Przegląd Komputerowy

Antywirusy online

Hakerzy też chyba mieli wakacje

Wakacyjne miesiące upłynęły bez antywirusowych alarmów, co nie oznacza, że nie pojawiły się nowe robale. Na szczęście jednak były to mutacje, z którymi łatwo mogły sobie poradzić programy antywirusowe. Niemniej jednak nie wolno zapomnieć o zagrożeniu, jakim są wirusy.
Plaga wirusów (co gorsza, rozsyłanych przez sieć) rozrasta się lawinowo. Jedną z możliwości zapobieżenia zainfekowaniu komputera jest zmiana systemu operacyjnego i przejście na Linux – system nie tylko bezpłatny, ale na razie całkowicie wolny od tego typu zagrożeń. Jednak nie każdy chce uczyć się czegoś innego niż Windows. Posługując się nim od lat, znamy już jego tajniki i narowy. W takiej sytuacji pozostaje zaufać programom antywirusowym. Problem tylko w tym, że codziennie

powstają nowe wirusy,

a ambicją każdego autora jest natychmiastowe rozesłanie swojego „dzieła” wszędzie, gdzie się da. To już nie muszą być pliki wykonywalne (z rozszerzeniem exe). W tej chwili komputer może nam zarazić zwykły dokument Worda (np. przesłany z apelem „Pomóż dziecku choremu na białaczkę!” – wyjątkowo ohydne działanie) a nawet list w formacie HTML.
Wszystkie programy antywirusowe mają już możliwość aktualizacji bazy wirusów przez sieć. Najlepszym przykładem jest tu Norton Ativirus, który sam przypomina użytkownikowi o potrzebie ściągania nowych wzorców wirusów. Niestety, ci, którzy łączą się z siecią przez modem, często narzekają na długi czas i rosnące koszty połączeń. Warto więc zastanowić się nad skorzystaniem z któregoś z dostępnych w sieci darmowych skanerów. Mogą to być skanery dostępne na polskich stronach, np. http://www.wirusy.wp.pl. Uważać trzeba natomiast na zachodnie skanery, które działają wyłącznie w trybie online, co dla modemowców jest jeszcze gorszym rozwiązaniem. Są też takie, które w komputerze użytkownika instalują oprogramowanie ściągające potem niepotrzebne reklamy, przedłużając czas połączenia. Zazwyczaj reklamy są perfidnie przysyłane przy każdym połączeniu z siecią, nawet bez łączenia się z witryną danego skanera. Co gorsza, odinstalowanie programu może okazać się nieskuteczne, bo osobny plik i tak będzie umieszczony w katalogu systemowym Windows.
Skorzystajmy więc z krajowego skanera napisanego przez twórców słynnego programu MKS_VIR, dostępnego na stronie http://skaner.mks.com.pl. Od razu po połączeniu się z tą witryną użytkownik zostanie zapytany, czy w jego komputerze ma być zainstalowany program wyszukujący wirusy. Otrzymujemy w ten sposób

najnowszą wersję

wraz z aktualną listą wirusów. Ważne dla tych, którzy nie mogą rozstać się z modemem, jest to, że skaner może pracować w trybie offline, już po rozłączeniu się z siecią. Każdorazowe uruchomienie programu nie powoduje automatycznego połączenia z witryną. Wystarczy wybrać w menu Plik opcję Offline. Wybranie opcji „wszystkie pliki” albo „tylko nosiciele” pozwala nam określić, czy badane mają być wszystkie pliki, czy tylko te z rozszerzeniami typu exe albo com. Skanowanie wyłącznie nosicieli jest znacznie szybsze, ale nie zapewnia pełnego bezpieczeństwa.
Trochę skomplikowane jest aktualizowanie programu. Trzeba wejść na internetową stronę skanera i kliknąć przycisk Start. Znakiem, że pobrano nowe wzorce wirusów, jest rozpoczęcie skanowania dysku. Dopiero teraz można przerwać połączenie z siecią i wyłączyć program. Po jego ponownym uruchomieniu znowu trzeba wybrać opcję Plik / Pracuj Offline. Tę operację warto przeprowadzać dość często, ponieważ liczba nowych wirusów jest zastraszająca. Gdyby połączenie z siecią zostało nagle przerwane, wystarczy połączyć się jeszcze raz i wybrać komendę Opcje / Zainstaluj ponownie bazę wirusów.
Przy wszystkich zaletach sieciowego skanera należy pamiętać o jednym – to program bezpłatny, a więc będący w pewnym sensie reklamą komercyjnego antywirusa. Dlatego skaner nie sprawdza pamięci komputera ani bootsektorów. Nie jest też możliwe skanowanie w systemie DOS, gdy nie można załadować systemu, ponieważ już jest zainfekowany.
AZ

Skanery online:
http://skaner.mks.com.pl
http://www.wirusy.wp.pl


Biuro Literackie Port Legnica

Jak na ambitną stronę literacką przystało, Port Legnica pozbawiony jest wodotrysków graficznych – ważna jest wyłącznie treść. A jest jej sporo. Oprócz krótkich notatek o „zaprzyjaźnionych” autorach polskich i zagranicznych bardzo ciekawie prezentuje się dział aktualności: informacje o wieczorach autorskich, spektaklach i widowiskach, dystrybucji wydawnictw, a nawet o koncertach rockowych.
Mocna strona tego portalu to bardzo rozbudowany dział bibliograficzny, promujący polskich pisarzy i poetów związanych z Biurem Literackim. Poza zamieszczaniem zdjęć, okładek książek i krótkich biogramów biuro prowadzi świetną promocję, jak choćby tanie zestawy autorskie. Na przykład za jedyne 23 zł można już kupić „Ruchome święta” Tomasza Majerana z płytą CD i pocztówką. Albo w ramach zestawów wspólnych za 27 zł (Gutorow i Majeran) można kupić dwie książki, płytę CD i dwie pocztówki. W dobie rosnącego kryzysu czytelniczego taka forma marketingu ambitnej literatury zasługuje na najwyższą uwagę.
Strona niekomercyjna, ciekawa, ambitna, zdecydowanie warta odwiedzenia.

AZ


Profesjonalizm dla amatorów
Canon PowerShot S40

Aparaty cyfrowe coraz częściej zadziwiają swoimi możliwościami

Użytkownicy zwykłych kompaktów mogą tylko pomarzyć o możliwościach, jakie oferują najnowsze aparaty cyfrowe. Ich cena, niestety, jest jeszcze wysoka, lecz w zamian otrzymujemy sprzęt dorównujący aparatom profesjonalnym. PowerShot S40 firmy Canon zaskakuje nie tylko znakomitą jakością zdjęć, ale i bogactwem funkcji oraz prostotą obsługi. Wysoka jakość fotografii to zasługa zarówno dobrego obiektywu, jak też matrycy o wielkości 4,1 megapiksela (2140×1560). Dzięki niej uzyskujemy zdjęcia o rozdzielczości 2272×1704 piksele, co wystarczy nawet na potrzeby profesjonalistów. Aparat wyposażono w bezstopniowy zoom ok. 3,6x oraz zoom cyfrowy ok. 11x. W trybie makro umożliwia to wykonywanie zdjęć obiektów oddalonych o 10 cm od aparatu. Możemy także nagrywać krótkie sekwencje filmowe w rozdzielczości 320×240 lub 160×120. Aparat pozwala nawet na zapis dźwięku i dołączenie krótkich opisów do wykonywanych zdjęć. Nagrane klipy oraz zdjęcia obejrzymy na ekranie telewizora.
Parametry pracy aparatu są ustawiane automatycznie, i to w sześciu trybach odpowiadających najczęściej występującym sytuacjom, możliwe jest też ich ręczne określenie. Aparat pozwala na określenie balansu bieli, co jest istotne w zastosowaniach bardziej zaawansowanych. Przygotowując się do zrobienia zdjęcia, wybieramy jeden z trzech obszarów branych pod uwagę podczas ustalania ostrości albo ustawiamy ją ręcznie. Specjalny tryb ułatwia wykonywanie zdjęć panoramicznych, które dołączony do aparatu program automatycznie scala w jedno duże zdjęcie.
Pracę z aparatem usprawnia spory, 1,8-calowy wyświetlacz LCD. Dzięki opcji wzmocnienia jasności wyświetlany obraz jest dobrze widoczny nawet w jasny dzień, a ponieważ w pełni pokrywa się z obszarem uwiecznianym na zdjęciu, nie występuje zjawisko paralaksy znane z klasycznych aparatów.
Obsługa jest bardzo prosta i w dużej mierze intuicyjna, co pozwala na szybkie opanowanie dostępnych funkcji oraz ich pełne wykorzystanie. Dzięki niewielkim wymiarom i niedużej wadze aparat można nawet nosić w kieszeni spodni, zaś metalowa obudowa chroni go przed uszkodzeniami. Oczywistą zaletą jest możliwość przejrzenia zdjęć lub nagranych sekwencji zaraz po ich wykonaniu. Zdjęcia nieudane usuwamy z pamięci, a zwolnione miejsce wykorzystujemy na następne ujęcia.
Można mieć tylko nadzieję, że cena aparatu będzie do zaakceptowania przez mniej zamożnych amatorów fotografii.

LM

Model: Canon PowerShot S40
Producent: Canon
www.canon.com.pl
Cena: 3899 zł z VAT

Plusy:
wysoka jakość zdjęć
zapis zdjęć, filmu i dźwięku
olbrzymia liczba funkcji
krótki czas ładowania akumulatora
prosta i wygodna obsługa
podłączanie do TV

Minusy:
brak osłony ekranu LCD
łatwo o przypadkowe otwarcie obiektywu
brak współpracy z innymi programami graficznymi


Perfekcja dla każdego
HP Deskjet 5550

Wysoka jakość wydruków i niewygórowana cena to klucz do sukcesu

Jakość typowych wydruków biurowych nawet z tanich drukarek jest bliska perfekcji. Chcąc prześcignąć konkurencję, należy zadbać o uzyskanie wydruków nieróżniących się wyglądem od klasycznych fotografii. Firma Hewlett-Packard postanowiła osiągnąć taki efekt przez zastosowanie w drukarce HP 5550, obok normalnego pojemnika z kolorowymi tuszami, specjalnego pojemnika z tuszami „photo”. Na czas drukowania zdjęć montuje się go w drukarce na miejsce pojemnika z czarnym tuszem. Wymaga to nieco manipulacji, ale gdy zastosujemy jeszcze specjalny papier, możemy rzeczywiście otrzymać wydruki właściwie niczym nieustępujące zwykłym zdjęciom. Oczywiście, wysoka jakość wynika również z zastosowania technologii PhotoRet IV oraz układu drukującego, który pozwala na uzyskanie rozdzielczości zoptymalizowanej do 4800×1200 dpi, jeżeli drukowane materiały są wykonane w rozdzielczości 1200 dpi. Drukarka potrafi sama rozpoznać rodzaj materiału (papieru lub folii), na którym wykonywany jest wydruk, i dopasować do niego parametry druku. Na bieżąco śledzi także poziom atramentu, a sterownik przypomina odpowiednio wcześniej o konieczności wymiany tuszów. Możliwa jest także praca bezprzewodowa, drukowanie zrzutów ekranu, a także wykonywanie wydruków na papierach o formacie 10×15 cm bez (no, prawie) marginesów. Niestety, w tym przypadku wzdłuż jednej z krótszych krawędzi widoczny jest ciemniejszy pasek, co sprawia, że rezultat nie jest tak elegancki, jak mógłby być.
Niemniej jednak drukarką warto się zainteresować, zwłaszcza że cena w porównaniu z jej możliwościami jest zaskakująco niska. Urządzenie pozwala na uzyskanie znakomitych wydruków nawet na zwykłym papierze. Nie jest może demonem szybkości, ale na wydruki wykonywane w szybszych trybach nie trzeba zbyt długo czekać. Nie bez znaczenia jest spora pojemność pojemników z tuszami. Dodatkowy atut to atrakcyjnie wyglądająca dwubarwna obudowa z czarnego i szarego plastiku. Chociaż wymaga ona nieco więcej miejsca na stole.

SP

Model: HP Deskjet 5550
Producent: Hewlett-Packard
www.hp.com.pl
Cena: 699 zł

Plusy:
wysoka jakość wydruków
automatyczna kalibracja głowicy
prosta instalacja
duża pojemność pojemników

Minusy:
smuga na zdjęciach 15×10
spory margines dolny


Legenda powraca
Warcraft III Reign of chaos

Nawet popularne gry znikają zwykle z komputerów po kilku miesiącach, czasem po roku lub dwóch, wyparte przez coraz ciekawsze propozycje producentów. Niewiele z nich pozostaje w pamięci graczy przez całe lata, nieliczne zaś przechodzą do historii, stając się wzorcem dla wielu naśladowców. Do takich gier zalicza się z pewnością Warcraft, a zwłaszcza jego druga część. Właściwie z tą grą narodziły się strategie czasu rzeczywistego, gdzie pole akcji obserwujemy z lotu ptaka, wydając komendy swoim podwładnym. Niestety, długo musieliśmy czekać na wznowienie pierwowzoru, jednak firma Blizzard zdecydowała się na ten krok. Dzięki temu otrzymujemy grę, która w swych podstawowych zasadach niewiele różni się od wcześniejszych wersji. Możemy kierować rozwojem jednej z czterech ras, korzystających z charakterystycznych dla nich jednostek, czarów i wyposażenia. Aby wypełnić powierzone nam zadanie, musimy przede wszystkim zadbać o zgromadzenie odpowiednich surowców i wzniesienie budowli, które pozwolą wyszkolić niezbędne jednostki. Musimy też chronić swoją bazę przed atakami wroga, a wszystko to rozgrywa się w niespotykanym tempie, niczym na prawdziwym polu bitwy. Czy misje, jakie mamy do wykonania, będą dostatecznie pasjonujące, aby zainteresować miliony graczy, dopiero się okaże. Tymczasem niezaprzeczalnym atutem gry jest rewelacyjna trójwymiarowa grafika, ze wspaniałymi efektami, dzięki którym wydaje się, że osobiście uczestniczymy w walce, a podkreśla to dodatkowo bardzo dobrze przygotowana polskojęzyczna oprawa dźwiękowa i graficzna. Już po pierwszych kilkunastu minutach wciągamy się w przygody, jakie przeżywają kierowani przez nas woje, co dobrze wróży grze. Może ona dostarczyć zabawy na wiele godzin, zwłaszcza że wbudowany edytor gier pozwala na samodzielne tworzenie scenariuszy, map, misji i kampanii, a nawet wyglądu jednostek.

SP

Nazwa: Warcraft III
Dystrybutor: CD Projekt
www.cdprojekt.info
Cena: 129,90 zł


Dla kogo Neostrada Plus

Mimo wielu deklaracji i szumnych haseł nasz kochany monopolista ponownie udowodnił, jak zgubna jest przewaga jednego dostawcy usług. Wielkie wysiłki wkładane – według przedstawicieli TP SA
– w upowszechnienie Internetu po raz kolejny zaowocowały rozwiązaniem, które bardziej nas oddala od tego celu, niż do niego zbliża. Po szerokim rozreklamowaniu, a następ-nie mozolnym uruchomieniu usługi szybkiego dostępu do Internetu (SDI) i zainstalowaniu jej u tysięcy użytkowników Telekomunikacja Polska praktycznie zostawiła ich na łasce losu, promując nowe rozwiązanie zwane Neostradą. Natomiast od 1 lipca br. znowu usilnie lansuje kolejną ofertę – Neostradę Plus. Nie informuje przy tym, że niezbędne oprogramowanie nie współpracuje z częścią komputerów działających pod kontrolą systemów Windows 98 i Windows ME, ponieważ program sterujący w niektórych przypadkach odmawia współpracy z tymi systemami. Nie pomaga nawet instalowanie dodatkowego protokołu, co sugeruje Biuro Obsługi Klienta. Redaktorom z Agencji 4D udało się ustalić w Dziale Wsparcia Technicznego TP SA, że uruchomienie Neostrady Plus na części komputerów z Windows 98 i Windows ME jest niemożliwe, choć systemy te oficjalnie są obsługiwane przez usługę. Jedynym znanym rozwiązaniem problemu jest… zmiana systemu operacyjnego na komputerze klienta. Tak więc TP SA bez ostrzeżenia funduje swoim klientom wydatek rzędu kilkuset złotych. Szczególnie rozgoryczeni mogą być użytkownicy starszych wersji Neostrady, których zachęca się do przejścia na nową platformę, instalując ją za symboliczną złotówkę. Niestety, informacje o tym, jak ryzykowna jest ta operacja, można uzyskać dopiero po zainstalowaniu Neostrady Plus. Co ciekawe, powrót do poprzedniego pakietu jest niemożliwy, gdyż firma dąży do ujednolicenia platformy i docelowo wszyscy użytkownicy Neostrady mają przejść na usługę Plus. Na okładce płyty instalacyjnej, którą otrzymują abonenci Neostrady Plus, wydrukowano zdjęcie uśmiechniętej dziewczyny i napis „Najważniejsze dla nas jest Twoje zadowolenie – jako Klienta i jako człowieka”. Niestety, po raz kolejny hasła specjalistów od marketingu TP SA mają niewiele wspólnego z rzeczywistością.
RM


NOWOŚCI

Nowy skaner Plusteka

W ofercie hurtowni Multimedia Vision znalazł się nowy skaner firmy Plustek z serii S – OpticPro ST24. Skanuje z rozdzielczością optyczną 1200×2400 dpi i głębią koloru 48 bitów/piksel. Wyposażony jest w Multi-Moduł do skanowania materiałów transparentnych, który pozwala na skanowanie naraz aż czterech negatywów 35 mm (24×36 mm) lub trzech slajdów 35 mm, a także slajdów i negatywów średnioformatowych (60×60 mm lub 60×90 mm). Przedni panel wyposażono w pięć przycisków szybkiego dostępu do ważnych funkcji, a jednemu z nich można przypisać dowolną funkcję. W zestawie znajduje się bardzo bogate oprogramowanie Plustek PowerPack, m.in.: doskonały pakiet graficzny Corel 9 Essentials, pakiet graficzno-archiwizacyjny Presto!, a także znakomity program do rozpoznawania tekstu (OCR): FineReader 5.0 Sprint w pełnej polskiej wersji (!). Skaner kosztuje 699 zł z VAT.
www.mmv.pl

Trójzakresowa
Motorola V60
Motorola V60 łączy nowoczesne wzornictwo z bogactwem funkcji. Aparat wyposażony jest w podwójny wyświetlacz – umożliwia identyfikację dzwoniącego bez otwierania telefonu – oraz w wygodną klawiaturę o powiększonych klawiszach. Możemy spersonalizować główne menu oraz zdefiniować skróty do najważniejszych funkcji. Telefon zapewnia dostęp do Internetu przez GPRS i WAP oraz możliwość korzystania z poczty elektronicznej i funkcji SMS czat. Pozwala na aktywację połączeń głosem, a książka telefoniczna mieści 500 numerów. Ma wbudowany kalkulator, oznaczenie daty, zegar, terminarz z funkcją przypominania, funkcję nagrywania wiadomości, alarm wibracyjny oraz 64 melodie dzwonka i trzy gry. www.motorola.com

Antyterroryści znowu w akcji
Do sprzedaży trafił osobny pakiet dodatkowych misji do gry Delta Force: Land Warrior zatytułowany Task Force Dagger. Fabuła gry oparta jest na prawdziwych misjach kampanii antyterrorystycznej sił sprzymierzonych, a gracz jako żołnierz jednej z dziesięciu formacji służb specjalnych ma możliwość wzięcia udziału w ponad 25 mrożących krew w żyłach misjach w Afganistanie. Czeka nas szereg misji na wrogim terenie – od Kandaharu przez Mazar-i-Szarif, aż po oblężenie twierdzy Tora Bora. Żołnierze Delta Force będą mieli za zadanie opanowywanie baz talibów, przejmowanie kontroli nad lotniskami, przygotowywanie zasadzek na konwoje oraz niszczenie wyrzutni rakiet SAM i SCUD. Gra kosztuje 79 zł. www.cenega.pl

InTEL Pentium 2,8 GHz

Intel rozpoczął produkcję najnowszej wersji Pentium 4 o częstotliwości taktowania 2,8 GHz.
Dla podkreślenia, że nowa konstrukcja nie jest prototypem, Intel zaprezentował procesory już wbudowane do komputerów. Producent zapewnia, że chipy trafią do sprzedaży we wrześniu, w cenie ok. 510 dol. za sztukę. Jednocześnie zapowiedziano dużą – sięgającą 60% – obniżkę cen procesorów z rodziny Pentium III.
www.intel.com

Nagrać DVD

Rozwój nagrywarek DVD był hamowany przez spór między twórcami odrębnych standardów zapisu płyt DVD. Być może, pogodzi ich nagrywarka firmy I-O Data, która pozwala na zapis płyt DVD we wszystkich stosowanych obecnie formatach (DVD-ROM, DVD-RAM, DVD-R i DVD-RW), a także na płytach CD-R i CD-RW. Dostarczane wraz z nią oprogramowanie pracuje pod kontrolą systemów klasy Windows. Sercem urządzenia jest układ GMA-4020B stworzony wspólnie przez Hitachi oraz LG. Rozwiązanie to umożliwia nagrywanie w trybie DVD-RW z prędkością x2, w trybie DVD – z prędkością x1, zaś płyt CD-RW oraz CD-R – odpowiednio x8 i x12. Na razie urządzenie jest dostępne tylko w Japonii w cenie 329 USD.

Premiera Combat
Mission Gold

Firma CD Projekt skierowała do sklepów jedną z najlepszych gier taktycznych, jakie pojawiły się z przeznaczeniem na komputery PC, czyli Combat Mission Gold. Na Zachodzie została ona uznana przez graczy za najbardziej realistyczną symulację pola walki z czasów II wojny światowej. Ciekawostką jest to, że polska wersja językowa gry zawiera dodatkową płytę, na której znajdują się dziesiątki scenariuszy, pliki modyfikujące (tzw. MOD-y) oraz obszerna instrukcja wzbogacona o aneks wykonany przez Dariusza „Bergera” Góralskiego oraz Pawła „Pejotla” Jankowskiego. Gra kosztuje 79,90 zł. www.cdprojekt.info

Polski Snajper atakuje

Na przełomie września i października na rynek powinna trafić gra Snajper opracowana przez polskie studio Mirage Interactive. Jest to dynamiczna gra akcji, oglądana z perspektywy pierwszoosobowej, zawierająca elementy przygodówki i RPG, bazująca na LithTech, jednym z najbardziej znanych i stabilnych enginów graficznych na świecie. Wcielimy się w postać Jacka Masona – gangstera i zamachowca, który podczas próby ucieczki z więzienia dowiaduje się, że wstrzyknięto mu śmiertelną truciznę – ma tylko kilka dni, aby znaleźć odtrutkę. Niesamowita fabuła, wyścig z czasem i bezwzględnymi przeciwnikami. Cenę gry ustalono na 59 zł.
www.cenega.pl

W ogniu walki

Do sklepów trafiła gra Mobile Forces w oryginalnej, angielskiej wersji językowej. Wymaga od nas szybkiego i celnego prowadzenia ognia, różni się jednak od innych gier tego typu możliwością wykorzystania wszelkich dostępnych pojazdów. Jej twórcy ze studia Real Time Worlds postarali się, aby model fizyczny i zachowanie się samochodów były jak najwierniejsze. Ogólnie postawiono na realizm – w czasie walki można na przykład przestrzeliwać opony czy strzelać prosto w zbiornik z paliwem. Całość rozgrywki odbywa się na ciągu poziomów, na których dwie drużyny rywalizują w osiągnięciu wyznaczonego celu. Nieustanne strzały, konieczność biegania i używania różnych wehikułów, a także współdziałanie – oto podstawowe elementy akcji. Gra powstała przede wszystkim z myślą o rozgrywce wieloosobowej – współpracując z innym graczem, można obsługiwać karabin maszynowy na dżipie, podczas gdy kompan siedzi za kierownicą. Gra kosztuje 99 zł.
www.cenega.pl


Wśród huku dział
Panzer Elite – Edycja Specjalna

Niewątpliwie większość z nas miała okazję obejrzeć serial „Czterej pancerni i pies”. Jednak mało kto zdaje sobie sprawę, jak niebezpieczna była i jest rola czołgisty. Statystyczny czołg jest w stanie przetrwać na polu walki około 20 minut, po których zostaje trafiony przez wroga. Możemy łatwo się przekonać, ile jest prawdy w tych słowach, oczywiście, niczym nie ryzykując. Okazji dostarczy nam najbardziej chyba znany symulator czołgu, jakim jest Panzer Elite. Wystarczy przez chwilę popróbować sił w roli dowódcy czołgu, aby zrozumieć, jak ciężkie i odpowiedzialne było to zadanie. Należy nie tylko kierować czołgiem, ale przede wszystkim wyszukiwać wrogie pojazdy pancerne i działa, a następnie jak najszybciej je niszczyć. Musimy również uważać na piechotę, mogącą stać się groźnym przeciwnikiem. Od naszych decyzji zależy także los całego plutonu czołgów, którym dowodzimy. Na szczęście w miarę wykonywania kolejnych zadań nasi podwładni także nabierają doświadczenia, a niekiedy możemy też wymienić sprzęt. Przed nami zaś cała kampania i liczne fronty II wojny światowej: od Afryki Północnej poprzez Sycylię i Włochy aż do Normandii. Atmosferę podkreślają dodatkowo wypowiadane w trakcie walki amerykańskie i niemieckie komendy czy meldunki.
Panzer Elite jest co prawda grą znaną od lat, jednak teraz pojawiła się w nieco podrasowanym wydaniu. Otrzymujemy polską wersję językową i płytę CD z wieloma dodatkami, które pojawiły się od czasu powstania gry. Znajdziemy tam przede wszystkim tzw. MOD-y, czyli pliki modyfikujące grę. Potrafią całkowicie ją odmienić: oferują bardziej dokładne modele pojazdów i broni, a także nowe pojazdy i tekstury poprawiające wygląd różnych obiektów występujących w grze. Otrzymujemy również narzędzia, które pozwalają na przygotowanie własnych tekstur oraz zmianę wyglądu pojazdów, i to wszystko za niewielką cenę.

LM


Poznaj smak władzy
Age of Wonders II

Age of Wonders II to prawdziwa gratka dla fanów strategii turowych, w większości zastąpionych już przez gry, w których akcja toczy się w czasie pseudorzeczywistym, zresztą też niemającym wiele wspólnego z realnym życiem. Na szczęście firma PopTop Software zdecydowała się na kontynuację przeboju sprzed lat, przy czym gra została bardzo sprawnie spolszczona. Wcielamy się w niej w rolę maga o dość ograniczonych początkowo umiejętnościach, który ma za zadanie zdobyć potężny artefakt, jakim jest Tron Czarnoksiężnika. Do tego niezbędne jednak będzie poznanie nowych czarów oraz stworzenie imperium mogącego oprzeć się atakom innych magów. Musimy więc zakładać lub zdobywać miasta i dbać o ich harmonijny rozwój.
Wznosząc odpowiednie budowle, uzyskujemy możliwość szkolenia nowych jednostek wojskowych bądź powiększania liczby mieszkańców miasta oraz jego zdolności produkcyjnych. Nie można też zapomnieć o dochodach, jakie przynoszą miasta, a które pozwalają na szkolenie wojska i wznoszenie kolejnych budynków. W toczonych walkach możemy użyć ponad 130 najróżniejszych jednostek złożonych z żołnierzy pieszych i konnych, mnichów władających czarami, a także wszelkich wyrzutni, balist, armat parowych czy statków powietrznych i morskich. Nieocenioną pomocą w bojach są obdarzeni niezwykłymi zdolnościami czempioni, którzy potrafią wykorzystać ponad 100 potężnych artefaktów. Wysyłając wojska do bitwy, możemy samodzielnie kierować ruchami oddziałów lub pozostawić stoczenie bitwy komputerowi. Walkę możemy też prowadzić z bezpiecznej odległości za pomocą Wież Magii. W każdej z nich mogą znajdować się wrota, poprzez które przyzywane są różnego rodzaju stworzenia.
Wielką zaletą gry jest znakomita grafika oraz prosta obsługa, a przede wszystkim ta nieuchwytna magia, która niepostrzeżenie wciąga gracza na całe godziny. Jeszcze bardziej zajmująca jest gra wieloosobowa, bowiem naszymi przeciwnikami może stać się ośmiu innych graczy. Dopiero gdy mamy przed sobą światy stworzone przez graczy z krwi i kości, poznajemy, czym jest prawdziwe wyzwanie.
SP

Nazwa: Age of Wonders II
Dystrybutor: Play-It
www.play-it.pl
Cena: 69 zł

 

Wydanie: 37/2002

Kategorie: Przegląd poleca

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy