Prezydent pilnie poszukiwany

Prezydent pilnie poszukiwany

Chociaż ustawa o bezpośrednich wyborach wójtów, burmistrzów i prezydentów miast nie została jeszcze przyjęta przez parlament, większość ugrupowań ma już swoich kandydatów na prezydentów. Oficjalnie nikt nie chce wymieniać nazwisk, ale wiadomo, że spora część posłów woli zrezygnować z mandatu poselskiego w zamian za fotel prezydenta miasta.
Dla niektórych polityków wybory te mają być okazją do zmierzenia swych sił przed wyborami prezydenckimi. Takim probierzem możliwości i trampoliną do wybicia się ze stanowiska prezydenta miasta na prezydenta kraju ma być Warszawa dla Lecha Kaczyńskiego (PiS) czy Andrzeja Olechowskiego (PO). – Zdeterminowany jest zwłaszcza Olechowski. Od pewnego czasu jest on skutecznie marginalizowany w Platformie. Trójki panów założycieli PO już dawno nikt nie widział razem. Dlatego ustąpienie Olechowskiemu “Warszawy” to próba zaspokojenia jego apetytów. Olechowski liczy też, że szybko przeniesie swe biuro z ratusza do Pałacu Prezydenckiego – powiedział nam jeden z posłów.
O fotel prezydenta stolicy chcą też zawalczyć Czesław Bielecki i Maciej Jankowski. Nie wiadomo natomiast, kogo ostatecznie zdecyduje się wystawić SLD. Początkowo mówiło się o prezydenckim kandydacie, Ryszardzie Kaliszu, teraz bardziej pewną kandydaturą wydaje się senator Marek Balicki.
Zażarta walka toczyć się będzie także o tradycyjnie prawicowy Kraków. Tutaj wśród kandydatów wymienia się Jana Marię Rokitę z PO (podczas ostatnich wyborów zdobył w Krakowie 20 tys. głosów) oraz posła PiS, Zbigniewa Ziobrę (w wyborach parlamentarnych zagłosowało na niego 36 tys. krakowian).
Swoją kandydaturę ma zamiar zgłosić także poseł PSL, Bogdan Pęk, którego jednak bardziej nęci zrobienie na złość koledze z Platformy niż fotel prezydencki. – Skoro Rokita startuje, to ja też mogę – tłumaczy. Pęk zabiega o poparcie działaczy Samoobrony i LPR.
Apetyt na Wrocław mają z kolei Władysław Frasyniuk (UW) oraz poseł PO, Bogdan Zdrojewski kandydujący do Sejmu z okręgu wrocławskiego (otrzymał 47 tys. głosów). Kandydatem PiS będzie zapewne poseł tego ugrupowania, Kazimierz Ujazdowski, urodzony wprawdzie w Kielcach, ale w ostatnich wyborach parlamentarnych startował właśnie we Wrocławiu – zdobył tam 25 tys. głosów.
W Białymstoku PiS chce wystawić byłego prezydenta miasta, obecnie posła tego ugrupowania, Krzysztofa Jurgiela. W wyborach do Sejmu z okręgu białostockiego Jurgiel otrzymał 14 tys. głosów.
W Poznaniu niemal pewnym kandydatem na prezydenta jest poseł PiS, Marcin Libicki – poseł I, III i obecnej kadencji. W ostatnich wyborach parlamentarnych otrzymał 23 tys. głosów w Poznaniu.
Mandatu poselskiego chętnie pozbędzie się Izabela Sierakowska z SLD, oczywiście w zamian za funkcję prezydenta Lublina.
Andrzej Lepper, przewodniczący Samoobrony, oficjalnie mówi, że nie ma na razie żadnych kandydatów na prezydentów miast. – Mamy jeszcze czas – twierdzi, ale nieoficjalnie mówi się, że przewodniczący szykuje się na stanowisko prezydenta Łodzi lub Koszalina (podczas wyborów parlamentarnych na Leppera kandydującego z Koszalina głosowało prawie 45 tys. osób). – Gdyby wygrał, nie byłoby już tak wesoło w Sejmie, ale co się dziwić, że woli być prezydentem miasta, skoro tam są większe pieniądze niż w Sejmie – twierdzą niektórzy posłowie.
PSL, podobnie jak UP i SLD, zdecydowało się popierać w pierwszej kolejności swoich obecnych prezydentów.
Oficjalne listy kandydatów będą gotowe najprawdopodobniej w połowie czerwca. Do tego czasu powinny być zawarte koalicje przedwyborcze określające m.in. kandydatów.
JT

Wydanie: 21/2002

Kategorie: Kraj

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy