W najnowszym (50/2018) numerze Przeglądu polecamy

W najnowszym (50/2018) numerze Przeglądu polecamy

W poniedziałek 10 grudnia w kioskach 50 numer tygodnika PRZEGLĄD. Polecamy w nim:

TEMAT Z OKŁADKI
„Strażnik” naszych pieniędzy
Afera KNF zatacza kolejne kręgi. I z każdym dniem zbliża się niebezpiecznie do Adama Glapińskiego. A on sam zachowuje się w sposób coraz bardziej nerwowy. Czy ma powody?
Prezes NBP jest w jakiś sposób zależny od dwóch ludzi – Leszka Czarneckiego i Zbigniewa Ziobry. Ten pierwszy może go oskarżać i może przeciwko niemu grać taśmami, przekazując je mediom. Ten drugi, jako prokurator generalny, ma te nagrania (czy wszystkie?), poza tym decyduje, w jakim kierunku i w jakim tempie toczyć się może śledztwo prokuratorskie. Można zakładać, że wyciśnie z tej sytuacji maksimum. Warto się zastanowić, czy leży w interesie polskiego systemu bankowego, by prezes był tak słaby i tak zależny od różnych czynników.

Tej afery nie da się wyciszyć
– Komisja Nadzoru Finansowego jest centralną instytucją państwa, a jej główne zadanie to ochrona bezpieczeństwa depozytów obywateli. Jeżeli więc tam wybucha afera korupcyjna, to można zapytać, jak są pilnowane oszczędności zwykłych ludzi – komentuje prof. Witold Orłowski, rektor Akademii Finansów i Biznesu Vistula. – Nie wierzę w skuteczność działania komisji śledczej, a do prokuratury mam ograniczone zaufanie. Ale też wiem, że jeśli sprawa będzie przeciągana, domysły, że władza ma coś do ukrycia, będą tylko się nasilać – dodaje.

WYWIAD
Jak dokończyć emancypację?
– Stanęłyśmy przed dylematem: czy najpierw wielka sprawa dla Polski, czyli „załatwienie” komuny, czy walka o prawa kobiet. I niemal zawsze prawa kobiet przegrywały! – wspomina polityczka i działaczka feministyczno-ekologiczna, dr Barbara Labuda. – Dziś starzy, nowi, lewicowi, progresywni – wszyscy muszą się zabrać do pracy, by „dokończyć emancypację”. Choć mówiąc między nami, procesy społeczne nigdy się nie kończą. Gdy skończymy jeden, zaczniemy drugi etap, a jeśli nie my, to kolejne pokolenie polskich feministek.

KRAJ
Szpiegowski sobieradek
Rynek specjalistycznych usług szpiegowskich nie ogranicza się już do śledzenia przez prywatnych detektywów wybranej osoby – specjalistycznym sprzętem coraz częściej posługują się indywidualni użytkownicy. Możliwości kontrolowania bliskich obejmują zarówno testy na obecność różnych substancji, miniaturowy sprzęt nagrywający i oprogramowania do śledzenia aktywności internetowej, jak i wynajęcie wyszkolonych prowokatorów sprawdzających podatność partnera na pokusy. Pytanie, jak rosnąca popularność sprawdzania bliźnich świadczy o społeczeństwie.

Bez opamiętania
Tomasz Górecki, koordynator ogólnopolskiego telefonu zaufania dla osób uzależnionych behawioralnie oraz ich bliskich, uważa, że okres przedświąteczny, kiedy reklamy i promocje są bardzo agresywne, jest szczególnie trudny dla zakupoholików. A jeszcze trudniejszy dla osób, które wygrały walkę z nałogiem. Bo podobnie jak w przypadku alkoholików zakupoholik nigdy nie może być pewien, czy ponownie nie wpadnie w nałóg. Dlatego byli zakupoholicy w czasie przedświątecznym powinni omijać centra handlowe.

Dom warszawskich gazeciarzy
W samym sercu warszawskiej Pragi-Północ stoi drewniany, brązowy dom. Zbudowany pod koniec XVIII w., w 1933 r. przejęło go Towarzystwo Przyjaciół Dzieci Ulicy prowadzone przez wybitnego pedagoga – Kazimierza Lisieckiego „Dziadka”. Dzisiaj ośrodek działa jako jedno z ognisk Centrum Wspierania Rodzin, noszącego imię swojego założyciela. Choć nazwa instytucji się zmieniała, funkcja budynku pozostała ta sama: jest nią wsparcie dla ok. 30 dzieci z okolicy. Centrum stanowi dowód, że przydzielanie publicznych pieniędzy instytucjom wsparcia społecznego ma głęboki sens.

ZAGRANICA
Rewolucja we Francji
Rewolucja we Francji stała się faktem i nie zaczęła się trzy tygodnie temu od protestu „żółtych kamizelek”. To tylko jeden z jej skutków. Bez odpowiedzi pozostaje pytanie, czym była rozgrywająca się na naszych oczach ostatnia jej faza. Czy to jednorazowy akt zniszczenia przed powrotem neoliberalnej normalizacji, czy czeka nas seria wybuchów przemocy zwiastujących zgon dawnego ustroju? Czy może z chaosu wyłonią się nowa jakość, nowy porządek i nowa konstytucja?

Prezydent, który rozumiał Polskę
Zmarły niedawno George H.W. Bush aż sześciokrotnie przebywał w Polsce jako wiceprezydent, prezydent i były prezydent. Wizytę z 1989 r. gen. Jaruzelski określił „niezwykle ważnym i doniosłym rozdziałem w historii stosunków polsko-amerykańskich”. „Jest Pan – powiedział – doświadczonym, dalekowzrocznym, budzącym sympatię politykiem. Chcę podziękować Panu, Panie Prezydencie, za zrozumienie złożoności naszych obecnych problemów”.

Ten człowiek nie może milczeć
Noam Chomsky, lingwista i filozof, działacz społeczny oraz publicysta, skończył 90 lat. Emerytowany profesor dalej z publicystycznym rozmachem komentuje bieżące wydarzenia. I mimo podeszłego wieku pozostaje ikoną lewicowej młodzieży. Kilka miesięcy temu ukazała się jego książka „Requiem dla amerykańskiego snu”, w której autor znów z nieskrywaną namiętnością nawołuje do działań społecznych wymierzonych w „aroganckie elity”. „Zbyt wiele kwestii pozostaje nierozwiązanych, nie mogę milczeć”, powtarza w mediach społecznościowych.

EKOLOGIA
15-latka punktuje polityków
Kiedy politycy nie bardzo się przejmują troską o klimat, do akcji wkraczają nastolatki. Jedną z twarzy szczytu klimatycznego COP24 w Katowicach stała się Greta Thunberg. 15-letnia Szwedka przyjechała na zaproszenie sekretarza generalnego ONZ Antónia Guterresa. Greta w szwedzkim parlamencie rozpowszechniała teksty wyjaśniające jej postawę: „Robię to, ponieważ was, dorosłych, gówno obchodzi moja przyszłość”. W tym czasie Szwecja przeżywała lato najgorętsze od prawie trzech wieków, a pożary lasów gasili polscy strażacy.

OPINIE
Ekologia, laicyzm, prawda
Lewica tylko wtedy będzie mieć u nas szanse na powstanie z popiołów, kiedy udowodni, że drugorzędne są dla niej taktyczne spory. Liczy się natomiast starannie opracowany program, któremu na imię: EKOLOGIA-LAICYZM-PRAWDA. I niech to nawet zabrzmi patetycznie, a choćby i w pierwszej chwili naiwnie, innej drogi nie widzę – przekonuje prof. Ludwik Stomma.

Karpiobójstwo
W większości miejsc nadal wydaje się na życzenie zatwardziałych prostaków żywe ryby, które pakowane są bez wody do plastikowych toreb. Udręka karpia nie kończy się po przyniesieniu do domu. Prostak ładuje rybę do wiaderka, w którym nie może ona nawet się wyprostować, albo do wanny z chlorowaną wodą. Zabijanie w podniosłą wigilię urodzin Zbawiciela może zaś być zbawieniem tylko dla tych ryb, które trafią do sprawnych rzeźników, podczas gdy większość karpi jest nieudolnie zatłukiwana – pisze zoolog i bioetyk, prof. Andrzej Elżanowski.

KULTURA
Bez przesady z dobrym wychowaniem
– Musimy zaakceptować kulturę, w której żyjemy, spróbujmy pokochać też zasady. Prawda jest taka, że jeśli nie byłoby przepisów drogowych, wszyscy zderzaliby się na skrzyżowaniu. Tak też byłoby w świecie bez żadnych norm i zasad. W ludziach tkwią różne demony, dlatego trzeba słabszym dawać pewne prawa, a silniejszych przyhamowywać, kiedy jest taka konieczność. Nie zapominajmy jednak o sobie, o naszej wolności i o tym, kim naprawdę jesteśmy – apeluje aktorka Gabriela Muskała.

Qulturalia

HISTORIA
Krwawa łaźnia na wyspie śmierci
„Szliśmy przed siebie, wyrąbując maczetami otaczające nas drzewa. Jeden z żołnierzy cały czas powtarzał pod nosem: gdzie te cholerne Żółtki… Kolejne godziny marszu przez dżunglę wbijały się w psychikę niczym stalowe gwoździe”. Takimi słowami opisywał marsz przez Guadalcanal jeden z Amerykanów walczących na wyspie.
W ciągu siedmiu miesięcy walk poległo ok. 7,1 tys. amerykańskich żołnierzy i 31 tys. japońskich Niemal połowa ofiar po stronie japońskiej zmarła na skutek głodu i epidemii, które od początku zmagań na wyspie towarzyszyły walczącym.

REPORTAŻ
Przyjaźń z lotniczej koperty
Na początku była szczęśliwa, że ma chłopaka, który setki kilometrów od Pabianic myśli o niej, i idąc na pocztę nadać list, czuła się, jakby niosły ją skrzydła. W miarę upływu czasu była trochę zawiedziona, że koleżanki nie zazdroszczą jej tego szczęścia, bo liczył się ktoś, kto był na miejscu, z kim można było się pokazać na dyskotece, a nie daleki wielbiciel, z którego nie miała żadnego pożytku. „Po co ci ten Rusek?”, dziwiły się dziewczyny.

OBSERWACJE
Chcesz wejść do miasta? Zapłać!
Każda okazja jest dobra, aby wspomóc lokalny budżet. Z takiego założenia wyszedł Domenico Vitto, burmistrz Polignano a Mare. Z jego inicjatywy w bramach wjazdowych do zabytkowego centrum zamontowano liczniki. W cenie 5 euro nie zawiera się wyłącznie opłata za wejście. Każdy nabywca dostaje także napój, popcorn, pączka i watę cukrową lub pieczone kasztany. Ten zabieg nie odniósł jednak oczekiwanych skutków. Vitto nieustannie musi się bronić przed oskarżeniami o komercjalizację przestrzeni miejskiej.

Polskie wyspy
Język, ubrania, jedzenie, telewizja – na naszej niemieckiej liście kontrolnej w ciągu dwóch lat sporo spraw udało się odhaczyć. Choć brakowało tam punktu odnoszącego się do tego, co robiliśmy w niedziele o godzinie 10. Większość Niemców tego dnia do późna raczyło się obfitym śniadaniem, a więc w ogóle nie docierało do nich, że my w tym czasie, jak należy, wdychaliśmy kadzidło. Chociaż rodzice odnosili się wobec Kościoła raczej krytycznie, nie potrafili całkowicie z nim zerwać.

Fragmenty książki Emilii Smechowski „My, superimigranci”

FELIETONY I KOMENTARZE
Jerzy Domański: Do Czytelników
Bronisław Łagowski: Rewolucja, której nie będzie
Roman Kurkiewicz: Pół litra czystej czarnej na łeb
Tomasz Jastrun: Rząd tańczy
Edward Mikołajczyk: Szkoda, że się nie zamienili
Agnieszka Wolny-Hamkało: Chyba podejdę

Wydanie: 50/2018

Kategorie: Kraj

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy