Czy należy zakazać wielkich reklam zasłaniających budynki?

Czy należy zakazać wielkich reklam zasłaniających budynki?

PRO

Tomasz Gamdzyk,
Biuro Architektury Urzędu Miasta Stołecznego Warszawy
Trzeba powiedzieć stop bezczelnemu skokowi na kasę, w jaki przerodziła się możliwość reklamowania na standardowych siatkach zabezpieczających remonty elewacji. Teraz niektóre reklamy tylko udają, że w budynku odbywa się remont albo też właściciel zbiera w ten sposób pieniądze na jakiś przyszły remont i sprzedaje powierzchnię reklamową, ale zasłania ludziom okna. Trzeba przywrócić pierwotną funkcję budynków, które miały sensownie zakomponowane przez architektów fasady. Ustawodawca jednak nie przewidział, co się może wydarzyć, że samorządy lokalne nie będą miały narzędzi do prowadzenia spójnej polityki kształtowania krajobrazu i korzystania z reklam.

KONTRA

Juliusz Braun,
dyrektor generalny Związku Stowarzyszeń Rada Reklamy
Nie w każdej sytuacji. Kiedy np. jest prowadzony remont, to reklama rozwieszona na rusztowaniu zamiast zwykłej siatki maskującej nie pogarsza estetyki miasta, ale daje możliwości zdobycia znacznych środków finansowych. To racjonalne rozwiązanie, tym bardziej że czas remontu może trwać wiele miesięcy. Taka reklama może się okazać nawet podstawowym źródłem finansowania. Nie można się też oburzać, jeśli reklama pojawia się na ślepych ścianach budynków. Jest to wówczas rodzaj komunikacji wizualnej, która nikomu nie przeszkadza i nie psuje estetyki. Sprawę można uregulować ku zadowoleniu wszystkich stron. W niektórych miastach, np. w Krakowie, to się udało, a jest tam wiele zabytkowych budowli.

Wydanie: 45/2008

Kategorie: Pytanie Tygodnia