Niekochany lektorat

Oszczędzanie zaczyna się od nauki języka obcego

Wiele uczelni prywatnych ogłasza, iż daje gwarancję językowej biegłości. – To nie zawsze bywa uczciwe, bo takiej gwarancji nie można udzielić – mówi Jolanta Urbanikowa, pełnomocniczka rektora Uniwersytetu Warszawskiego ds. lektoratów języków obcych. – My system nauczania języków reformujemy od trzech lat, z dwóch powodów. Pierwszym jest zła opinia o lektoratach. Drugim – zwiększone zainteresowanie studentów i ich silna motywacja, aby dobrze nauczyć się wybranych języków, gdyż to daje lepszą pozycję na rynku pracy.
Od nowego roku akademickiego każdy student UW ma do wyboru 40 obcych języków, nie tylko sześć podstawowych: angielski, francuski, niemiecki, hiszpański, włoski i rosyjski. W ofercie są nawet najbardziej egzotyczne, jak suahili, hindu, arabski i chiński, oraz bogata gama południowych języków słowiańskich. To jedna zmiana, drugą jest pełna kontrola przebiegu zajęć na lektoratach, bowiem jedyną drogą zapisania się do konkretnej grupy jest Internet.
Każdy student ma do dyspozycji 240 godzin bezpłatnej nauki i nieograniczoną liczbę godzin dodatkowych, umiarkowanie płatnych. Jak je najrozsądniej podzielić? Można całą pulę wykorzystać w jednym roku, szkoląc się bardzo intensywnie. Jolanta Urbanikowa twierdzi natomiast, że optymalnym sposobem jest rozłożenie zajęć na dwa lata, po cztery godziny tygodniowo. Najczęściej studenci korzystają z lektoratów na drugim i trzecim roku studiów. Pulę godzin bezpłatnych można podzielić na kilka języków obcych. Jest tak poza kilkoma wydziałami (socjologia, psychologia, matematyka), na których z programu wynika obowiązek uczenia się angielskiego.
Każdy lektorat musi zakończyć się egzaminem przynajmniej z jednego języka obcego – bez tego student nie otrzyma dyplomu ukończenia uniwersytetu ani żadnej innej uczelni. Natomiast skala ocen została tak opracowana, aby polskie oceny dało się przeliczyć na standardy europejskie. Student może też od roku akademickiego 2003/2004 otrzymać po egzaminie (egzaminach) „Językowy suplement do dyplomu” z ocenami właśnie według europejskich standardów.
Na Uniwersytecie Gdańskim każdy wydział sam określa wymogi programowe. 60% studentów wybiera angielski, drugi na liście (25%) jest niemiecki. Na Politechnice Gdańskiej trzeba zdać test. Wykładowcy są zmartwieni, bo jedna trzecia tych z pierwszych lat zaczyna naukę od zera. Z kolei w Akademii Medycznej w Gdańsku, tak jak na pozostałych tego typu uczelniach, obowiązkowa jest terminologia ogólnomedyczna, także ta związana z wybraną specjalizacją, i oczywiście łacina.
– Część młodych ludzi po maturze mówi doskonale, ale większość tylko duka. Nie wiem, czego uczono ich w szkole średniej – to najczęstszy komentarz prowadzących lektorat. Poza tym lektorzy uważają, że studenci lekceważą zajęcia, tymczasem bez znajomości języków nie ma mowy o pracy. No i drażni ich, że kto ma pieniądze, uczy się prywatnie, traktując lektorat jako fikcję.
Niestety, jest to także fikcja dla niektórych rektorów szkół niepublicznych. – Jeżeli szkoła chce na czymś zaoszczędzić, zaczyna od nauki języka – komentuje prof. Andrzej Jamiołkowski, przewodniczący Państwowej Komisji Akredytacyjnej. – Studenci zbuntują się, gdy na studiach inżynierskich nie będzie matematyki. Okrojenie języka zaakceptują.
Prof. Jamiołkowski radzi, by każdy wybierający prywatną uczelnię sprawdził, jakie lektoraty szkoła oferuje i jak propozycja ma się do minimum programowego zamieszczonego na stronie internetowej www.menis.gov.pl.
To, co ujęto w minimum programowym, jest obowiązkiem szkoły. Ale dobrze, gdy oferta jest wzbogacona, tak jak w rzeszowskiej WSIiZ, gdzie Centrum Językowe proponuje debaty, konwersatoria, także kursy za 3 zł, bo tyle kosztuje dodatkowa godzina. Poza tym, decyzją senatu, absolwenci otrzymują dyplomy dopiero po zdaniu międzynarodowego egzaminu.
Państwowa Komisja Akredytacyjna nie wystawiła jeszcze żadnej negatywnej oceny za fatalny lektorat. Ale były oceny warunkowe. Za rok komisja sprawdzi, czy liczba godzin i liczebność grup się zmieniły.

BT, IKA

 

Wydanie: 38/2003

Kategorie: Przegląd poleca

Komentarze

  1. Anka Gorska
    Anka Gorska 27 grudnia, 2015, 05:34

    Wiele osób wciąż myśli, że angielskiego nauka jest marnowanie czasu, pomimo wolności uczucia. Muszą iść do szkoły językowej do uczenia się i posiada wykwalifikowaną czas nauki. Coraz rozważenia Preply? Dołącz tutaj szkoła angielskiego szczecin http://www.deccoria.pl/forum/temat,77,9593,5

    Odpowiedz na ten komentarz

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy