Pudła Wirtha i Migalskiego

Pudła Wirtha i Migalskiego

Piłkarze, którzy nie trafiają do pustej bramki, długo potem muszą znosić drwiny kibiców. A jak potraktować spin doktora, który kompletnie rozmija się z faktami? Albo prezesa wielkiej spółki giełdowej, którego biznesplan zakładał, że ceny jego produktów będą rosły bez końca?
Marek Migalski, były europoseł PiS, niestrudzenie wędrujący od uczelni do uczelni w poszukiwaniu habilitacji, tak odpowiedział na pytanie „Do Rzeczy” o to, kto wygra wybory: „Bronisław Komorowski. To w zasadzie jest rozstrzygnięte. Nie wiemy tylko, czy w pierwszej, czy w drugiej turze”. I pomyśleć, że wywiad został wydrukowany pod koniec kwietnia!
Drugi niefortunny strzelec to Herbert Wirth, prezes KGHM. Według analiz wielkiego banku inwestycyjnego JP Morgan, ogromna inwestycja KGHM w chilijską kopalnię Sierra Gorda nie jest korzystna dla akcjonariuszy. Na dodatek cena miedzi leci na łeb na szyję. I jest najniższa od sześciu lat.
A co łączy obu panów? Mimo takich pudeł są z siebie bardzo zadowoleni.

Wydanie: 35/2015

Kategorie: Przebłyski

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy