Pani prezes o folwarku

Pani prezes o folwarku

Oj, zaimponowała nam odwaga Grażyny Piotrowskiej-Oliwy, byłej prezes takiego giganta jak PGNiG. No i szybkość, z jaką zdecydowała się na szczere wyznanie. Ledwie kilkanaście miesięcy po jej – oczywiście niesprawiedliwym – odwołaniu pani eksprezes wystąpiła na łamach „Dziennika Gazety Prawnej” w roli naczelnego etyka biznesu. I ogłosiła urbi et orbi, że „spółki Skarbu Państwa to nie jest prywatny folwark polityków”.
Święte słowa. Żal tylko, że nie padły z jej ust przed nominacją na prezesa PGNiG. To byłaby prawdziwa bomba. Bo choć wszyscy wiedzą (i mówią), że największe spółki od zawsze są obsadzane przez polityków z partii akurat rządzącej, a menedżerowie stają na głowie, by pozyskać ich życzliwość, żadna ze stron jakoś się tym nie chwali. Pani eksprezes też milczy o tym, z którymi politykami rozmawiała przed nominacją i co tam ustalono. Teraz zaczęła mówić, ale konkretów brak. Podobnie zresztą było w czasie jej rządów w PGNiG. Nie znaleźliśmy w mediach dowodów na walkę pani prezes z Ministerstwem Skarbu.
Co nie znaczy, że nie solidaryzujemy się z poglądem pani Piotrowskiej-Oliwy w sprawie polityków. Mało tego. Mamy nawet pewien nowatorski pomysł. Menedżerowie! Bojkotujcie tych popaprańców z polityki. Odmawiajcie brania posad w zarządach. Niech sobie sami nimi rządzą.

Wydanie: 39/2015

Kategorie: Przebłyski

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy