Senyszyn bez granic

Senyszyn bez granic

Piszcie więcej o sukcesach, apelują czytelnicy. Są przecież ludzie, którzy mają czym się pochwalić, a powstrzymuje ich wrodzona nieśmiałość czy skromność. No i znaleźliśmy człowieka sukcesu. O skromność co prawda nikt nawet nie podejrzewa Joanny Senyszyn, europosłanki SLD, a jednak jest zwycięzcą. Choć nie chwali się Senyszyn swoją aktywnością w Parlamencie Europejskim. Nie opowiada, jak ciężko orze dla naszego dobra, jak się nie oszczędza. A jeździ przecież w najdalsze zakątki świata. Była już na Seszelach, Madagaskarze, Wyspach Kanaryjskich oraz w Meksyku, Panamie, Islandii i w Nigerii. Idee Unii Europejskiej trafiły tam bezpośrednio z ust poseł Senyszyn. Wyobrażamy sobie, jak wielkie wzruszenie ogarnęło tubylców, gdy zjawiła się przed nimi lewicowa posłanka z Polski. Lud całego świata kocha przecież swoich reprezentantów.

Wydanie: 48/2011

Kategorie: Przebłyski

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy