Sen leczy

Sen leczy

I częściej tyją…

– Ten mechanizm wykorzystuje się w produkcji napojów mających przeciwdziałać senności. Zawierają one kofeinę, ale też są bardzo słodkie. A wiadomo, że dostarczenie dużej ilości cukru w połączeniu z kofeiną przeciwdziała senności. Mózg, który jest niewyspany, łaknie kofeiny, czyli substancji stymulującej, oraz pragnie cukru – łatwych i szybkich kalorii. I to właśnie jest bardzo niebezpieczne, bo powoduje tycie.

Sen na raty

Co by pan poradził ludziom starszym, którzy chorują na cukrzycę typu 2 – mają spać więcej czy mniej?

– Jeśli ktoś odczuwa potrzebę snu, często bywa senny, powinien spać więcej i planować sobie drzemki w ciągu dnia. Bycie wyspanym sprawia, że insulina lepiej działa, a pamiętajmy, że w cukrzycy typu 2 jest jej za mało lub słabo działa. Jeśli więc ktoś będzie wyspany, jego insulina będzie skuteczniej zmniejszała poziom cukru.

Drugą grupą ludzi w wieku podeszłym są pacjenci z bezsennością. Oni nie powinni wydłużać czasu spędzonego w łóżku – lepiej, by skoncentrowali się na zasadach higieny snu.
Jakie to zasady?

– Osoba mająca problemy ze snem powinna nocą krótko leżeć w łóżku, zalecany czas to 6-7 godzin. Ważna jest też regularna aktywność fizyczna: 30-60 minut każdego dnia. W wieku podeszłym dobrym wysiłkiem jest codzienny intensywny marsz. Wieczorem należy unikać nadmiernej ekspozycji na światło – np. poprzez długotrwałe oglądanie telewizji przed snem lub pracę przy komputerze. Warto również przed snem ograniczyć spożycie ciężkostrawnych pokarmów i płynów. Problemem osób starszych jest bowiem częste, nawet kilkukrotne, wstawanie w nocy do toalety. Jeśli mimo przestrzegania tych zasad nie udaje się wydłużyć czasu snu, powinno się poszukać pomocy lekarza. Warto jednak pamiętać, że człowiek po 60. roku życia rzadko sypia 7 godzin i więcej. Za to starsze osoby robią sobie częściej krótkie, czyli do 30 minut, drzemki w ciągu dnia.

Czytałam, że kiedy nie używaliśmy jeszcze sztucznego światła, spało się na raty: najpierw 3 godziny, potem przerwa i znowu szło się spać na kolejne 3 godziny.

– To prawda, taki sen nazywamy polifazowym i był on kiedyś dla nas naturalny. Tylko współczesny człowiek ma taki komfort, że jest bezpieczny, najedzony, jest mu ciepło i może sobie pozwolić na długi, ciągły sen. Kiedyś trzeba było obudzić się w nocy, aby sprawdzić, czy nie ma jakiegoś zagrożenia, albo by dołożyć drew do ognia. Pamiętajmy jednak, że sen polifazowy jest mniej wydajny, dlatego musi być dłuższy i zajmować więcej czasu, 9-10 godzin w ciągu doby. To całkowicie zaprzecza rozpowszechnianym w internecie informacjom, że sen polifazowy pozwala spać krócej. Jest pewna firma, która ogłasza, że zrobiła aplikacje na smartfony, umożliwiające sen polifazowy. Dzięki temu, twierdzi ta firma, można spać krócej i być wyspanym. Tymczasem to stwierdzenie nie jest oparte na żadnych badaniach naukowych! Niebezpieczeństwo polega także na tym, że firma kieruje takie informacje do uczniów i studentów, czyli młodych organizmów, którym długi sen jest szczególnie potrzebny.

Tłumaczył pan na konferencji cały proces przekazywania światła przez komórki siatkówki do podwzgórza, gdzie mieści się jądro nadskrzyżowaniowe – centralny dyrygent zarządzający wszystkimi procesami fizjologicznymi. Jeśli więc żyjemy zgodnie z zegarem biologicznym, w naszym organizmie wszystko funkcjonuje sprawnie. A co się dzieje, gdy chodzimy spać za późno?

– Jeśli ktoś ciągle niedosypia lub zmienia rytm snu, to po kilku miesiącach takiego zachowania centralny dyrygent wypada ze swojego rytmu i cała orkiestra złożona z poszczególnych organów, hormonów, substancji i układu autonomicznego zaczyna być rozregulowana…

Strony: 1 2 3 4

Wydanie: 41/2015

Kategorie: Zdrowie

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy