Od łomotu do łomotu

Od łomotu do łomotu

Podobno po meczu Legii z Borussią Dortmund panowie prezesi Mioduski i Leśnodorski dostali telegram: „A przecież ostrzegałem. Stanisław Czerczesow”. To trener, który wyciągnął Legię z głębokiej dziury i zdobył mistrzostwo kraju i Puchar Polski. Po czym go pogoniono, bo mówił, jak jest. Ale czego było się spodziewać po zarządcach, którzy ciągle płacą kary za burdy na stadionie i tłumaczą, że łomot to nie łomot.

Wydanie: 2016 38/2016

Kategorie: Przebłyski

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy