SI

SI

Nasz stosunek do zjawisk, w szczególności do tych, których do końca nie jesteśmy w stanie zrozumieć, w znacznej mierze zależy od nazw im przypisywanych. Jeśli takie zjawisko jest ważne dla nas, to i nasza kondycja od tego może zależeć.

Sztuczna inteligencja to niewątpliwie ważna sprawa. Nawet gdybyśmy próbowali o niej nie myśleć, media nie pozwolą, tym bardziej że być może ona już nimi rządzi. Nazywamy ją AI, z angielskiego, co daje brzmienie {ej aj}, przypominające swojskie pojękiwania – w sumie trochę odbierające potencjalną i oczekiwaną przez wielu grozę tego być może potwora. Nasze SI, trafne przez skojarzenie z chemicznym symbolem krzemu, mogłoby kojarzyć się nieco bardziej tajemniczo i niebezpiecznie.

Ale szybciej przywoływałoby nazwę rozwiniętą, której polska wersja jest też u nas przyjęta powszechnie. I tu znów pewna specyficzność naszego języka może wpływać na pojmowanie całej sprawy. Artificial intelligence, intelligence artificielle, Künstliche Intelligenz czy iskusstwiennyj intiellekt dają poczucie jakiegoś kontaktu ze sztuką

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.
Aby uzyskać dostęp, należy zakupić jeden z dostępnych pakietów:
Dostęp na 1 miesiąc do archiwum Przeglądu lub Dostęp na 12 miesięcy do archiwum Przeglądu
Porównaj dostępne pakiety
Wydanie: 2026, 36/2026

Kategorie: Felietony, Jerzy Bralczyk