Jakie rejony Mazowieckiego są najbardziej zagrożone ekologicznie?

dr Zbigniew Karaczun,
wiceprezes Polskiego Klubu Ekologicznego, Okręg Mazowiecki
Zagrożona jest cała Warszawa jako aglomeracja – miasto i miejscowości „satelitarne”: Grodzisk, Piaseczno, Wołomin itd. oraz teren między nimi. Mamy do czynienia z silną presją urbanizacyjną i szybkim rozwojem transportu. Zagrożone są też miejsca będące źródłami zanieczyszczeń powietrza. Ale tak naprawdę zagrożone są wszystkie cenne przyrodniczo tereny Mazowsza, bo tutaj wchodzi zabudowa rekreacyjna. Ludzie wykupują działki na terenach rolniczych lub porolnicznych. Są to nierzadko otuliny rezerwatów. Zmienia się funkcję tych terenów, a nowe mury i ogrodzenia przerywają naturalne ciągi ekologiczne.

Mirosław Sałata,
Wojewódzki Mazowiecki Inspektorat Ochrony Środowiska
Stopień zagrożenia rozkłada się terytorialnie, ale wiadomo, że gorsza jakość powietrza jest w miastach. Drugi rejon uprzemysłowiony rozpościera się wokół Płocka. Najczystsze powietrze ma północno-wschodnia i wschodnia część województwa, choć i tutaj zaznacza się wpływ elektrowni Kozienice. Jest to jednak generalnie część „zielonych płuc” Polski. Zanieczyszczenie wód jest zróżnicowane, ale większe cieki stają się dopływami kolejnych rzek, w których woda stanowi wypadkową wszystkich składowych. Dominuje III klasa i wody pozaklasowe, głównie z przyczyn bakteriologicznych i stanu sanitarnego, na co wpływają gospodarka komunalna, ścieki i brak oczyszczalni. Gleba generalnie jest czysta i nie zawiera większych ilości metali ciężkich. Gruntów wymagających rekultywacji jest niewiele, gleb zdegradowanych zaledwie ułamek procenta – w sumie 70 ha.

Tomasz Skrzyczyński,
wiceprezes WFOŚiGW w Warszawie
Oczywiście, najbardziej zagrożona ekologicznie jest Warszawa. Zwłaszcza lewobrzeżna – nie ma oczyszczalni ścieków. Wiele do życzenia pozostawia cała gospodarka odpadami. Chodzi nie tylko o budowę składowisk odpadów, ale o selektywną zbiórkę. Dyrektywa unijna mówi, że miasta powyżej 2 tys. mieszkańców muszą mieć swoją oczyszczalnię ścieków. Bardzo ważny jest na Mazowszu problem energii odnawialnej, a dobry przykład stanowi geotermia mazowiecka obsługująca Mszczonów. Problemem jest natomiast wykorzystanie do spalania biomasy, np. słomy i gałęzi. Dochodzi do paradoksów – w leśniczówkach opala się węglem, a na miejscu jest tańszy opał.

Michał Rewucki,
biuro Wojewódzkiego Konserwatora Przyrody w Warszawie
Mamy dziewięć parków krajobrazowych, Kampinoski Park Narodowy, 172 rezerwaty przyrody. Chronimy ok. 30% powierzchni województwa. Istnieje też ponad 4 tys. obiektów chronionych, nie tylko drzewa, ale także głazy, wyspy i jeziorka. Mazowsze jest bardzo różnorodne krajobrazowo. Unikalna jest populacja żółwia błotnego w południowej części województwa. Jednak im bliżej miast, tym gorzej. Nagminnym procederem jest wyrzucanie śmieci i gruzu do lasów na terenie całego województwa. Warszawa to wielki plac budowy, niepotrzebne rzeczy gdzieś się upycha. Następnym z problemów jest skanalizowanie osiedli. Im bardziej odległe od miasta, tym trudniej założyć system oczyszczania i każdy wpuszcza ścieki do szamba, a to, co wypływa z domu, trafia do wód powierzchniowych. Mniejszym zagrożeniem są nawozy naturalne w rolnictwie, z nawozami sztucznymi też nie przesadzamy. Plagą na terenach podwarszawskich jest przyśpieszona uprawa pod jednorazowymi foliami, które się potem wyrzuca. Udajemy, że tego problemu nie ma. Nie widzimy również, jakie zanieczyszczenia płyną Wisłą.

Notował BT

Wydanie: 48/2001

Kategorie: Ekologia

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy