W 41. numerze „Przeglądu” polecamy

W 41. numerze „Przeglądu” polecamy

OPINIE
Nieodpowiedzialny radykalizm PiS
Było do przewidzenia, w jakim kierunku pod rządami PiS pójdą zmiany w prawie aborcyjnym. Punktem odniesienia dla PiS jest religijnie wzmacniany kanon tradycyjnych wartości narodowych. Taka postawa utrudnia lub nawet uniemożliwia porozumienie w najważniejszych kwestiach – np. podstawowych zasad konstytucyjnych, ale też w sprawach takich jak aborcja czy zapłodnienie in vitro. Polityka PiS zaczyna powodować straty jednych grup społecznych kosztem drugich. Część obywateli nie będzie mogła w pełni swobodnie decydować o swoim życiu. Pocieszające jest spostrzeżenie prof. Brygidy Kuźniak, która zwraca uwagę, że „rewolucyjne kły” zwycięskich partii z czasem się stępiają, bo sprawujący władzę muszą w końcu godzić się na liczne kompromisy. Na razie jednak burza „dobrej zmiany” nie mija, niszcząc kolejne instytucje i wywołując kolejne konflikty społeczne – pisze politolog Piotr Obacz.

KULTURA
Ciekawość to pierwszy stopień do Hłaski
– Hłaską zainteresowałem się na studiach, ale nikt mi tego nie narzucił, tzn. nie było go jeszcze na tym szczeblu w programie. Jako 20-latek poszukiwałem pisarzy z krwi i kości, tworzących bez owijania w bawełnę, wywlekających trzewia na wierzch. Trafiłem w osiedlowej bibliotece na „Pierwszy krok w chmurach” i się zaczęło – mówi literaturoznawca Radosław Młynarczyk. – Fascynacja szybko przerodziła się w badawczą ciekawość. Zacząłem się zastanawiać, czy możliwe jest krytyczne spojrzenie na coś tak nieakademickiego. Pewnego dnia pojechałem do Ossolineum wiedziony ciekawością. Przeglądając mikrofilmy z archiwum Hłaski, trafiłem na trzy wirtualne teczki, w których znajdowała się rzecz nieznana, powieść, która później stała się „Wilkiem”. Trudno uwierzyć, że przez tyle lat nikt nie wpadł na pomysł publikacji ukończonej powieści. Prof. Chwin po lekturze maszynopisu potwierdził to, co podejrzewałem – mam bombę – opowiada.
Qulturalia

MEDIA
Donkiszoci w „zadżumionym” tygodniku
Jestem jednym z „ostatnich Mohikanów” wrocławskiego i dolnośląskiego dziennikarstwa czasów tzw. komuny. Demokraci oskarżają nas o to, że kłamaliśmy. Odrzucam to pomówienie i dodam słowa patriotycznej pieśni: „Nie chcemy już od was uznania”. Akurat oni, żurnaliści III i IV RP, politycznie i ideologicznie całkowicie ze sobą przemieszani, uzurpują sobie prawo do określania ich prawdomównymi. W ogóle nie dopuszczają myśli, że także ich dotyczy powiedzenie poetki i dziennikarki Marianny Bocian: „Prawda to jest to, co powinno być, a nie jest”. Stworzenie tygodnika „Sprawy i Ludzie” poprzedziły dramatyczne wydarzenia. Cztery razy usiłowano nas rozwiązać. „Sprawy i Ludzie” były jedynym tygodnikiem, który nie relacjonował farsy procesu zabójców ks. Popiełuszki. Fragmenty książki Juliana Bartosza „Demon zapomnienia. O wrocławskich i dolnośląskich dziennikarzach czasów »komuny«”.

NAUKA
Nobel nie dla Polaka
Nagroda Nobla, podobnie jak złote medale olimpijskie, ma również znaczenie propagandowe, gdyż jest wyznacznikiem poziomu badań naukowych w danym kraju. Od lat ministrowie odpowiedzialni za rozwój polskiej nauki po ogłoszeniu nazwisk laureatów ubolewają, że nie ma wśród nich naukowców pracujących w Polsce, i obiecują, że przeprowadzana właśnie przez nich reforma nauki w krótkim czasie doprowadzi do przyznania Nobla Polakowi. Trudno w to uwierzyć, analizując nominacje do nagród w dziedzinie chemii, fizyki i medycyny zgłoszone do 1966 r., które teraz – po 50 latach – ujawnił Komitet Noblowski. Na 129 zgłoszeń polskich naukowców do Nobla tylko dziewięć nominacji pochodziło od uczonych zagranicznych. Żadna nie zakończyła się przyznaniem nagrody. Największe szanse miał w 1930 r. Rudolf Weigl, profesor biologii z Uniwersytetu Lwowskiego, twórca pierwszej skutecznej szczepionki przeciw tyfusowi plamistemu. Nagrodę dostał jednak Karl Landsteiner, austriackiego pochodzenia profesor Uniwersytetu Rockefellera, odkrywca grup krwi ludzkiej.

EKOLOGIA
Morze kwaśne
Castello Aragonese to malutka wyspa, wyrastająca wprost z Morza Tyrreńskiego. U jej wybrzeży z kominów wulkanicznych na dnie morza wydobywa się dwutlenek węgla, który rozpuszczając się w wodzie, tworzy kwas. Dlatego tutaj najlepiej można zobaczyć, jak będzie wyglądało życie w morzu przyszłości, znacznie bardziej kwaśnym niż obecnie. Wydobyta rozgwiazda nie miała jednego ramienia, u ślimaka Osilinus turbinatus zewnętrzna pofałdowana warstwa muszli zniknęła i odsłoniła gładką, białą warstwę poniżej. Czareczka Patella caerulea normalnie ma kształt chińskiego kapelusza słomkowego. Tymczasem kilka z zebranych u wybrzeży wyspy miało ubytki, przez które widać było ciała w kolorze wosku.

OBSERWACJE
Mordownie z dalekiego równika
W Ventanas jest tylko kilka ulic, po których mogę się swobodnie poruszać. Cała reszta jest tak niebezpieczna, że od samego początku pobytu w Ekwadorze słyszałem, że nie mogę się tam zapuszczać, bo to dla mnie realna groźba utraty życia. Wytrzymałem ze stosowaniem się do tego zakazu przez pierwsze dwa-trzy miesiące. Później zacząłem wychodzić wieczorami, by grać w kosza i gałę. Nic mi się nie stało, choć mierzono do mnie z broni, próbowano okraść i włamać się do mojej komórki, bo tak należałoby nazywać pomieszczenie, które służyło mi za mieszkanie. Poczułem się jednak na tyle pewnie, że mimo zaklinających mnie na wszystkie świętości zaprzyjaźnionych Ekwadorczyków postanowiłem uczęszczać na tutejszą siłownię. A tu jeśli ktoś wejdzie komuś w drogę, to zwyczajnie się go załatwia. I tyle.

FELIETONY I KOMENTARZE
Jerzy Domański: POPiS obłudy
Bronisław Łagowski: Pesymizm i optymizm na Kremlu
Tomasz Jastrun: Zasłużyć na wolność
Agnieszka Wolny-Hamkało: Jesteś piękna, kocham cię

Strony: 1 2 3

Wydanie: 41/2016

Kategorie: Kraj

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy