W najnowszym (52/2016) numerze Przeglądu polecamy

W najnowszym (52/2016) numerze Przeglądu polecamy

Najnowszy, 52 numer PRZEGLĄDU w sprzedaży od wtorku, 27 grudnia. A w nim:

TEMAT Z OKŁADKI

10 lat z „Ranczem”

– Obraz wsi w polskich mediach głównego nurtu w dalszym ciągu jest dosyć tradycyjny i jednostajny, na tym tle „Ranczo” może stanowić pewien wyłom. Warto jednak zauważyć, że emancypacja i przemiany obyczajowe, których obraz ukazany został w serialu, paradoksalnie mieszczą się w granicach dopuszczalnego, bezpiecznego i w gruncie rzeczy konserwatywnego scenariusza – przekonuje filmoznawca dr Karol Jachymek.

Każda rola to majstersztyk

– Opowiadanie o ludzkich przywarach i wadach można łatwo wyśmiać, zmienić w kpinę i ironię, a wówczas staje się to nieprzyjemne. W „Ranczu” opowiadamy o ludziach z życzliwością. Jeśli chce się zdobyć widza, trzeba okazywać sympatię bohaterom. I to nie tylko kwestia scenariusza i reżyserii, ale i aktorów, którzy dali swoim postaciom wdzięk i ciepło. A to powoduje, że wady są osłodzone. Może dzięki temu serial cieszy się takim powodzeniem – zgaduje jego reżyser, Wojciech Adamczyk.

KRAJ

Wynocha!

Polska przyjęła około miliona uchodźców z Ukrainy – przekonywała 19 stycznia br. premier Beata Szydło w Parlamencie Europejskim. Jak to w praktyce wygląda, przekonali się Julia i Andrzej Czubaj z Ługańska. 13 stycznia 2015 r. z dwójką dzieci, 10-letnią Magdą i 18-letnim Piotrem, znaleźli się w grupie Polaków ewakuowanych przez polski rząd z Donbasu. Pojechali, tak jak stali. Zabrali kilka książek, niewielkie pakunki.

Rząd w porozumieniu z lokalnymi władzami przygotował oferty. Państwo Czubajowie dostali pracę w Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych i mieszkanie służbowe. Julia została referentem, jej mąż mechanikiem. Ale w grudniu 2015 r. w PWPW zmienił się prezes. Nowy szef wytwórni nie przedłużył z Andrzejem umowy o pracę. Julia straci pracę 31 grudnia. Rodzina musi też opuścić służbowe mieszkanie. Na nic zdały się prośby, żeby mogli pracować jeszcze pół roku. Piotr zdążyłby wtedy zdać maturę.

WYWIAD

Czy zostawią nas na peronie?

Zamiast być jednym z liderów w Europie, liczymy na to, że jakiś Orbán obroni nas przed sankcjami. Polski rząd był nastawiony na pewną grę. Na ogrywanie Francji i Niemiec. Co z tego wyszło? – zastanawia się były premier Włodzimierz Cimoszewicz. I dodaje: – Waszczykowski zdumiał obserwatorów absolutnie bezmyślną, bezsensowną deklaracją o priorytetowym, strategicznym partnerstwie z Wielką Brytanią. On, pani premier, pan prezydent zachowali się jak krańcowi, krótkowzroczni durnie. W wypowiedziach Kissingera czy Brzezińskiego są sugestie, że Ameryka musi szukać porozumienia z Chinami i z Rosją. Czy rządzący zrozumieli, co z tego wynika?

PiS skuteczniej mobilizuje przeciwników niż zwolenników

Czy wywodzony z Biblii podział na „panów, chamów i Żydów” ma odbicie w dzisiejszej Polsce i czy liberalna polityka doprowadziła do „schamienia” części społeczeństwa? To tylko część pytań, na które odpowiada prof. Zbigniew Mikołejko, kierownik Zakładu Badań nad Religią Instytutu Filozofii i Socjologii PAN. Oceniając postępowanie rządzących, profesor mówi: – Kaczyński postawił na społeczeństwo nieobywatelskie, które nie uczestnicy w życiu publicznym. Wybrana przez niego metoda nie przekuje się na sukces polityczny. PiS swoimi działaniami skuteczniej mobilizuje przeciwników niż ewentualnych zwolenników. Mikołejko twierdzi też, że lider PiS nie zbuduje nowej elity, bo pozbył się ludzi inteligentnych i wykształconych, a otoczył się dworakami.

Strony: 1 2 3

Wydanie: 52/2016

Kategorie: Kraj

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy