi.

Kazimierskie Termopile
– Od kiedy pamiętam, w szkole na lekcjach historii wiele czasu poświęcano miejscom pochówku znajdującym się na terenie naszej gminy. Dlatego mogę powiedzieć, że m.in. cmentarz żołnierzy radzieckich jest przez naszą młodzież traktowany z należytym szacunkiem – zapewnia najmłodsza radna Kazimierza Dolnego, Magdalena Grabczak. – Wielokrotnie byłem na tym cmentarzu i widać, że kwatery żołnierzy radzieckich są odwiedzane przez rodziny – mówi Henryk Kozak, prezes Stowarzyszenia „Wołyński Rajd Motocyklowy”. – Cmentarz będący pod stałą opieką burmistrza i ambasady rosyjskiej jest dobrze zachowany i nie znam przypadków drastycznego wandalizmu. Przecież tu są pochowani w zdecydowanej większości bardzo młodzi ludzie, którzy na pewno chcieli żyć, a nie walczyć i ginąć na obcej ziemi. Dla nas, tutaj mieszkających, to oczywiste – tak jak wymagamy szacunku dla miejsc naszej pamięci narodowej znajdujących się poza granicami Polski, mamy również powinność dbania o kazimierski cmentarz żołnierzy Armii Radzieckiej.

WYWIAD
Kapitalizm bez znieczulenia
– Dokonuje się szalony postęp w dziedzinie technik informatycznych, rozwija się inżynieria genetyczna, mamy ogromny postęp nauki we wszystkich niemal dziedzinach. Zarazem społeczeństwa, w których to się dokonuje, biorą coraz większy rozbrat z rozumem, w coraz większym stopniu ulegają różnego rodzaju demagogom, populistom, egzorcyzmują różańcem zagrożenia zza muru, modlą się w parlamencie o deszcz – mówi prof. Tadeusz Klementewicz, politolog i socjolog z UW. Przekonuje, że praźródłem większości globalnych problemów jest współczesny kapitalizm. – Jego natura w zasadzie nie zmieniła się od początku. Mechanizm, który go napędza, to dążenie do osiągnięcia abstrakcyjnej nadwyżki, tzw. zysku netto. Ale tego nie dostrzegamy, bo te wszystkie problemy podlegają dialektyce walki politycznej i w rezultacie są kamuflowane.

ZAGRANICA
Ateiści z oszczędności
Obowiązek fiskalny obejmuje wyznawców Kościoła katolickiego i protestanckiego, a także wspólnoty żydowskie. Z podatku zwolnieni są (oprócz studentów, bezrobotnych i emerytów) muzułmanie, których związki wyznaniowe są traktowane jak stowarzyszenia. Poza tym podatek kościelny musi płacić każdy dorosły pracobiorca, chyba że – tak jak poznaniak Remigiusz – zdecyduje się na formalną apostazję. Kiedy podpisywał intratną umowę o pracę, nie interesował go niemiecki system podatkowy. Gdy po roku usłyszał, że musiałby zapłacić nawet kilkaset euro rocznie, niezwłocznie udał się do urzędu stanu cywilnego i zadeklarował, że odstępuje od wiary katolickiej. Przebolał stratę 30 euro za wystawienie dokumentu, skoro już po kilku miesiącach wydatek zwrócił się z nawiązką. W ten sposób zachowuje się wielu rodaków pracujących w Niemczech. Czy zdają sobie sprawę z tego, jakie skutki będzie to miało w razie powrotu do Polski? Jak polski Kościół traktuje takie przypadki?

Europejczyków nie stać na mieszkania
Prawie co drugi Europejczyk w grupie wiekowej 18-30 lat mieszka wciąż z rodzicami. Ale młodzi to niejedyna grupa demograficzna, którą warunki ekonomiczne wykluczają z rynku mieszkaniowego. W wielu krajach coraz gorzej wygląda sytuacja emerytów, szczególnie samotnych. Zabójcze dla tych ludzi są głównie rosnące ceny energii oraz podatki od nieruchomości – gdy seniorzy nie mogą liczyć na wsparcie bliskich, kończy się to gwałtownym pogorszeniem warunków życia, czasem eksmisją i bezdomnością. Według szacunków brytyjskiego MSW w ubiegłym roku na Wyspach mieszkało ok. 20 tys. bezdomnych powyżej 65. roku życia, wielu z nich żyło na ulicy od niedawna.

Wiele grzechów z urbanistycznej przeszłości Europy spowoduje, że sytuacja będzie się pogarszać. Autorzy raportu Habitatu wskazują, że blokowiska Rumunii, Węgier, Polski i krajów bałtyckich w ciągu najbliższych kilkunastu lat będą wymagać gruntowych renowacji, na które kraje te niekoniecznie będzie stać.

PRZEGLĄD ZWIĄZKOWY
Brakujący filar Europy
Zauważając nierównowagę pomiędzy prawami gospodarczymi a socjalnymi, przewodniczący Komisji Europejskiej zaproponował we wrześniu 2015 r. wypełnienie tej luki poprzez stworzenie Europejskiego Filaru Praw Socjalnych. Po zakończeniu konsultacji społecznych w kwietniu br. Komisja zaprezentowała projekt filaru, który przybrał kształt międzyinstytucjonalnej deklaracji – zostanie ona podpisana na szczycie społecznym w Göteborgu. Europejski Filar Praw Socjalnych to 20 zasad, na których powinny się opierać sprawiedliwe i sprawnie funkcjonujące rynki pracy i systemy opieki społecznej. Filar ma też przyśpieszyć harmonizację warunków społecznych pomiędzy krajami członkowskimi. Jego zasady są zapisane w trzech rozdziałach: Równe szanse i dostęp do zatrudnienia, Uczciwe warunki pracy oraz Zabezpieczenie i integracja społeczna.

KULTURA
Spisek Dana Browna
W branży literackiej obowiązuje zasada: kto drukuje dobre śledztwo dotyczące religii, ten drukuje pieniądze. Dan Brown to chodzący dowód na prawdziwość tej tezy. Fabuła jego najnowszej powieści „Początek” składa się z tych samych klocków co zwykle. Pewien teoretyk gier z Uniwersytetu Harvarda ogłasza, że odnalazł naukowy dowód, że wszystkie religie są zbudowane na tym samym fałszywym założeniu. Dla bossów światowych wyznań staje się wrogiem numer jeden. I rusza kolejny religious conspiracy thriller!

Pisarstwu Browna korzystną atmosferę robi m.in. echo chamber. To zjawisko występuje wówczas, gdy odbiorca mediów tkwi w ciągle tym samym bąblu informacyjnym i jest w stanie przyjąć jako prawdę każdą bzdurę, byle tylko często się na nią natykał. Wystarczy zaplątać się w internetowe towarzystwo wyznawców „zamachu smoleńskiego” albo teorii, że za polską polityką stoi WSI – i już po nas.

Melancholia Mony Lisy
Ponieważ w filmach występuje od dziecka, wydaje się, że Karolinę Gruszkę znamy od zawsze: jako Gieniusię z „Bożej podszewki”, Olę ze „Sposobu na Alcybiadesa”, Wandzię z „Przedwiośnia”. Fizycznie niewiele się zmieniła od tamtych czasów. To uroda archanielska, prerafaelicka. Burza rudych włosów, klasyczne rysy. Zrobiła wiele, by udowodnić, że w jej przypadku wygląd, nawet tak niezwykły, to nie wszystko; konsekwentnie pracowała nad różnorodnością, marzyła o rolach skomplikowanych, odrzucała komercję, wybierała rzeczy ryzykowne, wbrew oczekiwaniom.

Pracowała z Cywińską, Englertem, Bajonem, Koterskim, Kutzem, Dejczerem, Krzyształowiczem, Majewskim, Kolskim, ma na koncie kilkanaście pierwszoplanowych ról w produkcjach europejskich. Dziwna jednak z niej gwiazda. Jest popularna, nie stroni od dziennikarzy, ale jakimś cudem udało się jej zachować prywatność, niemal anonimowość. Nie przeszkodziło temu małżeństwo z wybitnym rosyjskim dramaturgiem, reżyserem teatralnym i filmowym Iwanem Wyrypajewem. Wbrew podejrzeniom złośliwców ich związek trwa i ma się świetnie.

Przyjedź do mnie w niedzielę
Legenda Marka Hłaski jest dość pojemna. Zawiera się w niej i casus szofera samouka, i awanturnika, i kobieciarza, i mizogina, i globtrotera. Na pograniczu mitu oraz prawdy leżą zaś związki rodzinne pisarza, szczególnie relacje z matką i ojczymem. Z dostępnych listów wyłania się obraz niezwykle skomplikowanego, choć bardzo zażyłego związku Marii Hłasko z synem. Na podstawie korespondencji można także wysnuć wniosek, że pisarz nie żywił wobec Kazimierza Gryczkiewicza zbyt ciepłych uczuć. (…)

Nowo odkryte listy pozwalają nie tylko na uzupełnienie, ale wręcz przewartościowanie obrazu relacji rodzinnych Gryczkiewiczów-Hłasków. Okazuje się bowiem, że stosunek pisarza do ojczyma wcale nie był tak antagonistyczny, jak dotychczas uważano. (…) W świetle nowych zapisków zasadniczej zmianie nie ulega natomiast obraz matki. (…) W latach 1945-1948 Hłasko ma odpowiednio 11-14 lat. Czy to możliwe, żeby nastoletni chłopak tak bardzo tęsknił za matką? (…) Może zatem była to jedynie poza?

Fragmenty książki Marek Hłasko, „Listy i pamiętnik”

Qulturalia

KSIĄŻKI
Śladami nękających wspomnień
Tamtych majowych dni 1984 r. chyba nie zapomnę do końca życia. Zaryzykowałem wtedy wiele, żeby tylko osiągnąć od dawna zamierzony cel. Cel, o którym nieustannie dręcząca, nękająca pamięć nie dawała mi zapomnieć. A tym zaprzysięgłym moim celem było odnalezienie w tajdze grobu mojej Matki Antoniny, zmarłej w maju 1940 r. na syberyjskim zesłaniu. Toteż kiedy taka, w miarę realna, szansa mi się nadarzyła, nie wahałem się ani chwili. Jadę! Jadę na Sybir. Tym razem dobrowolnie. (…)

Wcześnie wstajemy. Gospodyni przymusza do śniadania. Pietrow jest pełen optymizmu. „Zaraz tu będą Smirnow z Kalenikiem, starych map szukają. Helikopter już gotów”. Oby, oby… Po tym nocnym dumaniu wciąż mam Kalucze przed oczami. Żeby tylko tam się dostać. Przychodzą Smirnow z Kalenikiem. „Nareszcie!”, wykrzykuje Pietrow. Pani Tania miała rację. Kalenik odnalazł stare mapy. Jest Kalucze, nad tą właśnie Pojmą, która wpada do Birusy niedaleko Kajenu. Więc musi to być właśnie to, którego szukamy.

Fragmenty książki Zbigniewa Dominy „Zaklęty krąg”

REPORTAŻ
Szczęśliwego Nowego Roku 5778
Tysiące ortodoksyjnych Żydów w koszulach z frędzlami, zwanych cicitami, i w białych kitlach lub czarnych chałatach maszerują między blokami. Jedni na głowach mają jarmułki, drudzy ogromne futrzane kapelusze. Przemieszczają się z prowizorycznych synagog w namiotach na uroczystą kolację. Wszystkie nazwy hoteli i restauracji są w języku hebrajskim, podobnie jak tablice informacyjne i reklamy. Mnóstwo leżących na drodze ulotek, pustych butelek i tekturowych tacek po jedzeniu, a także kurz w rozgrzanym powietrzu potęgują wrażenie, że to obrazek z miasta na Bliskim Wschodzie.

Nie jest to jednak Jerozolima ani inne miasto Lewantu, ale Humań, nieduża miejscowość w centralnej części Ukrainy. To tu każdego roku przybywają Żydzi z całego świata, by przy grobie cadyka Nachmana z Bracławia świętować przez dwa dni Rosz ha-Szana, czyli nadejście nowego roku (znane w Polsce jako Święto Trąbek).

NAUKA
Mumie mówią
Najłatwiej było poznać tajemnice dawnych chorób na podstawie ludzkich szkieletów zachowanych z przeszłości Egiptu. Kość udowa dostojnika egipskiego, nubijskiego pochodzenia, z czasów Starego Państwa, zdradza niezatarte ślady przebytego zapalenia stawów na tle reumatycznym. Chorobę tę stwierdzono u tysięcy szkieletów mumii. Przewlekły gościec stawowy z jego bolesnymi objawami zużycia i zwyrodnienia stawów atakował widocznie bardzo wielu ludzi wszystkich czasów. Nie mniej częste były wówczas zapalenia okostnej i szpiku kostnego, które także pozostawiły po sobie wyraźne ślady. (…) Elliot Smith, który przebadał 500 czaszek z grobów Gizy, stwierdził, że dawni Egipcjanie w co najmniej równym stopniu cierpieli na próchnicę i wypadanie zębów jak ludzie naszej cywilizacji.

Fragmenty książki Jürgena Thorwalda „Dawna medycyna. Jej tajemnice i potęga”

FELIETONY I KOMENTARZE
Jerzy Domański: Zrobiliśmy to! Październik ’56 w internecie
Tomasz Jastrun: Zmarli i żywi
Roman Kurkiewicz: Zrób sobie swój antyfaszyzm
Edward Mikołajczyk: Sposób na Czerwoną Gwiazdę
Ludwik Stomma: W kraju kolumn
Jan Widacki: W Polsce bez zmian

Wydanie: 46/2017

Kategorie: Kraj

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy