Piłkarska ruletka

Mistrzostwa świata dodały nowego ducha gospodarce naszych zachodnich sąsiadów. Euforia związana z piłkarskim świętem sprawiła, że zaufanie konsumentów jest najwyższe od 2001 r. Niemcy kupują najwięcej aut, mebli i innych kosztownych towarów od 25 lat. Firma Adidas zamierzała sprzedać 500 tys. koszulek reprezentacji narodowej – sprzedała milion. Zamiast zaplanowanych 10 mln „oficjalnych” piłek aż 15 mln znalazło nabywców. Zyski grupy Adidas wzrosły w pierwszym kwartale 2006 r. o 37%.
Produkujący zabawki koncern Ravensburger liczy, że towary, związane z mistrzostwami świata, zapewnią firmie dodatkowe obroty w wysokości 10 mln euro. Ravensburger wypuścił na rynek około 40 „okolicznościowych” zabawek, w tym wielką piłkę składającą się z puzzli. Niestety, międzynarodowy festiwal piłkarski nie wszystkim ludziom interesu przyniósł szczęście. Oficjalna maskotka mistrzostw, sympatyczny pluszowy lew Goleo, nie znalazła tylu chętnych, ilu się spodziewano. Producent zwierzaka, firma Nici AG z Frankonii, musiała ogłosić bankructwo. Ale taki smutny los spotyka tylko nielicznych.
Według studium Niemieckiej Izby Przemysłu i Handlu, dzięki futbolowemu szaleństwu powstanie 60 tys. nowych miejsc pracy, natomiast wzrost gospodarczy będzie większy o 0,3% i osiągnie 2% w 2006 r. Zarobią szczególnie firmy reklamowe, przedsiębiorstwa gastronomiczne, hotelarskie oraz związane z branżą bezpieczeństwa. Restauratorzy przygotowują narodowe menu dla kibiców z różnych krajów. Miejsc noclegowych jest wprawdzie jeszcze dość, ale niektórzy, np. dyrektorzy hotelu Holiday Inn w Monachium, żądają 959 euro za pokój dwuosobowy bez śniadania na dzień 9 czerwca, czyli otwarcia mistrzostw. „Zawsze, dzięki Bogu, trafi jakiś zwariowany Anglik, który tyle zapłaci. Zazwyczaj bierzemy po 99 euro za noc”, wyjaśnia kierownik hotelu Joep Peeters. Niektóre miasta i mniejsze miejscowości usiłują uzupełnić budżet, organizując dla mniej zamożnych kibiców pola namiotowe. Niestety, w Elsenfeld pod Ingolstadt te plany pokrzyżowali miejscowi rolnicy. Zapobiegliwi bauerzy przedstawili wyniki badań, zgodnie z którymi krowy, niepokojone ogłuszającymi wrzaskami fanów piłki nożnej, dają mniej mleka.
Trudno uwierzyć, ale kokosowe interesy robią biura turystyczne, oferujące wycieczki z rabatem do ciepłych krajów na czas mistrzostw. Wielu obywateli, a zwłaszcza obywatelek, przerażonych inwazją tysięcy kibiców i futbolowym amokiem, chętnie korzysta z okazji, aby odpocząć na złotych piaskach plaży Tajlandii czy Dominikany.
Oczywiście ręce zacierają także sutenerzy i właściciele różnego rodzaju różowych klubów. Setki tysięcy mężczyzn, którzy zjadą się na mistrzostwa, potrzebują przecież także seksu. Władze czynią starania, aby poskromić handlarzy żywym towarem i uwolnić te kobiety, przede wszystkim z Europy Wschodniej, które są do prostytucji zmuszane. Ze względu na skalę zjawiska rezultaty tych wysiłków są raczej mizerne.

Wydanie: 23/2006

Kategorie: Sport

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy