Sąd nad Rywinem

Sąd nad Rywinem

Na rozprawę nie ma już wejściówek, mimo że będzie się toczyć w 200-osobowej sali

Świadkowie z pierwszych stron gazet, słynny oskarżony, 40 dziennikarzy i policja sądowa postawiona w stan gotowości – w warszawskim sądzie okręgowym rozpoczyna się proces w sprawie najgłośniejszej afery korupcyjnej III RP. Lew Rywin oskarżony jest o płatną protekcję. Grozi za to kara do trzech lat więzienia.
– Właściwie proces przeciw Lwu Rywinowi powinien się toczyć w sądzie rejonowym. Jednak z uwagi na wyjątkową wagę sprawy zdecydowano, że odbędzie się on w sądzie wyższej instancji, czyli w okręgowym – mówi sędzia Wojciech Małek, rzecznik sądu okręgowego.
W VIII Wydziale Karnym, do którego trafiła afera Rywina, toczą się też słynne procesy, m.in. w sprawie FOZZ czy gen. Wojciecha Jaruzelskiego. Ciekawostką jest, że Rywin usiądzie w tej samej sali, na tej samej ławie oskarżonych, na której zasiadają również Grzegorz Wieczerzak czy gangster Rympałek. Istnieje jednak obawa, że w przeciążonym sądzie okręgowym sprawa będzie się ciągnąć w nieskończoność. Zwłaszcza że tempo pracy sądu nie zachwyca. W grudniu odbędą się zaledwie cztery posiedzenia. Podobnie będzie w styczniu. Dlaczego tak rzadko? – Terminy zależą od pracy sędziów. A przecież muszą mieć oni czas na dokładne zapoznanie się z materiałami. Dochodzą też kwestie techniczne – trzeba sporządzać protokoły z posiedzenia, nie zawsze też jest wolna sala, w której mogą odbywać się posiedzenia – tłumaczy sędzia Małek.
Ze względu na wyjątkowość sprawy w składzie sędziowskim znajdzie się trzech sędziów zawodowych. (Zazwyczaj jest tylko jeden sędzia zawodowy oraz dwóch ławników). Przewodniczącym jest sędzia Marek Celej, sędzią sprawozdawcą Ewa Grochowska-Szmitkowska, a trzecim sędzią Andrzej Krasnodębski.
– Akt oskarżenia nie jest zbyt obszerny, zwłaszcza jak na tak głośną sprawę. Zapisany jest na 30 kartkach. Jest 18 tomów akt i 50 tomów załączników – wylicza Wojciech Małek.
Akt oskarżenia składa się z trzech części: wskazania osoby oskarżonej, wymienienia stawianych zarzutów, uzasadnienia oraz przedstawienia listy dowodów.
Najbardziej oczekiwane jest z pewnością wystąpienie Lwa Rywina. Sąd udzieli mu głosu zaraz po odczytaniu aktu oskarżenia. Ale – jak każdy oskarżony – ma prawo odmówić składania wyjaśnień na tym etapie procesu. Może się więc zdarzyć, że na jego wystąpienie będziemy musieli poczekać do zakończenia procesu, kiedy po przesłuchaniu ostatniego świadka, a przed ogłoszeniem wyroku Rywin będzie miał prawo zabrać głos.
Wiadomo natomiast, kto wystąpi w pierwszej kolejności jako świadek. Otóż na pierwszy ogień pójdą: Wanda Rapaczyńska (prezes Zarządu Agory), Piotr Niemczycki (wiceprezes Agory), Adam Michnik (redaktor naczelny „Gazety Wyborczej”) i Paweł Smoleński (autor artykułu „Ustawa za łapówkę, czyli przychodzi Rywin do Michnika”). W styczniu przesłuchiwany będzie premier Leszek Miller.
Sąd apelacyjny zdecydował, że proces nie będzie transmitowany na żywo. Będzie jednak jawny, co teoretycznie oznacza, że każdy może wejść na salę rozpraw. W praktyce może nie być tak łatwo, bo na sali zmieści się tylko 200 osób. Samych przepustek dziennikarskich wydano około 40. Jeśli chętnych do przysłuchiwania się sprawie znajdzie się więcej niż wolnych miejsc, trzeba będzie się postarać o specjalne wejściówki. Odebrać je będzie można w sekretariacie sądu, a wydawane będą zgodnie z zasadą kto pierwszy, ten lepszy. Rzecznik sądu okręgowego zapewnia, że o wydaniu dokumentu uprawniającego do wejścia na salę nie będzie decydować to, czy starający się jest osobą publicznie znaną, ale kolejność zgłoszenia. – Stali bywalcy sądu znający tutejsze obyczaje postarali się o wejściówki na długo przed rozpoczęciem procesu – mówi sędzia Wojciech Małek.
JT


Z aktu oskarżenia Rywina:
„W dniach od 15 lipca do 22 lipca 2002 r. w Warszawie, działając ze z góry powziętym zamiarem, w rozmowach z przedstawicielami Agora SA, tj. Wandą Rapaczyńską, prezesem zarządu, Piotrem Niemczyckim, wiceprezesem, oraz Adamem Michnikiem, redaktorem naczelnym „Gazety Wyborczej”, powołując się na swoje wpływy w instytucjach państwowych, złożył propozycję pośrednictwa w załatwieniu sprawy wprowadzenia korzystnych dla Agory SA zmian w zakresie zapisów antykoncentracyjnych w projekcie nowelizacji ustawy o radiofonii i telewizji z dnia 29 grudnia 1992 r. w zamian za korzyść majątkową, w te sposób, że:
1. W dniu 15 lipca 2002 r. w rozmowie z Wandą Rapaczyńską, powołując się na wpływy u premiera RP, Leszka Millera, złożył propozycję pośrednictwa w załatwieniu ustępstw w sprawie zapisów antykoncentracyjnych w projekcie ustawy o radiofonii i telewizji w zamian za korzyść majątkową w kwocie 17,5 mln dolarów mającą stanowić 5% wartości transakcji zakupu akcji Polsat SA, która miała być przekazana na fundusz SLD za pośrednictwem Heritage Films Sp. z o.o., oraz zatrudnienie w tej telewizji.
2. W dniu 15 lipca 2002 r. w rozmowie z Piotrem Niemczyckim, powołując się na bliżej nieokreślone osoby, złożył propozycję pośrednictwa w załatwieniu korzystnych zapisów w projekcie nowelizacji ustawy o radiofonii i telewizji i możliwości zakupu akcji telewizji Polsat SA w zamian za dokonanie wpłaty na fundusz SLD części wartości transakcji zakupu akcji telewizji Polsat SA przez Agora SA oraz zatrudnienie go na stanowisku prezesa tej telewizji.
3. W dniu 22 lipca 2002 r. w rozmowie z Adamem Michnikiem, powołując się na premiera RP, Leszka Millera, oraz grupę bliżej nieustalonych osób określanych jako „trzymającą władzę”, złożył propozycję pośrednictwa w załatwieniu korzystnych zapisów w projekcie ustawy o radiofonii i telewizji oraz zapewnienie możliwości zakupu akcji telewizji Polsat SA przez Agora SA w zamian za korzyść majątkową w wysokości 5% wartości transakcji nabycia akcji Polsat SA stanowiącą kwotę 17,5 mln dolarów, tj. o przestępstwo z art. 230 kk w zw. z 12 kk”.

 

Wydanie: 49/2003

Kategorie: Kraj

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy