Pomniki na wolności

Pomniki na wolności

Bywają też pomniki nieco zapomniane. W bieszczadzkich Jabłonkach turyści ciągle pstrykają fotki pod Świerczewskim (działa również kiosk z pamiątkami). A w pobliskim Baligrodzie w centralnym miejscu stoi czołg T-34 (taki jak w znanym serialu). Tabliczka informuje, że takie czołgi nigdy tu nie kursowały, egzemplarz dostarczono z Poznania, ale nikomu to nie przeszkadza. W Żywcu natomiast pomnik wyzwolicieli stoi z powodów ekologicznych. Na jego szczycie bowiem bociany uwiły gniazdo. Pozbawiać boćki domu? To byłoby nieludzkie!

Z pomnikami cmentarnymi – różnie. Na krakowskim cmentarzu Rakowickim zwalistych mołojców z pepeszami zepchnięto wstydliwie pod mur. W Wolsztynie zaś w samym centrum żołnierz radziecki na cokole depcze orła. Orzeł ma jednak wyeksponowany na skrzydle hakenkreuz, żeby ktoś sobie nie pomyślał…

Otwarta pozostaje także kwestia Stalina. W Poznaniu na Cytadeli z hołdowniczego obelisku czerwoną gwiazdę zdjęto już dawno, ale cytaty ze Stalina (i pomniejszych wodzów) trwają wykute w marmurze. Ostatni (prawdopodobnie) wizerunek Stalina na pomniku uchował się na cmentarzu w Cybince koło Słubic. Zresztą pobliska szkoła do 2007 r. nosiła imię płk. Walentego Fokina. Historycy odkryli jednak, że nie poległ on w walce, lecz padł, napiwszy się zatrutego bimbru. Patrona zaraz zmieniono. Na Jana Pawła II oczywiście.
Pomnik zwieracza

Powstała też paląca kwestia wprowadzenia rzeźby współczesnej w przestrzeń publiczną. Władze lokalne doszły tu niekiedy do interesujących rezultatów. Niewątpliwie najbardziej oczekiwane było dzieło Magdaleny Abakanowicz „Nierozpoznani” na poznańskiej Cytadeli. To 112 ludzkich kadłubów bez głów, o wysokości 2 m, stojących gromadą wśród ścieżek spacerowych. Rzeźba była oczekiwana, ponieważ od lat spacerowały tam całe rodziny, a nikt nie pomyślał, żeby w okolicy zainstalować toalety. A kiedy ustawiono postacie, problem sam się rozwiązał.

Problemy z rzeźbą są nawet tam, gdzie powinno ich być najmniej. Oto w Centrum Rzeźby Polskiej w Orońsku (Radomskie) eksponaty szczodrze rozrzucono po okolicznym parku. Zdarza się, że niektóre dzieła wysuwają się np. ze stawu. Problem w tym, że w Orońsku trwa niekończący się remont, zalega więc sporo sprzętu budowlanego. W tej sytuacji przy najlepszych chęciach trudno rozróżnić, co pozostawili tu artyści, a co po fajrancie porzucili robotnicy.

Z tym że pęd do rzeźby nowoczesnej coraz częściej wymyka się spod kontroli. Oto w Pasłęku, w starej części miasta, władze zainstalowały pomnik zwieracza. Tabliczki wprawdzie nie było (ukradli?), ale przechodzień nie ma wątpliwości. Z kolei w Mrągowie wywiązała się awantura o rzeźbę Czajnik. Raz, że za droga, a dwa, że czajnik tak nie wygląda. Co za problem? Wystarczy zmienić nazwę. A na jaką, to już każdy widzi. W Ząbkowicach Śląskich natomiast nie było żadnej awantury, kiedy na rynku stanął pomnik starannie złożonej pościeli. Zapewne jedyny taki w Polsce! W Pleszewie latem na rynku prezentują prace z zakresu złomartu – zaszwajsowane stare żelastwo. Należy go czujnie pilnować. Bo jeśli jakiś menel odprowadzi takie dzieło sztuki do składnicy złomu, natychmiast stanie się ono nie do odróżnienia od reszty towaru. I przepadło! Świecie na Kujawach zyskało identyfikację dzięki setkom kamiennych twarzy, które patrzą z każdego głazu, węgła, załomu i ściany. Osobliwością tego miasta jest ogromny kamień koło średniowiecznego zamku – z niego akurat nie gapi się żadna gęba. Gigantomania panuje w Pławnej (Dolnośląskie). Dla turystów wzniesiono tu mnóstwo rzeźb, z których większość sięga okapu sporego domu. Są i rzeźby niższe, za to nagie, złote i bezpruderyjne.

Co jednak zrobić, gdy wioseczka jest biedna, popegeerowska, chciałaby mieć posąg, a jej nie stać? W maleńkich Łagiewnikach (Zachodniopomorskie) wszystkim głazom domalowali gęby. Od razu robi się weselej! A jeśli nie ma nawet głazów? Musi wystarczyć wyobraźnia. Autor niniejszego tekstu uwielbia przechadzki obok złamanego drzewa pod Trzebawem (Wielkopolska). Spojrzy uważnie… Tak! To Statua Wolności!

Foto: Wiesław Kot

Strony: 1 2 3

Wydanie: 31/2015

Kategorie: Obserwacje

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy