Przebłyski Nr 40/2014

Przebłyski Nr 40/2014

Są wydarzonka (ranga miniwydarzeń), które nadają się na prima aprilis. Ale cóż robić, gdy sypnęło nimi we wrześniu.

Oślica
Poznań to szczęśliwe miasto. Zwłaszcza dla miejskich radnych. A najbardziej dla tych z PiS. Oni mają tylko jeden problem. Życie seksualne osłów pomieszkujących w tamtejszym zoo. Radnej Lidii Dudziak (PiS) bardzo się nie spodobało, że miejscowy osioł z miejscową oślicą uprawiają seks. I to publicznie. Siejąc zgorszenie. A że radny to nie byle kto, dyrekcja zoo rozdzieliła zwierzęta siatką. Na szczęście na krótko, bo uczucie zwyciężyło. Osły są razem i czekają na listopad. I oddzielenie radnych od wyborców.

Łucznicy
Poznań jest szczęśliwym miastem także dlatego, że wyemigrował z niego Marek Król. Ten, ten. Ekssekretarz KC PZPR. Eksnaczelny itp. Dziś prosty łucznik. Czyli sygnatariusz listu-odezwy. By zbudować w Warszawie Łuk Triumfalny Bitwy Warszawskiej. Odezwę przeczytaliśmy. I wzruszenie złapało nas za gardło. Ten niepodrabialny styl Króla, te same od lat słowa: „Rozbiliśmy, zwyciężyliśmy, zapobiegliśmy”. I trochę z „Misia”: „na miarę naszej narodowej dumy i aspiracji”. A i z kosmosu: „przebudzenie drzemiącego pośród nas Króla Ducha”. Król tak się wcielił w tego Ducha, że chyba przeoczył koniec odezwy: „Razem, jak wówczas, gdy stworzyliśmy »Solidarność«”. Kto? My, Król?

Stały jak Palikot
Poznań jest przeszczęśliwym miastem z jeszcze jednego powodu. Bo nie ma żadnych związków z Januszem Palikotem. Ten słynący z niezłomnej wierności i stałości poglądów polityk ogłosił, że zna już przyczynę swoich klęsk. Daleko nie szukał. Skopał tych, z którymi miał podbić kraj. Mówi, że zgubiła go „niezrozumiała pasja do dogadania się ze starą postkomunistyczną lewicą. Z Kwaśniewskim i Kaliszem”. No i cóż na to rzec? Czy warto było panom K. w to wchodzić? Przecież wszyscy wiedzą, że mezalians z Palikotem to przyjemność krótka, a wstyd długi.

Wydanie: 40/2014

Kategorie: Przebłyski

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy