To nie plotka. Lud widzi, że Nawrocki jest marnym historykiem. Na ten wizerunek pracuje tak wytrwale, że autorzy memów powinni mu ufundować paczkę snusów. Jest leniwy. Nie lubi czytać. Nie chciało mu się nawet porządnie przygotować na święto 15 Sierpnia. W przemówieniu bredził, że „na sztandarach Wojska Polskiego od wieków wypisane jest: „Bóg, Honor, Ojczyzna”. Skoro Nawrocki ma najdroższą w historii kancelarię, to może by mu ktoś napisał ściągę. Bo to, co mówił, wygląda na teksty Andruszkiewicza. Tego, który ma prokuratorskie zarzuty fałszerstw. Zajęty wetami Nawrocki nie sprawdził, że po 1918 r. na sztandarach było wyłącznie: „Honor i Ojczyzna”, a wcześniej nie była to nawet oficjalna dewiza umieszczana na sztandarach. Bóg wprowadzony został dopiero w 1943 r. z inicjatywy gen. Sosnkowskiego. Doktorze Nawrocki, czytanie naprawdę nie boli.








