W najnowszym (8/2017) numerze Przeglądu polecamy

W najnowszym (8/2017) numerze Przeglądu polecamy

W poniedziałek, 20 lutego, w kioskach ósmy numer tygodnika PRZEGLĄD. Polecamy w nim:

TEMAT Z OKŁADKI
Polska chora na Rosję
Rusofobia jest jednostką chorobową, felietonista PRZEGLĄDU prof. Bronisław Łagowski w zbiorze „Polska chora na Rosję” kilkakrotnie nazywa ją obłędem. Współczesna rusofobia nie ma rozumowego uzasadnienia. Przełom 1989 r. w Polsce był możliwy dzięki przemianom w ZSRR związanym z osobą Michaiła Gorbaczowa. Upadek komunizmu na terenie Związku Radzieckiego oznaczał zakończenie zimnej wojny. Rozpad tego państwa sprawił, że zamiast granicy polsko-radzieckiej długiej na 1241 km pojawiła się mająca nieco ponad 200 km granica z Rosją, z niewielką eksklawą kaliningradzką. Polsce zagraża megalomania połączona z fobiami w stosunku do sąsiadów i partnerów z Unii Europejskiej. Prowadzi ona do utraty znaczenia i podmiotowości w polityce międzynarodowej, decydowania za naszymi plecami o sprawach dotyczących naszego kraju (omijający Polskę gazociąg Nord Stream pod Bałtykiem) i regionu (niewłączenie Polski do tzw. formatu normandzkiego). Na początku lat 90. przekonywaliśmy świat, że dzięki rzekomo świetnej znajomości Rosji będziemy pośrednikiem w układaniu jej relacji z Zachodem i to zapewni nam status silnego gracza. Dziś opieramy naszą politykę na urojeniach (Trójmorze) i wierze, że Ameryka nas obroni. Rusofobia osłabia wiarygodność, pozycję i bezpieczeństwo Polski.

KRAJ
BOR zagraża władzy, władza zagraża BOR
Ostatnie wypadki limuzyn rządowych i prezydenckiej to skutki złego zarządzania Biurem Ochrony Rządu, bałaganu i atmosfery podejrzliwości. Ci, którzy na robocie w BOR się znają – a jeszcze tam zostali – wolą milczeć lub też próbują podlizać się politykom, na przykład szybką jazdą. I w ten sposób budować swoją pozycję. Nowi zaś, którzy przyszli za czasów obecnej władzy, mają niewielką wiedzę i umiejętności. Zresztą na linii politycy – BOR od lat trwa zła symbioza. Politycy lubią wysługiwać się BOR, na przykład wysyłać funkcjonariuszy po pizzę (jak Radek Sikorski). Borowcy wiedzą, że dobre układy z ważnym politykiem to przepustka do kariery. A najłatwiej przypodobać się przełożonemu efektowną, szybką jazdą, kiedy mu się spieszy.

REPORTAŻ
Mieszkania w prawnej dziurze
– Kupiliśmy mieszkania, zapłaciliśmy za nie co do grosza, a nadal nie jesteśmy ich właścicielami – mówią pechowcy, którzy zamarzyli o mieszkaniu na jednym z osiedli budowanych przez spółki z Grupy Dolcan. Problem dotyczy aż 150 rodzin. Deweloperzy wzięli kredyty w wołomińskim SK Banku, ich zabezpieczeniem była hipoteka. Kupujący otrzymywali promesy, w których bank zobowiązywał się do przeniesienia na nich prawa własności po wpłaceniu całej należności za lokal. SK Bank upadł w grudniu 2015 r. Od tego czasu jego wierzyciele, m.in. Bankowy Fundusz Gwarancyjny, Narodowy Bank Polski i Ministerstwo Finansów, zwlekają z wypełnieniem obietnic zawartych w promesach i wykreśleniem hipoteki z ksiąg wieczystych. Ludzie nie śpią po nocach, bo może się okazać, że nie tylko stracą wszystkie oszczędności, ale będą nawet przez 30 lat spłacać kredyt, choć nigdy nie doczekają się mieszkania. Kiedyś problemem były bankructwa deweloperów. Żeby zapewnić ochronę kupującym mieszkanie, wprowadzono przepis, że pieniądze wpłaca się na rachunek powierniczy w banku. Nikt nie przewidział, że może upaść bank.

WYWIAD
Nauczyciele boją się uczyć o ewolucji
– Za popularnością kreacjonizmu stoi potężne lobby finansowe – twierdzi dr Szymon Drobniak, biolog ewolucyjny. – Kościoły w USA, zwłaszcza protestancki, mają bardzo bliskie związki z biznesem. Dzięki temu kreacjonizm ma wielu możnych sponsorów, którzy przeznaczają ogromne pieniądze na propagowanie tych idei. W polskiej szkole o ewolucjonizmie się nie mówi. Nauczyciele albo sami nie wiedzą, albo nie mają czasu, albo ograniczają się do bardzo starego modelu uczenia ewolucji. W szkole nie ma nowoczesnej nauki tej teorii. A ta jest fascynująca i ważna. I bliższa człowiekowi, niż mu się wydaje. Genetyka, ekologia i ewolucjonizm to trzy najważniejsze rzeczy, które organizują świat ożywiony. Ale w nowym programie ewolucja jest marginalizowana.

Z księciem nie było łatwo
Gdy w 1991 r. Adam Karol Czartoryski przekazywał narodowi spadek po przodkach, nikt nie przypuszczał, że po latach za te same zbiory będzie żądał wynagrodzenia. Czartoryski do swojej fundacji włączył część zbiorów, ale nie wszystko. Fundacja Książąt Czartoryskich wykupiła od fundatora około 2000 obiektów – ujawnia Zofia Gołubiew, historyk sztuki, muzealnik, w latach 2000-2015 dyrektor Muzeum Narodowego w Krakowie, a w latach 2000-2003 prezes Zarządu Fundacji Książąt Czartoryskich. – To nieprawda, co opisują różne gazety, że kolekcja była nasza i mogliśmy robić, co chcemy; wszystko było własnością fundacji. A faktycznie to Adam Karol Czartoryski decydował o każdej sprawie. Prezes Adam Zamoyski, w porozumieniu z Adamem Karolem Czartoryskim, robili wszystko, aby odłączyć się od naszego muzeum. Fundacja zarabiała na podróżach „Damy z gronostajem”, a muzeum utrzymywało całą kolekcję. Od 1950 r. na remonty i inwestycje wydano ok. 200 mln zł. Nikt nam, muzealnikom, nie podziękował za tyle lat opiekowania się zbiorami.

PUBLICYSTYKA i OPINIE
Echa czarnego protestu
Kobiety wygrały z PiS – taka opinia dominowała zaraz po październikowym czarnym proteście. Dzisiaj obserwujemy powrót bezkompromisowej antykobiecej polityki. 14 lutego, bez zapowiedzi, rząd przyjął projekt nowelizacji ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej, w którym znalazły się zapisy dotyczące antykoncepcji awaryjnej. A wezwanie przed komisję dyscyplinarną dziesięciu nauczycielek z Zespołu Szkół Specjalnych nr 39 w Zabrzu za wsparcie czarnego protestu to nowa forma reakcji na społeczny sprzeciw. Przyszłość czarnego protestu w dużej mierze zależy od tego, na ile kobiety z różnych klas społecznych, z różnych środowisk i o różnym poziomie wykształcenia będą potrafiły się porozumieć. Na ile wiedza, znajomość pojęć i teorii jednych połączy się z trudnym doświadczeniem życiowym drugich. Dopiero na takiej bazie może powstać oferta polityczna, z którą wiele kobiet będzie się utożsamiać.

Hipokryzja „dobrej zmiany”
Wykorzystywanie populistycznych narzędzi w celu zdobycia i utrzymania władzy jest wyjątkowo szkodliwe dla życia społecznego ponieważ promuje postawy hamujące rozwój cywilizacyjny kraju. PiS strategię populistyczną stosuje konsekwentnie i radykalnie. Skutkiem rządów tej orientacji politycznej jest więc upowszechnianie i utrwalanie postaw skutecznie utrudniających zarówno rozwój jednostki, jak i poprawę warunków życia społeczeństwa. Pierwszą z nich jest postawa bierności, wynikająca z przekonania, że nic od nas nie zależy, że wszystko, co się z nami dzieje, jest skutkiem działania jakichś sił zewnętrznych. Drugą postawą z uporem lansowaną przez populistycznych polityków jest specyficznie rozumiana godność narodowa, która w tym wypadku oznacza całkowite zamknięcie na rady, pouczenia lub zarzuty ze strony partnerów zagranicznych. Trzecią postawą, na której upowszechnieniu zależy politykom i ideologom PiS, jest tradycjonalizm, czyli odwoływanie się do tradycji jako ostoi ładu społecznego.

Milczący „dialog” zdrowotny
Chaos, brak wizji i koordynacji wprowadzanych zmian w systemie ochrony zdrowia, niejasno określone cele reformy, ale też lekceważenie partnerów społecznych – to najważniejsze zarzuty OPZZ pod adresem ministra zdrowia. Co z obiecanymi podwyżkami dla pracowników opieki zdrowotnej? OPZZ wskazuje, że zmiany w ochronie zdrowia są niezbędne, ale ich głównym mianownikiem powinno być dobro pacjenta. Nie można tolerować przerażająco długich kolejek, rosnących cen leków i nierówności społecznych w dostępie do ochrony zdrowia. A prowadzony przez rząd pozorowany dialog utrudnia porozumienie w sprawach systemowych.

ZAGRANICA
Polityczny maratończyk
Zgodnie z oczekiwaniami Zgromadzenie Federalne wybrało Franka-Waltera Steinmeiera na prezydenta Niemiec. Steinmeier pragnie być prezydentem ponadpartyjnym. Styl sprawowania nowego urzędu nie będzie raczej odbiegał od dotychczasowego sposobu bycia wybitnego dyplomaty. Częste podróże, mediacje, długie przemowy, być może mniej kryzysowych negocjacji – i tym samym stresu. Za to więcej symbolicznych przekazów. Reszty nauczy się, zanim w połowie marca obejmie urząd. Bez wątpienia będzie głową państwa na ciężkie czasy. Brexit, kryzys migracyjny, terroryzm, wojna na Ukrainie, populistyczne zapędy elit we Francji, w Holandii i w Turcji. Jako prezydent prawdopodobnie skoncentruje się bardziej na sprawach niemieckich, na zmniejszaniu podziałów w swoim społeczeństwie. A przeprowadzka Steinmeiera do Zamku Bellevue otworzyła w Niemczech gorący rok wyborczy, przywołując zapomniane już prawie zwycięstwo socjaldemokratów w 1998 r.

KULTURA
Młodzi bezrefleksyjni
– Jakikolwiek lewicowy rząd, który w tym kraju za 20, może 30 lat dojdzie do władzy, powinien przede wszystkim usunąć religię ze szkół na zawsze – twierdzi Przemysław Wojcieszek, reżyser filmowy i teatralny, scenarzysta. – Ten naród naprawdę nie potrzebuje więcej ciemnoty, więcej zabobonów, nie potrzebuje więcej myślenia dogmatycznego. Przeciwnie – potrzebuje otwarcia, otwartego myślenia, otwartego spojrzenia na świat. Niestety, Kościół w Polsce jest hamulcem takich przemian obyczajowych i społecznych. A Duda i PiS zostali wybrani głosami przede wszystkim młodych ludzi, co nie rokuje zbyt dobrze.
Autor wchodzącego na ekrany filmu „Knives Out” wyjaśnia, że chciał wyrazić protest. – Wydawało mi się oczywiste, że jestem zobowiązany sprzeciwić się temu, że w Polsce w sferze publicznej wygłasza się komentarze z sugestiami, by otworzyć Auschwitz i tam palić imigrantów. Czytam takie opinie wszędzie.

Polskie kino niechcący polityczne
Berlinale to jedyny na świecie festiwal filmowy klasy A, na którym nacisk kładzie się na kino polityczne i społeczne. Od kilku lat stałymi gośćmi Berlinale są twórcy z Polski. Dziś niemieckie media bardzo dużo piszą o polskiej polityce. To dodatkowo rozbudza zainteresowanie Niemców naszą sztuką. Po seansie „Pokotu” Agnieszki Holland dziennikarze zadawali sobie pytanie, dlaczego reżyserka tak zaangażowana w walkę o inny kształt swojej ojczyzny nie zdecydowała się na jednoznaczne stanowisko polityczne w swoim dziele. – Gdy zaczynaliśmy prace nad filmem, nie chcieliśmy zbawiać świata – zastrzegała sama Agnieszka Holland na konferencji prasowej i przypomniała, że ekipa pracowała nad „Pokotem” cztery lata. – W międzyczasie rzeczywistość wokół nas zaczęła jednak strasznie galopować. To naprawdę nie jest nasza wina, że „Pokot” stał się naraz filmem politycznym.

Grammy na kilogramy
13 lutego świat obiegła informacja, że najwyższa nagroda muzyczna, Grammy, porównywalna z filmowym Oscarem, trafiła do Krzysztofa Pendereckiego. Album „Penderecki conducts Penderecki vol. 1” został nagrodzony w kategorii najlepsze nagranie chóralne. Dla Pendereckiego Grammy to żadna nowość. W 1988 r. kompozytora wyróżniono za II koncert wiolonczelowy, w 1999 r. za najlepszy utwór współczesny (II koncert skrzypcowy), a także jako wykonawcę dyrygującego własnym utworem. Z kolei w 2001 r. otrzymał statuetkę za „Credo”, a w 2013 r. nagrodzono płytę z jego dziełami orkiestrowymi w kategorii The Best Classical Compendium.

Qulturalia

HISTORIA
Masoni w sutannach
Kościół katolicki od wieków uważał masonerię za głównego wroga. Nawet wojna i objęcie rządów w Polsce przez PPR nie przerwały antymasońskiej krucjaty, na czele której stanął prymas Stefan Wyszyński. Już pod koniec 1946 r. powstał pomysł utworzenia „ośrodka mającego na celu badanie masonerii pod względem zadań, celów i metod jej działalności, struktury, a także rozpracowanie pod względem personalnym”. Chociaż antymasońska komórka nie wykryła żadnych spisków, przyczyniła się do aresztowania i skazania kilku działaczy opozycyjnych. M.in. donos o rzekomej planowanej ucieczce Władysława Bartoszewskiego na Zachód, gdzie miał się nim zaopiekować Stanisław Mikołajczyk, został wykorzystany w procesie, który zakończył się skazaniem Bartoszewskiego na osiem lat więzienia.

OBSERWACJE
Nieważne, kim jesteś, ważne, jak wyglądasz
Kult urody łączy wszystkie klasy ekonomiczne Wenezueli: od najniższych po najwyższe. Nikt, biedny czy bogaty, nie odważy się wyjść z domu w starych butach, nieuczesany, czy – broń Boże! – w spranym ubraniu z poprzedniego sezonu: ciuchy i telefony komórkowe to zdecydowanie towary najistotniejsze w socjalistycznym społeczeństwie. Chávezowski socjalizm XXI w. nie tylko nie zatrzymał, ale jeszcze pogłębił konsumpcyjny rys Wenezueli. Teraz ci, co nie mają, czekają na pomoc rządu, a doczekawszy się – konsumują na potęgę. Rewolucyjny rząd włącza się w tę tendencję: wśród akcji społecznych znajdziemy np. program Mój Dom Dobrze Wyposażony, gdzie obywatele otrzymują za półdarmo 40-calowe telewizory LCD, telefony komórkowe, klimatyzację, pralki i suszarki.

Fragmenty książki Wojciecha Ganczarka „Upały, mango i ropa naftowa”.

Szaleni niewierni o skwaszonych minach
Według Starego Testamentu świat na początku był wegetariański. Mięso pojawiło się później, już po potopie, było wyrazem przyzwolenia danego ludziom żyjącym w upadłym, grzesznym świecie, w świecie niedoskonałym. W średniowieczu i później powstrzymywanie się od jedzenia mięsa było jednoznaczne z grzechem. Bardzo dobrym czasem dla wegetarian była połowa XIX w. Wtedy również po raz pierwszy pojawiło się oficjalnie określenie wegetarianin, pochodzące od łacińskiego słowa vegetus oznaczającego „tego, który prowadzi zdrowe życie”. Jednak dwie wojny światowe sprawiły, że w diecie ludzi Zachodu z powrotem pojawiło się mnóstwo mięsa, najpierw w racjach żywnościowych żołnierzy, a potem wojenny niedostatek rozbudził w społeczeństwach apetyt na mięso. Można by przypuszczać, że w XXI w. wegetarianom łatwiej będzie przekonać innych do pójścia w ich ślady – jednak wcale tak nie jest. Niektórym z nas trudniej jest zrezygnować z mięsa i przejść na nowatorską dietę (np. roślinną).

Fragmenty książki Marty Zaraski „Mięsoholicy”.

FELIETONY I KOMENTARZE
Jerzy Domański: Wykopki zwane reformą
Bronisław Łagowski: Partie bratnie i skłócone
Tomasz Jastrun: Uczulenie
Ludwik Stomma: Wędrował księżyc złoty
Edward Mikołajczyk: V4 – nowy pocisk programowy TVP

Wydanie:

Kategorie: Kraj

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy