Obiecanki Makro

Obiecanki Makro

Na drzwiach firm handlowych powinny się znaleźć dodatkowe wywieszki dla kupujących: „Człowieku, bądź czujny”. Choć i to pewnie nie pomoże klientom wyjść cało z gry, jaką prowadzą z nimi cwane korporacje. Ich pomysłowość nie ma granic. Ciągle więc mamy skargi wkurzonych. Także na siebie, bo naiwność boli podwójnie. Do sieci kpiących sobie z klientów dziarsko dołączyło Makro Cash and Carry Polska. Od 17 września ub.r. wabiło klientów Kurtem Schellerem. Znakomity i popularny kucharz zachęcał do zakupów w Makro. A nagrodą za zebrane punkty miało być osiem noży marki Schulte-Ufer. Miało być. Bo kiedy 3 lutego akcja promocyjna się skończyła, to i noże się skończyły. Ostał się jeden. Samotny reprezentant całej rodziny. Klienci mogli więc go sobie nabyć w dowolnej liczbie. Choć nie o to im przecież chodziło. I nie to im obiecano. W ten sposób Makro, choć niepol­skie, przyłączyło się do wyznawców polskiego przysłowia – obiecanki cacanki, a głupiemu radość.

Wydanie: 9/2014

Kategorie: Przebłyski

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy