Rozkoszny czasoumilacz

Rozkoszny czasoumilacz

Nie wiadomo, ile osób sieć Plus zachęciła do wysłania bezpłatnego esemesa, sprawiającego, że dzwoniąca do nas osoba słuchała melodyjki zamiast zwykłego sygnału. Wiadomo jednak, że esemes może był bezpłatny, ale korzystanie z tzw. czasoumilacza już nie, o czym oczywiście Plus nie poinformował. Naturalnie, wszyscy, którzy po miesiącu dostali rachunek, żądali wyłączenia czasoumilacza. I tu ich Plus miał! Sieć przygotowała bowiem drogę przez mękę. Najpierw trzeba było się dodzwonić, wielokrotnie słuchając reklam i zapewnień, że „wszystkie stanowiska są zajęte”. Potem okazywało się, że doradca nie może wyłączyć czasoumilacza. Można to zrobić tylko esemesami – nie jednym, jak w przypadku zamawiania tej usługi, ale dwoma. W dodatku tekst musiał być w całości napisany drukowanymi literami (to po to, by część klientów się pomyliła i pisała ponownie). Pogratulować finezji w wyciąganiu kasy!

Wydanie: 33/2012

Kategorie: Przebłyski

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy